niedziela, 27 września 2020

Jesienne zapachy

 

Powietrze pachnie jesienią... czasami, zanim widać inne symptomy nadchodzącej pory roku, można wyczuć jej zapach... czy też tak macie ? Ja czuję te zapachy bardzo wyraźnie :D

Jest jeszcze słonecznie, ciepło i pięknie, liście na drzewach zielone, ale gdy wyjdzie się na dwór, to wyraźnie czuć już zapach jesieni... trudno go opisać, ale jest tak bardzo wyraźny... pachnie lekko dymem, powietrze jest takie rześkie, świeże, zupełnie inne niż latem :) Gdy czuję ten zapach, w wyobraźni od razu widzę wykopki i ogniska na polach, wieczorem, po całym dniu pracy i pieczenie ziemniaków w gorącym popiele... o raju... ależ to był smak <3  Pamiętam te wykopki z czasów szkoły podstawowej,  były organizowane takie akcje, gdy całymi klasami jeździliśmy na pola, pomagaliśmy w zbieraniu ziemniaków i później rozpalano ogniska... aż czuję ten aromat przypieczonej skórki... odrobina masełka i soli... i niebo w buzi :)))  Palce i usta wybrudzone na czarno, ależ to były czasy :)))

Teraz już nie ma takich akcji, świat się zmienia, ludzi zastępują maszyny. Na pewno pod wieloma względami jest to dobre. Mniej ciężkiej pracy i trudu. Ale są też i wady, dla wielu ludzi ruch to tylko siłownia. W dzisiejszej dobie, siedzenia po całych dniach przed telewizorami, komputerami i komórkami, taka dawka ruchu i wysiłku byłaby na wagę złota. Młodzież miałaby choć drobną migawkę, na czym polega praca fizyczna. Myślę, że byłaby to dla nich ciekawa egzotyka i chętnie wybraliby się na taki wypad... Nie wiem tylko jak rodzice, podejrzewam, że dla nich byłby to większy problem ;))) Wiem, że czasami organizowane w szkołach jest sprzątanie lasów i parków, to też piękna inicjatywa, szkoda tylko, że zdarza się to tak bardzo rzadko.

Teraz to już tylko wspomnienia, ale ognisko jesienią jest obowiązkowe :)) Nawet kiełbasa, tak prosto z ognia, lekko okopcona i pachnąca dymem, smakuje wyjątkowo, nie trzeba żadnych rarytasów :)) Obstrugany na ostro kij, kawałek kiełbasy i do ognia. A później pajda chleba, trochę musztardy...i hulaj dusza  :)))

 


 




Dziś u mnie zmiana pogody, po pięknym, słonecznym i bardzo ciepłym okresie, gdy w bluzce z długim rękawem było zbyt ciepło, dziś znaczne ochłodzenie i wreszcie pada deszcz. Sucho było już niesamowicie, nie pamiętam kiedy padało, rośliny w ogrodzie spragnione, aż chłoną każdą kroplę :))


Kochani, miłej niedzieli i do napisania <3 





81 komentarzy:

  1. Tamte czasy z wykopkami to już historia. Teraz kombajny załatwiaja wszystko, ale my mamy wspomnienia. A co do zapachów, ja tez czuję w powietrzu coś czego nie potrafię opisać, ale wiem że to zapach jesieni. U mnie też dzisiaj ponuro i deszczowo. Była ciepła jak lato, teraz deszczowa, ale przyjdzie jeszcze złota, mam taką nadzieję. Miłej niedzieli.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te kombajny to niesamowite ułatwienie i odciążenie, dobra sprawa :)
      U mnie też wreszcie dotarł deszcz, było już bardzo sucho, roślinki napiją się do syta :)
      Tobie życzę miłego wieczoru <3

      Usuń
  2. Ależ piękne wspomnienie przywołałaś! Ja jeszcze pamiętam, że przy tym wykopkowym ognisku dostawaliśmy duże blaszane kubki z gorącym mlekiem! I to połączenie ziemniaków z ogniska z gorącym mlekiem do dzisiaj prawie czuję!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie smaki dzieciństwa, które kojarzą się z miłymi chwilami, są niesamowicie nam drogie i wywołują miłe wspomnienia :)

      Usuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Pamiętam wykopki w szkole, pamiętam zapach ogniska i ziemniaków z popiołu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cudne są takie wspomnienia miłych, beztroskich chwil. Zostają z nami na zawsze :D

      Usuń
  5. Teraz zostały nam już tylko wspomnienia:-) Pamiętam te czasy bardzo dobrze i wykopki i zawsze wspominam je z rozrzewnieniem:-)
    Pozdrawiam serdecznie:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anitko, wspaniałe mamy wspomnienia, w czasie naszych dziecięcych lat tak dużo się działo, naprawdę jest co wspominać :))
      I ja serdecznie Cię pozdrawiam <3

      Usuń
  6. O, jest nas więcej:) W liceum jeździliśmy do jakiejś spółdzielni zbierać ziemniaki za koparką, prawie same dziewczyny, bo klasa była w większości babska. Karmili nas ogromnymi kanapkami z bułki i kwasem chlebowym:)
    Dzisiejsze dzieci nawet mnie znają smaku pieczonego ziemniaka, a co dopiero smaku fizycznej pracy na kartoflisku. Ale to chyba dobrze, że nie muszą pracować fizycznie ? Jednak ziemniak z ogniska rozpalonego w ogródku smakuje zupełnie inaczej niż ten z pola.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również byłam w babińcu w liceum, ale takim kompletnym babińcu, nie mieliśmy ani jednego chłopaka :))) Pamiętam też świetne wyjazdy na sadzenie lasu :))) Teraz te lasy są już ogromne, teraz zbieramy tam grzyby :))

      Usuń
  7. W moich szkolnych czasach nie organizowano akcji "wykopki", jedynie te dotyczące sprzątania lasu - w gronie szkolnych przyjaciół wspominam to z rozrzewnieniem... Żal mi też, że na przestrzeni minionych lat ogniska wyparte zostały przez grille... cóż - takie czasy.
    Jeśli zaś chodzi o zapachy jesieni, to u mnie niestety węch stępiony jest przez alergię, dlatego tym intensywniej odbieram świat z całym jego kolorytem - zmysłem wzroku :-))
    Pozdrawiam gorąco! Miłej niedzieli również dla Ciebie Agness!
    Anita

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anitko, takie sprzątanie lasu, to wspaniała inicjatywa, oby jak najwięcej takich. Z pożytkiem i dla natury i dla młodzieży, która dzięki takim akcjom naprawdę dużo się uczy :))
      Ognisko ma w sobie niesamowitą magię, grill dużo łatwiejszy do zrobienia, jednak to już zdecydowanie nie to...
      Współczuję alergii, to prawdziwe utrapienie .
      Tobie życzę kochana pięknego wieczoru <3

      Usuń
  8. Doskonale pamiętam wykopki ziemniaków w krórej obowiązkowo brali udział wszystcy uczniowie, a także smak pieczonego w ognisku ziemniaka.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nina, to są takie fajne wspomnienia, miło do nich wracać :))
      I ja serdecznie Cię pozdrawiam <3

      Usuń
  9. Marzy mi się takie prawdziwe ognisko z ziemniakami i kiełbaską, to nie to samo co grill.
    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, to prawda, ognisko ma w sobie magię i klimat, którego żaden grill nie jest w stanie zapewnić :)
      Również serdecznie Cię pozdrawiam <3

      Usuń
  10. U nas pada od trzech dni, nie ma jak wyjść na ogród i sprawdzić czy jesień się już rozgościła na dobre. Takie czasy pamiętam.. I te hektary pół ziemniaków... Potem wozy pełne i ognicho...super..teraz też tak robimy moim dzieciom... Ziemniaczki prosto z ogienia. Pyszota i jak kiełbaska każdy sam sobie robi na ogniu jak chce, nawet najmłodszy Maciuś... Daje sobie świetnie radę. Buziaki. Deszczu w takim razie życzę i wielu pięknych jesiennych dni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, tak naprawdę u nas jeszcze nie widać jesieni, jest tak bardzo ciepło, że drzewa nadal zielone. Już liści trochę spada, ale one spadały już i latem, ze względu na suszę. Dziś pierwszy dzień ochłodzenia i deszczu, więc już teraz chyba pokażą się pierwsze jesienne zwiastuny :)
      Fajnie, że robicie sobie ogniska, dla dzieciaczków to naprawdę wielka frajda, będą to wspominały jako jeden z pięknych momentów dzieciństwa :))
      Uściski serdeczne kochana <3

      Usuń
  11. Ah, czy jest coś lepszego od ogniska? Chyba nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Też wyczuwam jesień.Mam miłe wspomnienia ze wspólnych biesiad przy ognisku. Teraz ogniska nie palę bo zabronione nawet na własnej działce ale tęsknię za zapachem kiełbaski z ogniska :-). Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu, słaby ten zakaz palenia ognisk, u nas można je palić. Nie można tylko spalać liści czy gałęzi po sprzątaniu ogrodu. Ale takie ognisko, dla rekreacji i posiadówki przy kiełbasce jak najbardziej dozwolone :D
      I ja pozdrawiam Cię serdecznie <3

      Usuń
  13. Ja już jestem rocznikiem, w którym "wykopki" nie były organiziwane. Ja już czuje jesień bo bardzo szybko robi się ciemno ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, chyba już od wielu, wielu lat ich nie organizują, zmienił się sposób pracy na polach, ludzi zastąpiły maszyny, więc i pomoc nie jest potrzebna. Ale jest wiele innych fajnych inicjatyw, które szkoły organizują, więc cały czas są atrakcje dla młodzieży :)
      Kochana, równonoc jesienna już za nami, więc teraz dni coraz krótsze, 19 godzina i już ciemno, długie wieczory, ale i one mają urok :)) Jednak to lato tak szybko minęło, że aż żal...

      Usuń
  14. Przy ognisku zawsze miło jest posiedzieć :D
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, to jest niesamowity klimat :)))
      I ja pozdrawiam Cię serdecznie <3

      Usuń
  15. Jestem z epoki wykopków, cudne wspomnienia. Ale dziś!!! rączki by się zbrudziły i wirusy i bakterie i dzieci spocone, najlepiej prokurator!!! natychmiast!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie Basiu... trochę świat się zmienił. To na zasadzie ,,Jasiu, nie kop pana, bo się spocisz,, ;) Jednak na szczęście czasami nadal robione są fajne akcje, np sprzątanie lasu, bardzo mnie to cieszy :))

      Usuń
  16. Oj tak super były wykopki dawnymi czasy. Teraz pełna mechanizacja i już nie ma takich akcji. Chyba, że ktoś zaplanowałby takie wykopki po staremu, ku uciesze gawiedzi...
    Dawniej ludzie sobie pomagali, chodzili do siebie "odrabiać" i myślę, że czuło się integrację, wspólnotę. Dziś starsi narzekają na samotność, bo każdy sobie i każdy samowystarczalny...
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak bardzo wszystko się zmienia... moja mama opowiada, jak kiedyś, gdy nie było telewizorów, nie mówiąc już o internecie i każdego dnia młodzież spotykała się dużymi grupami, bawili się, śpiewali, tańczyli, chodzili na wspólne wycieczki, nad jeziora... aż miło posłuchać jak bardzo ludzie się integrowali. Teraz większość z nas zajęta jest swoimi sprawami, świat pędzi :/
      I ja pozdrawiam Cię serdecznie <3

      Usuń
  17. Ziemniaki pieczone po wykopkach w ognisku, pamiętam z czasów dzieciństwa. Dla nas dzieci, była to niesamowita frajda. ��

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, to prawda, każde z dzieci czekało na ognisko :))

      Usuń
  18. Ognisko, to jest jednak to:) Sama również pamiętam takie wykopki jak byłam dzieckiem, na moim Końcu Świata... teraz już tego nie ma...a szkoda. Był klimat.
    pozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, to prawda, takie szkolne wyprawy miały niesamowity klimat, pamiętam, że zawsze bardzo na nie czekaliśmy i byliśmy niesamowicie podekscytowani :)) Teraz czasami organizowane jest w szkołach sprzątanie lasu, czy parku, też fajna inicjatywa, szkoda tylko, że zdarza się to sporadycznie.
      Dziękuję i również pozdrawiam Cię serdecznie <3

      Usuń
  19. Ech te ogniska, pieczenie kartofli, kiełbasek, wesołe śpiewanie z akompaniamentem gitary. Teraz strach nawet we własnym ogrodzie rozpalić ognisko. Zaraz ktoś się przyczepi, że zagrożenie pożarowe, że efekt cieplarniany, albo jeszcze coś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, bardzo dużo teraz wszelkiego rodzaju zaostrzeń i zakazów. U nas na szczęście nie zakazują tak bardzo palenia ognisk, takie rekreacyjne, z pieczeniem kiełbasek można rozpalić. Więc od czasu do czasu korzystamy z tego przywileju ;))

      Usuń
  20. Mam takie same odczucia co do powietrza, jak Ty i dokładnie wiem, o co Ci chodzi :D Lubię tę świeżość, choć mam wielki niedosyt słońca :(
    Raz zdarzyło się, że piekliśmy ziemniaki.. niestety tylko raz, ale z drugiej strony wszystko przede mną.. :-))
    Pozdrawiam (jeszcze) ciepło :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, pewnie, że wszystko przed Tobą i na pewno spróbujesz jeszcze nie raz, pieczonych w popiele ziemniaczków :)))
      Zapachy są bardzo istotne, jakoś tak mocno zwracam na nie uwagę. Często nie widać jeszcze nowej pory roku, a już ją czuć w powietrzu... uwielbiam ten moment :)) U nas do dziś było bardzo słonecznie, dziś pierwszy szary dzień, ale myślę, że to chwilowe :))
      I ja pozdrawiam Cię serdecznie <3

      Usuń
  21. Ooooo, po co mi przypomniałaś, teraz nostalgia mnie zżera :( Zwłaszcza za kiełbasą na patyku i tym ciepełkiem. A kiedy wracało się do domu, to wszystkie ciuchy pachniały dymem...
    A z wykopków (przymusowych) zawsze wracałam z anginą. Przytulam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ewciu, to prawda, wszystkie ciuchy i włosy pachniały dymem :))) Jak fajnie powspominać... tylko tych angin współczuję <3
      Ściskam Cię serdecznie <3

      Usuń
  22. Najbardziej czego mi w teraźniejszym życiu brakuje to właśnie jesiennego palenia ogniska i pieczenia ziemniaków :)))żadne grille,żadne duszonki tylko ziemniaki z ogniska.Niestety nie ma gdzie palić ognisk,wszędzie zakaz.Czasem robię sobie erzac takich ziemniaków w piekarniku.Umyte ziemniaki otacza się w mące i zawija w sreberko i do piekarnika na conajmniej 40 min:))ale to tylko erzac prawdziwego ziemniaka z ogniska:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100%. Na szczęście miejsca ogniskowe mam blisko :) Czasem nawet ryzykuję w ogrodzie... :)

      Usuń
    2. Bożenko, my palimy od czasu do czasu ognisko w grodzie. U nas nie ma aż tak drastycznych obostrzeń, w celach rekreacyjnych, z pieczeniem jedzonka, można sobie rozpalić :) Więc czasami, gdy przyjdzie ochota i jest wolna chwila, korzystamy :)) A ten Twój pomysł na ziemniaki z piekarnika na pewno wypróbuję :)))

      Usuń
  23. Zapachniało mi pieczonymi ziemniaczkami :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Elu, oj tak, ten zapach zaraz przychodzi na myśl, jest niezapomniany :)))
      I ja pozdrawiam Cię serdecznie <3

      Usuń
  24. Pamiętam i ja smak takich ziemniaków pieczonych w ognisku, a raczej w żarze :) Coś pięknego. Kiełbaski pieczone nad ogniskiem z musztardą....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, to były cudne czasy, beztroskie i przyjemne. Jak dobrze, ze są wspomnienia :))

      Usuń
  25. Wszelkie ogniska, te z pieczonymi ziemniakami te z kiełbaskami i piosenkami, oraz gitarą (na której sama grałam) to były genialne czasy... Lubiłam, nawet bardzo, gdybym miała domek z ogródkiem z pewnością byłoby w tym ogródku miejsce na ognisko...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, masz rację, gitara była bardzo często nieodłącznym atrybutem ognisk :))) Ja niestety nie grałam na żadnym instrumencie, słoń nadepnął mi na ucho ;))) ale mimo tego, bardzo chętnie śpiewałam, wychodząc z założenia, że ,,śpiewać każdy może,, ;)))

      Usuń
  26. Niesamowite wspomnienia, dobrze że je mamy... uwielbiam ognisko, pieczone ziemniaki, kiełbasę i cały ten klimat :) dzoekuje za ten wpis bo dzieki niemu przypomniałaś mi i super czasach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, bardzo się cieszę, że przywołałam miłe wspomnienia <3 Cudownie że je mamy :))

      Usuń
  27. Znaczy jesteś zapachowcem, jak ja :) Jesień pachnie na potęgę...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, zapachy bardzo mocno na mnie działają i wiele zapachów kojarzy mi się z konkretnymi sytuacjami :)))

      Usuń
  28. Bardzo to wzruszające, co piszesz.
    Chodziłam do żeńskiej szkoły i praktycznie cały wrzesień jeździłyśmy do gminy Męcinka zbierać ziemniaki, a w południe żołnierze przywozili nam grochówkę. To były piękne czasy.
    Wychowałam się na wsi i zbieranie ziemniaków było i pieczenie ziemniaków i zapach dymu.
    Czuję to do dzisiaj. Jesień ma swój urok i piękne wspomnienia.
    Pozdrawiam :-)
    Irena-Hooltaye w podróży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irenko, to prawda, wspomnienia to coś wspaniałego. A chyba najpiękniejsze są te z dziecięcych, beztroskich lat, kiedy jeszcze problemy nie zaprzątały nam głowy i była tylko błogość :)
      Grochówkę kojarzę z wyjazdów na sadzenie lasu, też nam przywożono... a czasami był to bigos :))) Kolejna ogromna atrakcja :))
      I ja pozdrawiam Cię serdecznie <3

      Usuń
  29. Uwielbiałam ten czas 😍 do tej pory wspominam i opowiadam dzieciom jak kiedyś było fajnie... Niestety to już przeszłość 🤷‍♀️ Pozdrawiam 😊

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, takie wspomnienia są cudowne, rozgrzewają serce :)) Jak dobrze, że je mamy <3 A dzieciaki wręcz chłoną te opowieści :)))
      I ja pozdrawiam Cię serdecznie <3

      Usuń
  30. Można byłoby zaśpiewać, Dziś prawdziwych ognisk i już nie ma kropka I jeżeli są to rzadko. To duże ryzyko Bo może znaleźć się bardzo uprzejmy sąsiad i donieść odpowiednim służbom. Pamiętam ogniska z pieczonym ziemniakiem zwykłą kiełbasą i całą masą musztardy. Gorąca herbata i można było żyć do świtu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, to prawda, coraz mniej ognisk, wszędzie zakazy. U nas na szczęście aż tak nie przykładają do tego wagi. Można robić takie rekreacyjne ogniska, z pieczeniem kiełbasek :) A z ogniska wszystko smakuje wyjątkowo :))

      Usuń
  31. Oj, tak! Agness... wspomniałaś piekne czasy, kiedy ludzie byli ze sobą więcej... nie tylko w pracy... To nasze piękne wspomnienia, wspomnienia naszego pokolenia :)
    I teraz niektórzy się budzą i doznają oświecenia- szukaja kontaktu z naturą, lgną do tego, co było dawniej- zdrowe i sprawdzone, izoluja sie od tego nowoczesnego pędu bez opamietania. Ale takich jest ciągle jeszcze byt mało... I nie jest im łatwo.
    Pozdrawiam Cię serdecznie, Pola :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polu, takie wspomnienia beztroskich lat, aż grzeją serce :)) Jak dobrze, że są <3
      Ja mam to szczęście, że żyję w małym mieście, otoczona naturą na wyciągnięcie ręki. Jeziora, rzeki, lasy, pola i łąki, miasto po prostu utopione w naturze i głębokiej zieleni :)) Nie witać tu tak pędu i wysokiej cywilizacji, życie wolniej płynie.
      I ja serdecznie Cię pozdrawiam, dziękuję że zajrzałaś <3

      Usuń
  32. Dla mnie jesień liczy się tylko, kiedy jest słoneczna, ciepła i gra wszystkimi swoimi kolorami...Poza tym wymazuję ją z pamięci. Ognisko palimy też latem, wiosną, a nawet zimą. Ziemniaki z ogniska są najpyszniejsze!
    Dobrej jesieni.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, u mnie jest inaczej, wiele osób nie lubi jesieni, ja ją uwielbiam. I to nie tylko tę wczesną, złotą i słoneczną (taką oczywiście najbardziej ), ale nawet dostrzegam ogrom uroku tej deszczowej i słotnej . Wtedy to jest czas na wiele rzeczy, na które w trakcie innych pór roku nie mam czasu, a i nie mają takiego klimatu jak właśnie w zimne jesienne dni :)) I u nas ogniska palimy cały rok, ale jakoś te jesienne mają dla mnie najwięcej uroku. To chyba te wspomnienia z dzieciństwa, o których wspomniałam w poście, to powodują :)
      Tobie też życzę pięknej jesieni, jak najdłużej ciepłej, słonecznej i złotej <3

      Usuń
  33. Jeszcze kilka lat temu jeździliśmy całymi klasami na Święto Pieczonego Ziemniaka i przez to mieszczuchy mogły nie tylko posmakować pieczonego w popiele ziemniaka, ale poznać jego historię i zrobić pieczątki :) fajne to było. Teraz pandemia odebrała nam takie przeżycia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetne są takie akcje, teraz faktycznie świat stanął w miejscu, ale mam nadzieję, że już niedługo wszystko wróci do normy.

      Usuń
  34. Oj jakie to były czasy ! Pamiętam doskonale i również jesienią zatęskniłam za pieczonymi ziemniakami z ogniska,pamiętam wykopki z moją klasą ale i wykopki u znajomych. Wychowałam się w pobliżu wsi i ta sezonowość była tam odczuwalna. A ognisko już było a na pewno jeszcze będzie w tym roku. Pieknej jesieni Ci życzę 🍂

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie akcje są świetne, mam nadzieję, że ciągle będę organizowane różne imprezy dla dzieci i młodzieży, które będę integrowały je z naturą :) Pewnie nie będą to już wykopki, bo wszędzie już weszła mechanizacja, ale inne podobne imprezy :)
      Tobie również pięknej i ciepłej jesieni <3

      Usuń
  35. Nigdy nie brałam udziału w wykopkach, znam je tylko z opowieści, ale ziemniaki pieczone w popiele uwielbiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olu, prawda, że takie ziemniaki mają niepowtarzalny smak i aromat? do tego odrobina soli i masełka i niebo w buzi :)))

      Usuń
  36. Pamiętam wykopki, to były piękne czasy :)
    Chyba dzisiaj zrobię ognisko i upiekę resztę ziemniaków, która mi została w ogródku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Małgosiu, ależ będziesz miała pyszności i frajdę :)) Ognisko ma niesamowity klimat :))

      Usuń
  37. Ja z klasą byłam na wykopkach w czasach liceum. Jedno z najmilszych wspomnień. Ale bym zjadła taką kiełbasę i ziemniaki z ogniska... Mile wspomnienia uruchomiłaś, dzięki. A jesień mnie tylko cieszy z jednego powodu - z grzybów. Juz wrześniowy wysyp świętowałam. Teraz ich nie ma, ale mam nadzieję, że znowu wyjdą:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenko, u mnie też grzybów było dużo, ale przez suszę skończyły się już. Teraz drugi dzień pada, więc myślę, że jeszcze się pojawią :)
      Kiełbaska i ziemniaczki z ogniska baaardzo kuszą :)

      Usuń
  38. You are very beautiful. Thanks for sharing Jesienne zapachy. I really like it. xoxo street style fashion for women

    OdpowiedzUsuń
  39. To smutne, że nowoczesność i technologia pokonują to, co było kiedyś. Pięknie napisałaś o tym, można się rozmarzyć i powspominać o dawnych czasach gdy działał człowiek a nie maszyny. Cudowne te twoje zdjęcia ogniska. Nie ma to jak kiełbaska z ogniska, okopcona, pachnąca, a nie grill po amerykańsku. Serdeczności.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, ta nowoczesność często bardzo pomaga i ułatwia życie, ale nie zawsze jest tylko dobra, często ciągnie za sobą i sporo negatywów.
      Ognisko ma w sobie niesamowity urok, grill to tylko namiastka tego klimatu, choć nie można zaprzeczyć, że ogromna wygoda :))
      Uściski serdeczne kochana <3

      Usuń
  40. Jak tylko mam czas pojechac na wioskę, palimy ognisko i piekę kartofle, nie ma nic pyszniejszego:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wspaniale, że masz możliwość na takie przyjemności. Ognisko to sama radość i cudny relaks :))

      Usuń
  41. Jesienią moi drodzy to trzeba już pomyśleć jakie kwiaty zasadzić aby na wiosnę urosły. Niektóre wsadza się właśnie we wrześniu, w październiku przecież. Zobaczcie na https://florexpol.eu/115-nasiona-kwiatow jakie nasiona można zamawiać, mają też bulwy czy cebulki. Prosta droga do składania zamówień, sprawne dostawy. W ofercie także inne akcesoria do ogrodów.

    OdpowiedzUsuń