sobota, 2 listopada 2019

Żurawina - do serów i mięs, oraz na surowo do herbaty



Lato i jesień to czas, gdy zamykamy w słoiki wszelkie dary, jakie ta pora roku nam oferuje.
Obfitość przepysznych, soczystych warzyw i owoców skutkuje pęczniejącymi spiżarniami i piwniczkami. No bo jak można przejść obojętnie obok straganów uginających się przed taka ilością pachnących, świeżych witamin... i na dodatek  takich pysznych :D
Sezon przetworów kończy zawsze ŻURAWINA.



 Jest to zimozielona krzewinka, która upodobała sobie wilgotne, a nawet bagniste tereny.
To prawdziwe bogactwo witamin i minerałów - wit A, B, C, E, K, potas, fosfor, żelazo, magnez, jod, sód, karoten, zawiera dużo błonnika.
Bogata jest w proantocyjanidyny, czyli związki o silnych właściwościach antyoksydacyjnych.
Działa przeciwzapalnie, przeciwalergicznie,  poprawia wzrok, zwiększa elastyczność stawów. Stosowana jest przy problemach z pęcherzem i drogami moczowymi, problemach reumatycznych, wspomaga leczenie przy przeziębieniach, anginie. Zapobiega próchnicy i chorobom dziąseł.
Zmniejsza ryzyko zawału, ponieważ podnosi poziom dobrego cholesterolu, zapobiega zatykaniu się nasion krwionośnych. Świetnie wpływa na pracę serca, normalizuje ciśnienie krwi. Najnowsze badania dowodzą, że dzięki dużej ilości bioflawonoidów hamuje rozwój komórek nowotworowych.
Nie wszyscy jednak mogą spożywać żurawinę w nieograniczonych ilościach. Osoby przyjmujące leki na rozrzedzenie krwi, z osteoporozą i kamieniami nerkowymi powinny jej unikać.

Kochani, podam dziś 2 przepisy na ten pyszny i zdrowy owoc :)
Pierwszym z nim jest żurawina do serów i mięs :)




* 1 kg żurawiny
* 0,5 kg cukru
* sok wyciśnięty z 2 pomarańczy

Wszystko razem gotować, aż owoce zmiękną, około 30 min ( można odebrać szklankę owoców i dorzucić po 20 min, wtedy mamy w masie całe owoce)  Gorące nakładać do słoiczków i stawiać do góry dnem aż wystygną.




Kolejną wersją, której nigdy nie może zabraknąć w mojej spiżarni, jest żurawina na zimno.
Mój ukochany dodatek do herbaty jesienią i zimą <3

Przepis jest najprostszy pod słońcem i nie ma mowy, żeby popsuł się choć jeden słoiczek :D
Żurawinę miksuję lub przepuszczam przez maszynkę, na kilogram owoców daję 1,30-1,50 cukru, dokładnie mieszam, żeby cukier się rozpuścił. Wlewam do wyparzonych słoiczków ( najlepiej małych)  na wierzch leję łyżeczkę spirytusu, który podpalam i natychmiast zakręcam .... gotowe.


Ciekawa jestem bardzo, czy żurawina jest obecna na Waszych stołach, a jeśli tak,, to pod jaką postacią ?

Kochani, życzę słońca i do napisania <3 



86 komentarzy:

  1. Żurawina bardzo często gości w naszej kuchni. 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, super i pyszna i zdrowa :D A zdradzisz w jakiej wersji ? Może coś odgapię :))

      Usuń
  2. Wspaniała, taka, no i suszona :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, suszona też super. Ja nigdy nie suszyłam, zawsze kupuję w takiej postaci, właśnie u mnie dziś pieczenie chlebka z żurawiną <3

      Usuń
  3. Pierwszy przepis i owszem znam i stosuję ale drugi, 1,5 kg cukru na kilogram żurawiny to dla mnie ulepek nie do przełknięcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, na surowo musi być sporo cukru, bo inaczej może być poważny problem z przezimowaniem. Tu nie ma gotowania ani pasteryzacji, sam cukier jest konserwantem. Ale wiesz, to się tylko tak wydaje, że takie słodkie. Surowa żurawina jest tak bardzo kwaśna, że wychodzi idealnie :) Łyżeczka, czy dwie na szklankę herbaty i wody i dla mnie smak idealny :D

      Usuń
  4. Mój sposób na żurawinę w słoiczku, zwłaszcza robiona na surowo, to nałożenie na wierzch zawartości ,pergaminowego kółeczka, uprzednio zanurzonego w niewielkiej ilości spirytysu salicylowego kupionego w aptece. To pomysł mojego Taty, który stosuję także przy dżemach i powidłach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fajny pomysł z tym krążkiem :D Pewnie spełnia to samo zadanie jak polanie spirytusem i podpalenie :D

      Usuń
  5. No popatrz:)właśnie wyjęłam żurawinę z zamrażarki,bo przed robieniem trzeba ja przemrozić:)będę robiła na surowo z cukrem i troszkę nalewki:)bardzo lubię żurawinę,do sera szczególnie,ale również suszoną do wypieków:)zazwyczaj robiłam smażoną,w tym roku pierwszy raz będę robiła surową:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko, surowa w moim domu jest od zawsze, odkąd pamiętam, smażoną wprowadziłam przed kilku laty, właśnie głównie do serów, bo uwielbiam :D Nie suszę, bo jest diabelsko droga i jak zrobię na zimno, i tę do serów, to już troszkę zbyt dużo kaski mi wychodzi :D Suszoną po prostu kupuję gotową, właśnie dziś piekę z nią chleb :D

      Usuń
  6. Do żurawiny powoli się przekonuję ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, bardzo namawiam, to samo zdrowie i jest naprawdę pyyyszna :D Może faktycznie trzeba się przyzwyczaić :D

      Usuń
  7. Ja fanką żurawiny nigdy nie byłam i raczej nie będę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo widzisz, ja dla odmiany ją po prostu uwielbiam :D Piję herbaty z różnymi dodatkami, ale ta z żurawiną jest moją ukochaną wersją :D Ale wiadomo, mamy różne smaki i tak właśnie ma być :))

      Usuń
  8. Ja uwielbiam pieczywo z żurawiną i pasztet, świetny jest z jej dodatkiem :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten drugi pomysł z żurawiną do herbaty bardzo mi się spodobał. Muszę go wypróbować:-))
    Pozdrawiam serdecznie:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anitko, naprawdę polecam, to samo zdrowie, a herbatka jest przepyszna. Moja ulubiona :D
      Buziaki serdeczne <3

      Usuń
  10. U nas żurawinka tylko do sera:))Pozdrawiam serdecznie:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, do sera jest pysznie, uwielbiam :D
      Uściski serdeczne :D

      Usuń
  11. Pysznie i Ciebie i zdrowo 🧡🏵️

    OdpowiedzUsuń
  12. W moim domu zawsze robiło się czerwone borówki do mięs, alw w tym roku na straganach jest tyle dorodnej żurawiny, że nabieram na nią chęć ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, a ja dla odmiany zawsze żurawina :D Tak się zastanawiam, czy w ogóle kiedyś jadłam borówkę, czy one są podobne w smaku ? Muszę koniecznie spróbować:)

      Usuń
  13. Uwielbiam żurawinę , pysznie wyglądają Twoje przetwory. Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lucynko, mamy podobny smak, ja również ją uwielbiam :D
      I ja serdecznie Cię pozdrawia <3

      Usuń
  14. Żurawina jest zdrowa na drogi moczowe. Będe musiała zrobić taki dżem, piękny ma kolorek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, ma wspaniałe właściwości prozdrowotne :)
      Kolor dżemu faktycznie jest cudny, głęboki rubin :D

      Usuń
  15. Nie robię przetworów z żurawiny. Ogólnie rzadko po nią sięgam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, nie lubisz ? Czy po prostu jakoś po nią nie sięgnęłaś ?

      Usuń
  16. Żurawinę lubię zwłaszcza do serów. Mam w ogródku dwa jej krzaczki, ale są młode i jeszcze nie owocują. Zdjęcia super, nie wiem, czy powinnam je oglądać przed śniadaniem... mniam, kończę to serfowanie po blogosferze i idę sprawdzić, czy mam camemberta w lodówce ;))) Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, jak fajnie, że masz własną żurawinkę w ogrodzie. U mnie niestety piaski i bardzo sucho, nie ma szans, żeby się uchowała.
      Mam nadzieję, że w lodówce znalazł się i serek i żurawninka również, smacznego <3
      Ściskam Cię :)

      Usuń
  17. Ja też przygotowywuję żurawinę na zimę , ale bez soku pomarańczowego . Najczęściej robię z niego kisiel. Serdeczne pozdrowienia znad sztalug malarskich przesyła Krysia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krysiu, kisiel z żurawiny po prostu kocham, tak samo z czerwonej porzeczki :)))
      Ściskam Cię serdecznie <3

      Usuń
  18. Mój mąż uwielbia żurawinę pod każdą postacią, ja to różnie :))). Nie mniej jednak trzeba przyznać, że ma ona wiele właściwości odżywczych :) Buziaki Aguś!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko, ja ją uwielbiam, herbatka z żurawiną to moja ukochana opcja :D
      Buziaki serdeczne <3

      Usuń
  19. O jakie pyszności, ja to niestety kupuję suszoną którą dodaję do owsianki ;)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, ja też nie suszę, tylko kupuję suszoną, właśnie jem rano upieczony chlebek z żurawiną, uwielbiam :D
      Buziaki <3

      Usuń
  20. No właśnie nie wiem co zrobić z żurawina... Przekrece drugi przepis😉

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, naprawdę warto, jest przepyszna i to bomba witaminowa na zimę, która cudnie chroni przed przeziębieniami :D

      Usuń
  21. Widziałam surową żurawinę na ryneczku, była wyjątkowo duża. Zwykle robiłam borówkę do mięs, pasztetów i serów, kiedyś zrobiłam też żurawinę (pojawiła się w sklepie chyba pierwszy raz, a na straganach nigdy nie widziałam). I pytałaś, czy są podobne w smaku - tak, bardzo. Tylko dżem z borówki jest sporo jaśniejszy. A ten pomysł na surowa żurawinę świetny. Już czuję ten smak w herbacie :) Często pogryzam tę słodzoną niby suszoną żurawinę i dodaję do owsianki albo ciast, zamiast rodzynek.
    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haniu, ta surowa żurawina obecna jest w moim domu od zawsze. Herbatkę z nią po prostu uwielbiam, a kisiel jaki pyszny :)) Smażyć zaczęłam od jakichś kilku lat, kilka słoiczków, do sera lub pasztetu bardzo lubię. Dziękuję za wyjaśnienie co do porównania smaków borówki i żurawiny <3
      Ściskam Cię serdeczne <3

      Usuń
  22. Żurawina ma w sobie prawdziwą moc - dzięki za inspirację! ta forma do mięs i serów mnie kusi!
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, jest pyszna, najbardziej lubię ją do serów i pasztetu :))
      Ściskam Cię <3

      Usuń
  23. Przepadam za żurawiną. Do kanapek z żółtym serem (nie jem mięsa) najczęściej. Ale także bardzo lubię w chlebie, a już najbardziej kruche rogaliki z żurawiną, pychota.
    Bardzo apetyczne są Twoje zdjęcia, chciałoby się sięgnąć i posmakować:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też zdecydowanie do serów, a z mięs to do pasztetu, do innych nie :)) A uwielbiam również kisiel z żurawiny, pyyycha :D Rogaliki też muszą świetnie smakować :)
      Dziękuję za miłe słowa i pozdrawiam Cię serdecznie <3

      Usuń
  24. Pychotka, taka żurawina do sera pleśniowego to coś fantastycznego :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, o tak, to moja ulubiona opcja :))
      I ja pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń
  25. Żurawina dobra do wszystkiego i cenna dla zdrowia . Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marysiu, o tak, masz rację :)
      I ja pozdrawiam Cię serdecznie <3

      Usuń
  26. Uwielbiam!
    Niedawno robiłam taką do mięsa, pasztetu lub serów.
    Ale lubię też ją na słodko w deserach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja bardzo lubię ją w każdej wersji :)) Właśnie podjadam wczoraj upieczonych chlebek z żurawiną :))

      Usuń
  27. Bardzo lubię żurawinę. Najczęściej można u mnie znaleźć tę suszoną, ale i przetwory zdarzało m9i się z niej przygotować. Z ubiegłego sezonu został mi jeszcze jeden słoiczek żurawiny do mięsa. Na święta będzie jak znalazł. W tym roku nie szalałam z przetwarzaniem owoców, bo piwniczne półki zastawione są do granic możliwości.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko ja tak miałam z dżemami i ogórkami kiszonymi. Ogórków z zeszłego roku zostało mi ponad 60 słoiczków, dżemów jeszcze więcej, więc zrobiłam tylko brzoskwiniowe, bo dostałam wiadro owoców, a bardzo je lubię :D Robiłam głównie przeciery pomidorowe i żurawinę, bo to znika u mnie błyskawicznie :D Inne owoce w niewielkich ilościach :)
      Ściskam Cię serdecznie <3

      Usuń
  28. Seems easy to make it!
    Very yummy!

    OdpowiedzUsuń
  29. Właśnie zabieram się za żurawinkę. Przypomniałaś mi, że juz najwyższa pora na to! Uwielbiam ją, choć kiedyś jakoś mi nie podchodziła. Nawet nie wiem dlaczego. Może człowiekowi smaki się zmieniają z wiekiem??

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A wiesz Małgosiu, że chyba coś jest na rzeczy z tą zmianą smaków :)) Ja też polubiłam wiele produktów, których kiedyś nie cierpiałam :)

      Usuń
  30. Odpowiedzi
    1. Oj jest, jest :))) U mnie nie ma zimy bez herbaty z żurawiną, a serki pleśniowe z takim żurawinowym dżemikiem uwielbiam :))

      Usuń
  31. Żurawinka z serem i to najlepiej na ciepło, niebo w gębie 😁

    OdpowiedzUsuń
  32. O, to bardzo ciekawe. Będę musiała przetestować obydwa przepisy... żurawinę w domu mam zawsze, ale suszoną, natomiast świeżą zdarzyło mi się mieć raz... do zdjęć...
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwia, ja też kupuję suszoną żurawinę, uwielbiam ją do chleba, owsianki, czy różnych wypieków. Jednak najwięcej zużywam tej na surowo z cukrem, uwielbiam ją do herbaty, a i kisiel z niej jest po prostu obłędny :)) Ta do serów też świetnie podbija ich smak :)
      I ja serdecznie Cię pozdrawiam <3

      Usuń
  33. Ja też już zrobiłam z żurawiny nalewkę ,wyszła pyszna..stoi i czeka na zimowe wieczory..Zrobiłam tez do słoiczków tak jak Ty z cukrem..wspaniałe do picia ,mieszam z pigwą.mam jeszcze 4 kg.zamrożonej..coś tam z niej wykombinuję .Powidełek nie robiłam.☺Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Danusiu, u mnie żurawinówka czeka już 8 lat na degustację :))) Tę z cukrem kocham do herbaty, bardzo lubię herbaty a ta z żurawiną jest chyba na pozycji pierwszej :) A i kisiel jaki pyszny :))
      Ściskam Cię serdecznie <3

      Usuń
  34. Żurawina jest bardzo zdrowa, zwłaszcza na problemy z układem moczowym.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu zgadza się, naprawdę warto wprowadzić ją do diety na stałe :)
      I ja serdecznie Cię pozdrawiam <3

      Usuń
  35. Mówi się, że żurawina jest owocem młodości i zdrowia, a tak na dobrą sprawę nigdy jej nie jadłam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja bardzo ją lubię, kocham herbatę z łyżeczką żurawiny :))

      Usuń
  36. Żurawina nie dość że pyszna to i zdrowa. Na konfitury super się nadaje i do potraw. Ma spore zastosowanie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, masz rację <3 Uwielbiam herbaty, a wersja z żurawiną jest moją ulubioną :)

      Usuń
  37. Uwielbiam żurawinę, ale zawsze korzystam z gotowców. Wspaniałe te Twoje przetwory!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, u mnie jest łatwy dostęp do leśnej żurawiny, mieszkam na terenach gdzie lasów jest w bród, wiele osób zbiera i sprzedaje, tak, że każdego roku robię z niej przetwory :D

      Usuń
  38. Ja osobiście uwielbiam żurawinie razem z mięsem jako dodatek w postaci dżemu. Jest to chyba jedyne danie z którym mi smakuje :) jednak z serem jeszcze nigdy nie próbowałam - chyba czas

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marcysiu, jeśli nie jadłaś z serem, to koniecznie spróbuj tę wersję, ja właśnie w tej postaci lubię ją najbardziej :D
      Pozdrawiam Cię serdecznie :)

      Usuń
  39. Każdej jesieni robię sok i konfiturę z żurawiny.
    Nigdy nie jadłam sera z żurawiną, do sera ma konfiturę z czerwonej borówki(brusznicy)
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Łucja, a ja dla odmiany nigdy nie jadłam czerwonej borówki, w ogóle jej nie próbowałam. Podobno przetwory z tych owoców smakują dosyć podobnie ?
      Ściskam Cię serdecznie <3

      Usuń
  40. Bardzo lubię żurawinę. Zwłaszcza jako dodatek do mies :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak i ja bardzo ją lubię, z mięsami i serami :D

      Usuń