Od czasu, gdy musiałam zlikwidować swój iglasty żywopłot ze względu na wymianę ogrodzenia, jakoś mniej chętnie fotografuję ogród. Uwielbiałam tę swoją piękną, zieloną ścianę, która była bajecznym tłem dla innych krzewów i kolorowych kwiatów. Teraz, gdy robię zdjęcia tej części ogrodu, to załapują się na nie domy sąsiadów i ulica... nie lubię tego. Jakoś tak zaginęła przytulność i kameralność na fotach. Zaraz koniec lata, a ja dopiero zdecydowałam się, że jednak cyknę trochę obrazków, bo szkoda nie utrwalić tego bogactwa roślin, tej cudnej obfitej zieloności z kroplą koloru.
Zapraszam na spacer po moim zielonym buszu :))
Floksy, to jedne z moich ulubionych kwiatów, mam ich mnóstwo w każdym zakątku ogrodu, w różnych kolorach. W tym roku chorują, nigdy wcześniej tego nie było, a w tym sezonie pojawił się grzyb na liściach, biały osad, wyglądają jak posypane mąką. Na szczęście nie przeszkadza im to w obfitym kwitnieniu. Oby to była jednorazowa sytuacja, bo niczym pryskać nie zamierzam ;)
Hortensje bukietowe to kolejne rośliny, których jest bardzo dużo w moim ogrodzie
Języczka pomarańczowa ma piękne, ogromne liście, a w sierpniu pokazują się pomarańczowe okazałe kwiaty, właśnie zaczyna kwitnąć. Niestety kochana przez ślimaki
Cudowne zdjęcia. Miałam kiedyś tam floksy, jednak wyginęły mi, nawet nie wiem kiedy. Agness bardzo klimatyczna jest huśtawka i ten konar, który rośnie poziomo.
OdpowiedzUsuńTen konar należy do ogromnej czereśni, królowej mojego ogrodu :)) Fajnie rozciąga się nad ścieżką, bardzo lubię ten zakątek :))
UsuńBeautiful photos. ❤️ You have a lovely garden. Warm greetings from Montreal, Canada ❤️ 😊 🇨🇦
OdpowiedzUsuńThank you very much; I'm glad you like it. It's nice corresponding with someone from Montreal—I have friends there.
UsuńPiękny ogród, bardzo naturalny.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję Basiu, kocham takie naturalne klimaty :)
UsuńBajecznie tam masz, hortensje urocze a floksy są cudne tylko zawsze kojarzą mi się z nadejściem jesieni , tak już mam,pozdrawiam..
OdpowiedzUsuńUlu, to prawda, jesień zbliża się wielkimi krokami i niektóre rośliny właśnie z jej nadejściem się nam kojarzą. W ogóle, gdy nadchodzi połowa sierpnia, to mi zaczyna pachnieć jesienią ;))
UsuńRównież pozdrawiam Cię serdecznie :)
Piękny ogród! Podoba mi się ta różnorodność roślin, to jak się wzajemnie uzupelniają, jak jedne są tłem dla innych...nie ma nudy:)
OdpowiedzUsuńLubię floksy i ich niesamowity zapach, lubię hortensje za okazałe kwiaty, kocham roślinki i ogrody!!!
Niestety coraz bardziej widać zbliżajacą się jesień. Kwitną nawłocie, dojrzewa jarzębina, a na polach już tylko ścierniska. Strasznie szybko to się dzieje; szkoda!
Cieszmy się tym co jeszcze trwa:)
Wszystkiego dobrego! Buziaki:)
Maminku, to prawda, jesień zbliża się wielkimi krokami, każdy dzień mija tak szybko, dopiero czekaliśmy na pierwsze listki na drzewach i pierwsze wiosenne kwiaty, a już obserwujemy jak te liście zaczynają opadać. Lecz każda pora roku ma swój niezaprzeczalny urok, który możemy podziwiać :) Wyobraź sobie, że i w moim ogrodzie pojawiła się nawłoć. Zachwyca mnie swoją urodą i już tu zamieszka na stałe, tylko będę ją mocno kontrolowała, bo to ekspansywne ziółko i potrafi pochłaniać wielkie połacie :)
UsuńŚciskam Cię serdecznie <3
Jak to dobrze, że do mnie zajrzałaś i przypomniałam sobie Twojego bloga. Taki piękny ten wpis! Ogród jest niezwykły, wcale nie widać jakiegoś uszczerbku w zieloności :-) A ta mąka na floksach to zapewne wiesz, że jest mączniakiem, z oprysków ekologicznych polecam jodynę z odrobiną gliceryny (są w aptekach, kosztują grosze). Ja tym pryskam ogórki i nie chorują, w razie czego służę przepisem. Pozdrawiam i dziękuję za milą chwilkę przed snem!
OdpowiedzUsuńMarzyniu, w tym sezonie mączniak upodobał sobie moje floksy i tylko je na szczęście, inne rośliny zostawił w spokoju. O pryskaniu jodyną już wcześniej słyszałam, ale nigdy tego nie robiłam, mówisz, że naprawdę warto? Kochana, w takim razie poproszę Cię o przepis na tę miksturkę.
UsuńDziękuję za miłe słowa o ogrodzie i najserdeczniej Cię pozdrawiam :)
Piękny spacer po ogrodzenia. Widać w nim pasję i miłość.
OdpowiedzUsuńAgnieszko bardzo dziękuję kochana i najserdeczniej Cię pozdrawiam <3
UsuńMasz pięknie, i te piękne hortensje na każdym kroku!
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło, że podoba Ci się, dziękuję <3 Hortensje bardzo lubię i sadzę w każdym zakątku ogrodu, żeby spotykać je na każdym kroku :)
UsuńPrawdziwa dżungla, marzenie każdego mieszczucha:-)
OdpowiedzUsuńDziękuję Jotko, masz rację, to dżungla, kocham takie klimaty, gdzie roślinność jest bujna i obfita :)) Czasami może aż za ;))
UsuńOj doskonale Cię rozumiem!! Jak zaczęli przekopywać część lasu, by położyć światłowód to też wzdłuż jednej ściany płotu musieli usunąć nam krzaki bzu :( co prawda i tak były wiecznie łamane przez parkujących grzybiarzy, no ale jednak. Widoczna jest już droga. Na jesień zasadzimy tam jakieś jałowce...
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i zapraszam na lipcowego "Pstryk, pstryka", wspomniałam tam też o Tobie :)
Aniu, szkoda ściany z bzu, ależ musiało być pięknie, gdy zakwitł... i ten zapach sobie wyobrażam... Ale czasami tak jest, że z czegoś trzeba zrezygnować, żeby coś ważnego mogło powstać.
UsuńZaraz biegnę do posta o którym wspomniałaś, byłam przy najnowszym, niestety blogger szaleje i wylogowuje mnie czasami, więc wpisało się jako anonim, na szczęście znając już te numery, od dłuższego już czasu pilnuję, żeby zawsze się podpisać pod komentarzem :)))
Również serdecznie Cię pozdrawiam <3
Lubię takie ogrody z zakątkami, cieniem i oczywiście kwiatami.
OdpowiedzUsuńElu i ja kocham takie właśnie klimaty, roślinne bogactwo :)
UsuńPięknie i nastrojowo. Czarodziejski ogród. Ogromnie lubię hortensje. Floksy ostatnio polubiłam.
OdpowiedzUsuńAga, bardzo dziękuję, kocham takie bogactwo roślin, to gdy przenikają się nawzajem i uzupełniają :))
UsuńAleż u Ciebie pięknie, przysiadłabym z kawą/lemoniadą i książką. Uściski ♥️
OdpowiedzUsuńBardzo mi miło, kawę i coś do kawy zapewnię <3
UsuńJak dobrze, że nie zrezygnowałaś ze zdjęć i nam je tu pokazałaś! Ogród masz cudny, aż miło popatrzeć ;) Planujesz posadzić jakiś żywopłot wzdłuż tego nowego ogrodzenia? Nie znam się na tym za bardzo, ale może byłaby jakaś możliwość "zazielenienia" tego ogrodzenia :))
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam :)
Tak, od razu gdy tylko ogrodzenie zostało postawione, posadziliśmy tuje szmaragd. Wcześniej mieliśmy różne mieszane iglaki, pięknie to wyglądało, bo miały różne odcienie zieleni, od jasnego seledynu, poprzez zieleń, aż do chłodnego odcienia srebrno-niebieskiego. Jednak zależy mi bardzo, żeby zielona ściana urosła jak najszybciej, a to chyba właśnie tuje najszybciej rosną. Na ich tle kolorowe krzewy i kwiaty będą się ładnie komponowały :)
UsuńDziękuję za miłe słowa o ogrodzie i również pozdrawiam Cię najserdeczniej <3
Mimo utraty ściany zieleni, Twój ogród w dalszym ciągu jest bardzo piękny, klimatyczny. Droga Agness, kto kocha przyrodę tak jak Ty, ten mocno czuje ból, gdy ginie choćby jedno drzewo lub krzew.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Dziękuję kochana za miłe słowa, mam nadzieję, że moje tujki, które posadziłam jako nowy żywopłot szybko urosną i znów będzie zielona ściana i tło dla kolorowych roślin:)
UsuńUściski serdeczne <3
Uwielbiam ogrody, gdzie roślinki żyją tak trochę swoim życiem, a nie "pod linijkę" :-)))
OdpowiedzUsuńTwój ogród jest przepiękny, bardzo różnorodny, cudowne miejsce na złapanie oddechu od codzienności.
Dziękuję ta ten piękny spacer :-)
Pozdrawiam serdecznie!
Helenko, bardzo dziękuję za miłe słowa. Faktycznie, w moim ogrodzie nie ma mowy o układzie ,,pod linijkę,, to sprzeczne z moją naturą :))
UsuńŚciskam Cię serdecznie :)
Aż westchnęłam z zachwytu! Prawdziwie tajemniczy ogród , ta ścieżka znikająca wśrod krzewów. Przepieknie! Buziaki!
OdpowiedzUsuńKochana, dziękuję. U mnie w ogrodzie nie ma już trawnika, pozostał jedynie w formie tych krętych ścieżek ciągnących się miedzy rabatami :))
UsuńBuziaki serdeczne <3
Taki bujny, różnorodny, kwitnący ogród to duma każdego ogrodnika. Bardzo lubię zaglądać do ogrodowych zakamarków. Każdo zdjęcie to nowa opowieść.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam i życzę pogodnej drugiej połowy lata.🤗🫶
Przyznam szczerze, że i mnie bardzo przyciągają posty, gdzie pokazane są ogrody, ich układ i to wszystko co z nich pozyskujemy :))
UsuńTobie również pięknego schyłku lata <3
Mój ogródeczek nie jest tak piękny jak Twój, ale widzę w nim te same kwiaty sierpniowe. Jest sielsko i romantycznie, szkoda tylko, że to już się kończy. Znowu będziemy czekać do marca.
OdpowiedzUsuńWłaśnie takie klimaty ogrodowe kocham, sielsko, romantycznie i nieco tajemniczo, gdy nie wiemy co nas czeka za kolejnym zakrętem ogrodowej ścieżki :)))
UsuńCzas pędzi jak szalony, dopiero czekaliśmy na pierwsze liście na drzewach, a już obserwujemy jak one opadają...
No nie Aguś, pięknie masz! Fotografuj i pokazuj!
OdpowiedzUsuńU mnie, gdy zakładaliśmy fotowoltaikę, wycięliśmy cały szpaler krzewów z rowu, tuż za ogrodzeniem. Było tak "łyso" i tak, źle się czuliśmy tacy odsłonięci, że osłoniłam 60 metrów ogrodzenia tą zieloną siatką. Wiem, brzydka, ale dała nam poczucie intymności. Jeszcze może rok wytrzymamy, bo jałowiec zaczyna już ładnie maskować i izolować od drogi.
U Ciebie prawdziwy i piękny busz. I to pomarańczowe cudo o ciemnozielonych liściach tak pięknie kwitnie:) Piękne hortensje.
Serdecznie Cię pozdrawiam!
Izuś, dziękuję kochana
UsuńKażde rozwiązanie, które zdaje egzamin, na pewnym etapie jest dobre, tak jak obecnie siatka u Ciebie. To tylko chwilowe rozwiązanie, więc da się wytrzymać :)) Niedługo krzewy zarosną i znów będzie pięknie :)
Te pomarańczowe kwiaty to języczka pomarańczowa, świetna roślina do cienistych zakątków, całkowicie niekłopotliwa i samowystarczalna, jedynie kochana przez ślimaki.
Ściskam Cię serdecznie <3
Dziękuję za spacer po ogrodzie. To zarośnięte drzewo w środku jest piękne.
OdpowiedzUsuńA ja dziękuję, że zechciałeś pospacerować moimi zielonymi alejkami :))
UsuńTo drzewo, to królowa mojego ogrodu, ogromna czereśnia, jest kolosalna i uwielbiam ją :))
Pięknie wygląda twój ogród i nie widziałam innych zabudowań. U mnie też mam żywopłot iglasty, jest przy nim dużo pracy, ale daje, tak jak piszesz, dużo intymności Jest wspaniałym tłem dla innych roślin. Nie wiem czy tak robisz, ale floksy należy obcinać do samej ziemi jesienią, dzięki temu moje floksy w tym roku nie chorują.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Cię serdecznie.
Celu, starałam się tak kadrować zdjęcia, żeby nie uchwycać na nich sąsiadów i ulicy, jako tako się udało :))
UsuńFloksy obcinam, wcześniej nigdy nie chorowały, a w tym roku po raz pierwszy dopadł je mączniak. Myślę, że te długotrwałe upały, na przemian z długotrwałymi dniami zimnymi i mokrymi, to spowodowały. Trudno, mam nadzieję, że w przyszłym roku powrócą do dobrej kondycji.
Również serdecznie Cię pozdrawiam :)
Tajemniczy ogród, każdy kącik taki piękny i różnorodny
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję <3 Właśnie o taki styl ogrodu mi chodzi, żeby był tajemniczy i pełen ścieżek wijących się między bujną roślinnością :))
UsuńPiękny masz ogród kochana , a huśtawka wśród hortensji bajka. Pozdrawiam serdecznie ♥️
OdpowiedzUsuńDziękuję Marysiu, miło mi bardzo, że podoba Ci się <3
UsuńPięknie, zielono, kwitnąco. :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję <3 :)
UsuńTu jardín se ve precioso y está muy verde, el mío con tanto calor se va secando poco a poco. Besos.
OdpowiedzUsuńMuchas gracias. Nosotros también hemos tenido un calor abrasador, pero afortunadamente ha refrescado un poco y ha llovido. Las plantas han cobrado vida de nuevo.
UsuńBeses <3