sobota, 15 sierpnia 2026

Co słychać w szklarni

 

Od początku sierpnia zaczęły się u mnie pomidorowe żniwa.

Szklarnia stareńka, jeszcze z rok, dwa i trzeba będzie myśleć o wymianie, ale wciąż zdaje egzamin. Od początku marca sadzę w niej różne sałaty, rzodkiewkę, szpinak, później ich miejsce zajmują pomidory i w kąciku kilka ogórków szklarniowych. Plony każdego roku są bardzo obfite.

 


 


 


 

Najchętniej sadzę  odmiany o dużych owocach, te smakują nam najbardziej, są niesamowicie pachnące, słodkie i soczyste. Od wielu lat, na pewno 15, albo i więcej,  zbieramy i suszymy nasiona, a później w lutym wysiewamy. Wysiewam też kilka odmian pomidorków koktajlowych, ale nie sadzę ich dużo, najwyżej 5-6 krzaczków, jako ładny dodatek do sałatek, czy do upieczenia z oliwą i czosnkiem.

 


 


 


 


 

Nie jestem zwolenniczką dziwnej mody, która każe robić z krzaków pomidorów ogołocone z liści palmy.

Uważam, że natura wie co jest najlepsze i jeśli dała roślinie liście, to znaczy że są jej one potrzebne. 

Jak najbardziej warto obrywać liście, ale tylko te z niższych warstw, do pierwszego grona, żeby roślina miała przewiew. Liście karmią owoc, można je oberwać dopiero, gdy już jest wyrośnięty i zaczyna dojrzewać. Krzewy prowadzę na 1, ewentualnie 2 pędy, pozostałe obrywam, żeby roślina nie traciła sił na ich wykarmienie.

 


 


 


 


 


 

I na koniec ogóreczki,  mam posadzonych 5 krzaczków, ale owoców jest tyle, że nie ma szansy zjeść. Pędy sięgają nawet 5 metrów. Pną się po linkach do sufitu, zaczepiam je na belki i  zwieszają się z nich z powrotem do ziemi.  Te szklarniowe odmiany na kiszenie nie nadają się, więc trę je na tarce o dużych oczkach, zamykam w woreczkach i mrożę. Idealne są później zimą na tzatziki, czy po prostu ze śmietaną i jogurtem, jako surówka do obiadu.

 


 


 


 

Pomidory świetnie udają się też z donicach, nawet jeśli nie ma ogródka, to  można posadzić je na tarasie czy balkonie. Ogromną frajdą jest, gdy pojawią się owoce i z balkonu lądują prosto na kanapeczkę ;)))

  

49 komentarzy:

  1. Agness, ucieszylas mnie tym wpisem bo uwielbiam polskie pomidory i przypominaja mi wakacje u Dziadkow. Ostatni raz jadlam pachnocego pomidora w 2019 roku. Pozdrawiam Aga T

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro, że nie masz dojścia do takich wyhodowanych ,,w domu,, pomidorów, tego smaku nie zastąpi żaden inny. Ale tym bardziej piękne są wspomnienia z dzieciństwa i pomidorki u dziadków :))
      Również pozdrawiam Cię serdecznie <3

      Usuń
  2. ech może i ja jeszcze będę miała szklarnie...miałam dwie, obie zmiotły wichury, dasz wiarę? teraz przyszedł czas na ogrodowe rewolucje więc wszystko możliwe. tylko czy mi się opłaca? sąsiedzi nam dają takie ilości ogórków, pomidorów, owoców, że aż nadto. za darmo.
    Specjalnie zrobiłam skrzynie warzywne na dynie i kabaczki a przede wszystkim cukinie...i już dwa lata nie sadzę, bo mi ślimory bez domów zeżarły ...
    ale i te wszystkie dobra dostajemy od sąsiadów :-)
    zdjęcia wiadomo :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ale fajnie mieć takich sąsiadów :))) Jeśli masz taką obfitość darowanych owoców i warzyw to i szklarnia nie jest Ci potrzebna :)) Moja to już staruszka, stawiali ją moi rodzice, ma co najmniej 25 lat, a może nawet i więcej, już zaczyna się sypać i muszę powoli myśleć o wymianie.
      Współczuję tych ślimorów, to prawdziwe paskudy, ja przez 2 lata, każdej nocy chodziłam z latarką i zbierałam.U mnie tak zżerały fasolkę szparagową, zostawały same kikuty :/

      Usuń
  3. Imponujące zbiory! Przepysznie to wszystko wygląda i pewnie tak też smakuje ;)) My niestety nie mamy nawet balkonu, zostaje już chyba tylko parapet haha
    Na szczęście teściowie mają szklarnię i dostajemy od nich te wszystkie pyszności ;)
    Serdecznie pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, cudnie, że teściowie dzielą się z Wami plonami, dzięki temu i szklarnia Wam niepotrzebna, bo macie dostęp do wspaniałości :))
      Również pozdrawiam Cię najserdeczniej <3

      Usuń
  4. Twoje zbiory są imponujące. Pomidory z własnej szklarni mają wyjątkowy, głęboki smak i aromat, ponieważ dojrzewają naturalnie na krzaku w słońcu. Różnią się tym od odmian sklepowych, które często zbiera się zielone z myślą o długim transporcie. Nawet mała szklarnia doskonale nadaje się do uprawy pomidorów. Chroni je przed deszczem i chłodem, co przyspiesza wzrost i wydłuża zbiory od końca czerwca gdzieś do października. Mam podobnie ze zbiorami. Sierpień jest szczytowy. Zbiory ogórków, pomidorów, borówki amerykańskiej a wcześniej aronii. Brakuje mi czasu na odwiedzanie zaprzyjaźnionych blogów.
    Miłego świętowania:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie teraz jest bardzo pracowity i intensywny czas, zbiory, przetwory, praca w ogrodzie, ale zimą to wszystko odwdzięczy się pysznościami ze słoiczków :)))
      Wyobraź sobie, że mi szpaki objadły borówki... na szczęście nie wszystkie, wcześniej udało nam się sporo zebrać, ale kilka dni temu, jak każdego ranka wyszłam z miseczką, żeby zebrać owoce do śniadania, a tam pusto, zostały same zielone. Pierwszy raz się to zdarzyło, nigdy wcześniej ich nie zlokalizowały ://
      Pięknej niedzieli Łucjo <3

      Usuń
  5. Same pyszności w tej szklarni. I pomyśleć, że do 14 roku nie jadłam pomidorów
    Pozdrawiam czasem spadających gwiazd 

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, czasami tak jest ze smakami, mam sąsiadkę, która nienawidzi pomidorów i nie jada ich wcale :)))
      Również pozdrawiam Cię najserdeczniej <3

      Usuń
  6. Takie własne, wieloletnie uprawy ze starych nasion mają zupełnie inny, niezastąpiony smak, a Twoje pomidory i ogórki wyglądają po prostu niesamowicie. Bardzo przekonuje mnie Twoje podejście do zostawiania liści – doskonale widać, że roślina odwdzięcza się pięknym plonem, gdy daje jej się działać po swojemu. Przepis na mrożenie tartych ogórków na zimowe tzatziki też na pewno wykorzystam, bo to świetny patent.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, dziękuję za miłe słowa kochana <3
      Tarte ogórki naprawdę polecam, takich mrożonych w plastrach na mizerię nie lubię, są takie flaczaste, ale te tarte naprawdę świetnie zdają egzamin.

      Usuń
  7. Bogactwo pomidorowe, pachnie przez szkło.Posialam ogorki na balkonie i same męskie kwiaty, 1 pomidor i bez owoców.Duzo zielonej cebulki mialam i lubczyk mam.Obrodzilo w tym roku to dużo dostalam i regał się zapełnia słoikach.Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulu, przykro, że nie udały Ci się uprawy na balkonie, czasami właśnie tak się zdarza, że pojawiają się tylko męskie kwiaty, a owoców brak. Nie mam pojęcia czemu tak się dzieje.
      Najważniejsze, że dostajesz warzywka od znajomych i na przetwory są :))
      Również serdecznie Cię pozdrawiam :)

      Usuń
  8. Piękne pomidory!!! Ogromne!
    Patrzę na te okazy i przypomina mi się szklarnia Mamy. Zawsze sadziła bawole serca i tak jak Ty, z własnych nasion. Mięsiste, słodkawe, pachnące. Pamiętam ten niepowtarzalny smak:)
    Ogórki zerwane prosto z krzaka też są najlepsze!
    Wiem, że żeby się teraz rozkoszować smakiem, to najpierw trzeba przy tych roślinkach popracować, ale warto :)
    Pozdrawiam serdecznie! Wszystkiego dobrego Aga!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, bawole serca są przepyszne, też są obowiązkową pozycją w mojej szklarni :)) Ich nie trzeba nawet gryźć, po prostu w ustach się rozpływają :)
      Pracy trochę jest, szczególnie przy obrywaniu wilków, które rosną jak szalone
      Również wszystkiego dobrego, uściski serdeczne <3

      Usuń
  9. Och, prawdziwe giganty i kolor piękny, wyobrażam sobie zapach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jotko, i smak i zapach obłędny, naprawdę... po prostu w ustach się rozpływają :))

      Usuń
  10. Ależ masz cudne zbiory! Jako maniak pomidorów baaardzo zazdroszczę takich swoich, ze szklarni. Niestety jestem zdana tu w UK tylko na sklepowe :-( Mimo, że malinowe, i polskie to nie umywają się smakiem do takich z pola, szklarni czy działeczki :-)))
    Życzę jak najwięcej takich cudownych zbiorów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Helenko, to prawda, takie prywatnie uprawiane mają zupełnie inny smak, dojrzewają na słońcu, są takie słodkie, pachnące i pyszne. Na szczęście w letnim sezonie i te sklepowe są dużo lepsze niż zimą, czuć w nich zapach i smak pomidora, bo zimą to po prostu plastik.
      Dziękuję kochana i pozdrawiam Cię serdecznie <3

      Usuń
  11. Niesamowite zbiory, takie pomidory sprawiają, że na sklepowe nie da się już nawet patrzeć :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam, że smak jest wspaniały, są słodziutkie i pachnące, rozpływają się w ustach :))

      Usuń
  12. Agness, takie pomidory to powód do dumy! Wspaniałe, zdrowe, dorodne, na pewno pyszne i aromatyczne. Niestety, nie mamy szklarni, dlatego jedyne pomidorki, jakie hoduję to żółte koktajlówki w donicach na werandzie, czyli tam, gdzie nie dosięgnie ich deszcz ;-)
    Życzę Ci pięknej niedzieli i ciepło pozdrawiam...
    Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anitko, pomidorki koktajlowe są cudne, też zawsze sadzę kilka krzaczków, żeby były do sałatek, bo tak pięknie w nich wyglądają. Wspaniałe są też upieczone w oliwie z czosnkiem.... mniam... obłęd :)) Nie może ich zabraknąć :))
      Dziękuję i ściskam Cię serdecznie <3

      Usuń
  13. Beautiful photos! Lovely harvest! Gorgeous tomatoes! Warm greetings from Montreal, Canada.

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetne porady i wspaniałe owoce Twojej/Waszej pracy. A co z zapylaczami? Czy też Wam pomagają w szklarni? Nigdy nie zamrażałam ogórków. Dobrze wiedzieć, że można. Serdecznie pozdrawiam. 🤗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapylacze oczywiście mile widziane, jednak w tym roku jakoś niewiele trzmieli trafiało do szklarenki. Na szczęście pomidorki są wiatropylne, więc świetnie sobie radzą i bez tych skrzydlatych gości. Bardzo istotne jest, żeby w szklarni drzwi były z obu stron, wtedy powiew potrząsa krzaczkami i kwiaty pięknie się zapylają. U mnie niestety nie ma tak, ale są po bokach na całej długości lufciki, więc jakoś dają radę ;)) Szklarnia jest stareńka i już zaczyna się sypać, więc trzeba będzie myśleć już o nowej w kolejnym sezonie, najdalej za 2 lata, wtedy koniecznie wybiorę taką z drzwiami na przestrzał.
      Mrożenie ogórków na tzatziki szczerze polecam :))
      Również serdecznie Cię pozdrawiam <3

      Usuń
  15. Jestem pełna uznania dla Ciebie za te wspaniałe pomidory i ogórki
    Wyobrażam sobie jak wspaniałe smakują
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Stokrotko bardzo dziękuję <3 Pomidorki faktycznie są przepyszne, dosłownie rozpływają się w ustach i są słodziutkie i pachnące :))
      Również serdecznie Cię pozdrawiam :)

      Usuń
  16. Takie pomidory można jeść jak jabłka! Super macie!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, to prawda, są słodkie i pyszne, mój mąż tak wcina, bez niczego, prosto z krzaczka :)))

      Usuń
  17. O ! To Ty całe , poważne ogrodnictwo prowadzisz, gdzie mi tam z moimi 10 krzaczkami na krzyż. Imponujące zbiory , aż się chce to wszystko zjeść tak zachęcająco wyglądają. Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, tak naprawdę to mój ogródek warzywny naprawdę niewielki, sadzę tylko kilka pozycji, takich ulubionych, jednak pomidory i ogórki to pozycja obowiązkowa. Szklarenka głównie dla nich powstała, i latem praktycznie zajmują całą, z maleńkim wydzielonym miejscem dla 4-5 krzaczków ogórków. W tym roku mam ponad 60 krzaków pomidorów... tylko 60 ;) wcześniej sadziłam po 80 ;) Jednak było zbyt ciasno i trudno było pielęgnować, więc zmniejszyłam nieco ich ilość :D
      Również przesyłam buziaki <3

      Usuń
  18. Odpowiedzi
    1. Oj tak, rosną ogromne, właśnie takie odmiany lubię najbardziej :)

      Usuń
  19. Jak bogato u Ciebie w szklarni. Piękne zbiory pomidorów. U nas jeszcze zielone , bo późno posadziliśmy. Już martwię się czy dojrzeją. Pozdrawiam serdecznie 🌷

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, tegoroczna wiosna była kapryśna i zimna, trudno było znaleźć dobry moment na wysiewy i wysadzanie roślin, bo długo było zbyt chłodno. Moje pomidory też dopiero od sierpnia zaczęły być zbierane, Twoje też na pewno już zaczną dojrzewać :)
      Również serdecznie Cię pozdrawiam :)

      Usuń
  20. Ależ to ogrom pracy...ale wiem,że rezultaty są nagrodą...Mogę tylko pozazdrościć:))..Ewa

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewa, to prawda, pracy jest sporo, ale do zniesienia, bo mój ogródek niewielki i tylko kilka pozycji wysadzam, więc bez szaleństw :))
      Ściskam Cię serdecznie <3

      Usuń
  21. Pomidorki cudne a ogórki chyba w tym roku nikomu nie dopisały... Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie, oczywiście 🙂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No marniutkie te ogórki w gruncie, a może już i miejsce u mnie wyjałowione, bo praktycznie sadzę je w tym samym miejscu już od lat. Chyba muszę dobrze zasilić glebę, może będzie lepiej.
      Również serdecznie Cię pozdrawiam :)

      Usuń
  22. U mojej siostry na działce w tym roku z ogórkami problem ogromny, ale za to pomidory obrodziły aż za bardzo. Takie piękne i dorodne jak Twoje na pewno nie są. Podziwiam i zazdroszczę. Ile będzie sałatek, a ile zapraw:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pomidorki sadzę już tylko w szklarni, bo w gruncie nigdy mi nie wychodzą... to znaczy rosną piękne, duże krzaki, owoców mnóstwo, ale do pewnego momentu, bo dosłownie z dnia na dzień rzuca się zaraza ziemniaczana i wszystko zniszczone, dlatego już nawet nie próbuję. Na szczęście w szklarence radzą sobie świetnie :)

      Usuń
  23. Piękne pomidory. Aż mi.nimi zapachniało.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Basiu, przyznam , że są pyszne i cudnie pachnące :D

      Usuń
  24. Swojskie pomidorki najlepsze <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Wow! Nie ma nic pyszniejszego jak taki domowy, soczysty i pachnący pomidor prosto z krzaczka. Tak samo ogóreczki. Jestem wielką fanką takich warzyw. Też mamy kilka w szklarni i zajadamy się nimi w sezonie ❤️

    OdpowiedzUsuń