piątek, 29 lipca 2016

Letnia propozycja - zupa ze świeżych ogórków


Bardzo popularna jest zupa z ogórków kiszonych... zresztą, jedna z moich ulubionych :)))
W sezonie letnim lubię odmianę i gotuję zupkę z ogórków świeżych. 
Jest pyszna, bardzo delikatna i taka letnia :)
Dziś właśnie ( plus placki ziemniaczane ) była na obiad .




Oto moja wersja zupy ze świeżych ogórków - 

Gotuję wywar na mięsie, z liściem laurowym i 

zielem angielskim (dziś cielęcina) ale równie pyszna jest na bulionie 

warzywnym. Wrzucam pokrojone w słupki, lub kostkę - marchewkę, pietruszkę, seler, 

troszkę później por i ziemniaki. Gdy warzywa już będą miękkawe, dodaję pokrojone w 

słupki zielone ogórki. Wrzucam sporo zielenizny - całe gałązki selera, lubczyku, 

koperku i pietruszki( później wyławiam ) . Doprawiam solą, kurkumą, domową jarzynką 

( niestety już mi się skończyła ) Zabielam śmietaną, czasami śmietanę ucieram z 

ugotowanym na twardo żółtkiem. Na koniec wciskam trochę soku z cytryny. 

Ogórki przed wrzuceniem do zupy, dobrze jest poddusić chwilę na maśle ...








Gotujecie taką zupkę, lubicie ?

Jakie są Wasze letnie smaki na zupy ?


Pozdrawiam serdecznie, Agness  : ) 

wtorek, 26 lipca 2016

Spacer wśród liliowców



Ostatnio u mnie na blogu albo kwiaty i ogród, albo jedzenie ;))
Ale cóż ... tak mam w sezonie, ogród wysuwa się na plan pierwszy i wszystko inne jest mniej ważne.
Każdą wolną chwilą staram się przebywać na powietrzu, albo na tarasie albo w ogródku :)
Ostatnio pokazywałam kilka przedstawicielek mojej liliowej kolekcji, dziś pokażę kilka liliowców, które darzę podobną miłością jak lilie i mam ich podobną liczbę odmian, czyli również około 60 :)





























Zostawiam Was w moim kwiatowym buszu, a sama pędzę na taras, z wodą z cytryną, miętą i ogórem,  na taki upał to najlepsza ochłoda :)))

Pozdrawia wszystkich moich miłych gości serdecznie, Agness <3 





niedziela, 24 lipca 2016

Niedzielne śniadanie ( obiad, kolacja ) francuskie bułeczki z nadzieniem



Dzisiejsze śniadanko może również być obiadem lub kolacją, pasuje na każdą porę dnia.
Zamiast pieczywa drożdżowego, bułeczki francuskie .





Francuskie ciasto, nadzienie takie na jakie mamy akurat ochotę :)
 U mnie pokrojone w kostkę i podsmażone piersi kurczaka w ziołach, suszone pomidorki, mozzarella, szpinak podduszony na maśle, z czosnkiem .




Ciasto kroimy na prostokąty, na jednej połowie układamy farsz, przykrywany wolną częścią i zaklejamy boki. Wierzch smarujemy rozkłóconym jajkiem, posypujemy np, siemieniem lnianym ( lub sezamem, czarnuszką,  co kto woli :) 
Układamy na wyłożonej papierem blasze i pieczemy w 180 * do zrumienienia ... i wcinamy :)))))))))))







Podaję je z sosem czosnkowym. 
Sosy czosnkowe robię w przeróżnych wersjach, uwielbiam je wszystkie  :)
Dziś jogurt naturalny z łyżką majonezu, do tego wyciśnięty przez praskę czosnek, suszona bazylia i oregano i sól.







I jak zawsze, bardzo jestem ciekawa, co u Was pysznego znalazło się na talerzach :)))

Pozdrawiam gorąco, Agness <3 

niedziela, 17 lipca 2016

Niedzielne śniadania



Od dłuższego już czasu ,,chodziła za mną,, mozzarella z pomidorkami i bazylią :)
Bardzo, bardzo lubię, ale jakoś ciągle zapominałam kupić mozzarelkę . 
Z bazylii wyrósł mi wielki krzaczor, ciągle skubię listeczki i dodaję gdzie się da :)
Uwielbiam smak świeżych ziół w potrawach :)







Do sałatki, frankfurterki z wody, dla mięsożerców :) 










A  jakie pyszności znalazły się dziś na Waszych stołach ?


Pozdrawiam serdecznie, Agness <3 

czwartek, 14 lipca 2016

Pachnący liliami ogród



Ogród to miejsce, które zmienia się z tygodnia na tydzień. 
Od wczesnej wiosny, gdy zakwitają pierwsze kwiaty, cieszą przez chwilę i przekwitają, a na ich miejsce pojawiają się kolejne :) I tak przez cały sezon, aż do mrozów :)
Zmienność jest niesamowita, każdego dnia widać różnicę na rabatach  :)
Czerwiec w moim ogrodzie jest pod znakiem róż, a lipiec to już całe bukiety lilii i liliowców. To moje ukochane letnie kwiaty, zawsze bardzo na ich kwitnienie czekam i zawsze bardzo mnie cieszą.... a zapach... nawet sobie nie wyobrażacie jak wspaniale pachnie cała okolica. Nie tylko ogród jest zasnuty aromatami, ale wszystko wokół :)))
Dziś pokażę kilka , z mojej liczącej około 60 odmian liliowej kolekcji :) 


Pollyanna


Koures


Yelloween





Conca d'or


Flashpoint






Lilia królewska


Shocking


Saltarello




?


Garden Affaire





Satisfaction





Nymph
Obrazek


Sorbonne
Obrazek


Baywath
Obrazek


Wiele odmian jeszcze w pąkach, część  najwcześniejszych już przekwitło.
Fajne jest to, że kwitnieniem lilii można się cieszyć przez długi czas, od czerwca, aż do końca sierpnia :)
Czy macie te wspaniałe kwiaty w swoich ogrodach ?

Pozdrawiam serdecznie, Agness <3




środa, 29 czerwca 2016

Botwinka - zupa krem



Mamy długo wyczekiwany sezon na pyszne, świeże warzywa. 
Już się nie mogłam doczekać tych wszystkich naturalnych witamin... 
chrupiących, pachnących i pysznych.
Botwinkę bardzo lubię, pod różną postacią. I w chłodniku i jako zupę, a ostatnio najczęściej gości na moim stole jako krem. Jest taka pyszna, że w zeszłym tygodniu robiłam ją 2 razy,
 a dziś jest ponownie :))




Jest bardzo prosta do zrobienia :)




Gotujemy 2-3 marchewki, kawałek selera, pora,  pietruszkę i ziemniaki. Dodajemy liść laurowy, ziele angielskie, suszonego grzybka, odrobinę jarzynki, świeże liście lubczyku, solimy.
Gdy warzywa będą już prawie miękkie dodajemy pokrojoną botwinę z buraczkami.
Botwinę gotujemy króciutko, bo szybko mięknie.
Wyławiamy listka, ziele i lubczyk i zupkę miksujemy. Wciskamy trochę soku z cytryny.




Na talerzu dodajemy łyżeczkę jogurtu, lub śmietany, ugotowane na twardo jajko i obficie posypujemy koperkiem :)
Krem podaję albo z grzankami z masłem czosnkowym, albo z młodymi ziemniakami okraszonymi skwareczkami z cebulką.

Bardzo polecam, naprawdę pyyycha :)) 

Lubicie botwinkę? A zupy krem? 
U mnie od jakiegoś czasu przeróżne zupy krem mają wielkie wzięcie:) Są naprawdę pyszne :)

Pozdrawiam ciepło, Agness:) 



niedziela, 26 czerwca 2016

Kosmetyki - jak najbliżej natury. Pudełko niespodzianka



Postanowiłam  ostatnio zrobić sobie niespodziankę i zamówiłam pudełko z kosmetykami :)
To taka niespodzianka nie niespodzianka, bo wiedziałam jakie produkty się tu znajdą, ale samo oczekiwanie na przesyłkę i to otwieranie, zawsze budzi we mnie dreszczyk emocji :))))
Lubię od czasu do czasu skusić się na jakiś box, a tym razem zachwyciły mnie kosmetyki , bo są naprawdę świetne . 
Wszystkie są w dużym stopniu naturalne, takie jak lubię i zawsze staram się wybierać. Bez całej masy nieobojętnej dla organizmu chemii.


Pudełko jest śliczne i bardzo przydatne , zawsze je zostawiam i trzymam w nich różne 
drobne ,,przydasie ,, :) 
Po otwarciu przykrywy ukazały się :







Tonik Hibiskusowy Sylveco - jeden z moich ulubionych produktów. O fajnej kisielkowatej konsystencji. Właśnie mi się skończył, więc bardzo się przyda :)




Maseczka -peeling do twarzy , również Sylveco z linii kosmetyków Vianek, bardzo jestem jej ciekawa, zaraz wypróbuję :))



Kolejny produkt Sylveco z linii Vianek -  Peeling do ciała o miłym malinowo-cynamonowym zapachu, fajnie wygładza skórę i pozostawia wrażenie nawilżenia :)




Lawendowy krem do twarzy , również Sylveco, z linii Biolaven. Miałam wcześniej tę serię, chyba nawet o niej wspominałam na blogu. Delikatne, przyjemnie nawilżające kosmetyki  :)




Kolejny produkt, to mleczko do demakijażu z Be Organic - jagody goji i acai.




Balsam do Ciała Oillan



Żel pod prysznic, bez dodatku szkodliwych substancji :)



I na koniec gąbeczka z Yasumi do mycia buzi . Bardzo delikatnie i przyjemnie masuje skórę :)
Miałam taką już wcześniej i bardzo lubiłam taki poranny masaż :)
W ogóle uwielbiam kosmetyki z tej firmy, szczególnie maseczki do twarzy :)




Same fajne kosmetyki.... i jak można było się oprzeć i nie zamówić, prawda ???

Kochani, życzę pięknego tygodnia i wytchnienia od upału. 
Ściskam, Agness <3