czwartek, 23 lipca 2026

Bukiet lipca - zgadnij co to za kwiat

 

Pozostajemy w temacie bukietów ;))

Tym razem zagadka - czy rozpoznajecie co zagościło w moim wazonie???

 


 


 


 


 


 


 

Zdradzę Wam tylko, że zapach przepiękny, uperfumowany cały dom :))

 

 

wtorek, 14 lipca 2026

Czerwcowe bukiety

 

W czerwcu moje wazony opanowały piwonie, głównie białe, bo tych mam najwięcej w ogrodzie. 

 

 

  

Przy Piwoniach - Czesław Miłosz 

 

 Piwonie kwitną, białe i różowe,

A w środku każdej, jak w pachnącym dzbanie,
Gromady żuczków prowadzą rozmowę,
Bo kwiat jest dany żuczkom na mieszkanie.

Matka nad klombem z piwoniami staje,
Sięga po jedną i płatki rozchyla,
I długo patrzy w piwoniowe kraje,
Dla których rokiem bywa jedna chwila.

Potem kwiat puszcza i, co sama myśli,
Głośno i dzieciom, i sobie powtarza.
A wiatr kołysze zielonymi liśćmi
I cętki światła biegają po twarzach. 
 

  


 


 


 

 

Przepięknie obrodziła też róża pnąca, Sympathia, można było zrywać do wazonów, a na krzaczku nie widać było, że coś zostało uszczknięte :)))

 


 


 


 


 

I na koniec, tym razem już nie z ogrodu ;)

 

 

 


 


poniedziałek, 6 lipca 2026

Kocie ogrodowanie

 

Gwiazdą na moim blogu będzie dziś kicia, która ma wielkie parcie na szkło i bardzo chętnie pozuje do zdjęć :))

 Zawsze się śmiejemy, że to taki koto-pies, bo chodzi za nami jak na smyczy, gdzie my, tam i ona.  

My na taras, ona na taras, my do ogródka, ona do ogródka, my do szklarni, ona do szklarni... 

Gdy stoję w ogrodzie i podlewam rabatki, to ona wchodzi na drzewo, kładzie się na gałęzi na wysokości mojej twarzy i towarzyszy przy pracy ;)) 

 


 


 


Przed kilku laty przywędrowała do nas i nie chciała odejść, ktoś ją musiał wyrzucić, może wywieźć, że nie znalazła drogi do domu, więc ją przygarnęliśmy. Zyskaliśmy kochającą istotę, bardzo czułą, przymilną i opiekuńczą. Gdy moja córcia płacze Luna przychodzi do mnie i mnie do niej woła, idzie i ogląda się czy idę za nią, gdy tego nie robię, to wraca i mnie prowadzi, aż do skutku, aż za nią pójdę. 

 


Uwielbia psikusy, w ogrodzie chowa się za krzaczki, a później wyskakuje, łapiąc nas za nogi.  

 


 


 


 


 

Stwierdziła, że sesja zdjęciowa jej się znudziła i czas znikać ;))

 


 

 

piątek, 3 lipca 2026

Chlebek bananowy

 

Często się zdarza, że zanim zjemy banany zdążą zbyt mocno dojrzeć, skórka brązowieje, dostają plamek, są bardzo słodkie. Można je wykorzystać na wiele sposobów, ale moim ulubionym rozwiązaniem jest chlebek bananowy, słodki, pięknie pachnący, pełen bakalii, po prostu pycha. 

Tak naprawdę z chlebem ma niewiele wspólnego, bardziej jest to rodzaj bananowej babki, a nawet keksu. Poza tym, że cudownie smakuje, to jest niesamowicie prosty do zrobienia i chyba nie ma szansy, żeby nie udał się :))

 


 


 * 3 banany

 * 3 jajka

* 3/4 szklanki cukru

* 150g masła (3/4 kostki) roztopić w mikrofali

*  2 szklanki mąki pszennej

*  1 łyżeczka proszku do pieczenia

* 1 łyżeczka sody oczyszczonej

* szczypta soli

* 3/4 szklanki orzechów włoskich (posiekać) 

* 3/4 szklanki rodzynek (może być żurawina suszona)

* 3/4 szklanki wiórków kokosowych 

 


 


- Jajka zmiksować z cukrem (mi najwygodniej robić to mikserem, lecz jak najbardziej można zrobić to trzepaczką, a nawet widelcem)  dodać roztopione masło, a następnie rozgniecione widelcem banany,  połączyć.

- W oddzielnej miseczce zmieszać mąkę, proszek, sodę i sól. Dodać masę bananową, połączyć.

 Dodać bakalie, wymieszać.

Masę wylać do wyłożonej papierem do pieczenia keksówki o wymiarach ok  30 /10 cm, piec w piekarniku nagrzanym do 170*C przez około 50-60 minut, sprawdzać patyczkiem, jeśli jest suchy, to ciasto gotowe.

Zostawić na 10 minut w blaszce, następnie wyłożyć na kratkę, żeby odparowało.