czwartek, 2 czerwca 2016

Kwiatowa dekoracja na ten tydzień i kompot z..... buraka



Na piwonie bardzo czekam każdej wiosny, uwielbiam wprost te rośliny.
 Zachwycają mnie swoimi ogromnymi, pięknie pachnącymi kwiatami, w ślicznych kolorach.
W moim ogródku rosną tylko piwonie bylinowe, marzą mi się i drzewiaste, jednak nie mam na nie miejsca, nad czym ubolewam. 
Żeby pięknem tych kwiatów nacieszyć się do woli, zawsze przynoszę ich wielkie bukiety i rozstawiam w wazonach. Szczęśliwie kwitną bardzo obficie, tak, że można bezkarnie uszczknąć trochę kwiecia do domu, bez uszczerbku dla urody krzaczka :)


Czas bordowych, piwonii majowych się już skończył, teraz w wazonie królują białe z delikatnymi bordowymi smugami w środeczku :)













Dzięki nim cały pokój przepięknie pachnie :))


Kochani, muszę Wam opowiedzieć moją wczorajszą , kulinarną przygodę. Moja rodzinka miała ze mnie niezły ubaw ;))))
Wspominałam już wcześniej, że zawsze w sezonie mrożę bardzo dużo owoców i warzyw, później w zimie są zdrowe witaminki :)
Zamroziłam między innymi rozgniecioną czarną porzeczkę, z której gotowałam pyszne kompoty.
W związku z tym, że owocowy sezon już się rozpoczął, staram się wykończyć zapasy z zamrażarki i postanowiłam spożytkować ostatni woreczek porzeczki. 
Zagotowałam wodę, wrzuciłam owoce, posłodziłam ( bo jak wiadomo, owoc ten jest kwaśny i potrzebuje nieco cukru ) po zagotowaniu, chciałam przecedzić , żeby nie pływały farfocle.....i na sitku zamiast porzeczki, znalazłam cudnie starte na tarce buraczki :))))
W taki oto sposób nagotowałam kompotu z buraków :)))))
Musze dodać, ze przy tej czynności miałam spore audytorium, bo właśnie miałam gości, z którymi w kuchni piliśmy kawkę.... Nieźle się ubawili ;)))

Kompot z buraczków jednak się nie zmarnował, ponieważ ugotowałam z niego pyszny, zabielany jogurtem barszczyk, z mnóstwem lubczyka i pietruszki. Był nieco słodkawy.... ale mimo wszystko baaardzo smaczny, do tego młode ziemniaczki ze skwarkami i koperkiem i obiadek gotowy :)))


A jak u Was z kulinarnymi przygodami? Zdarzają się Wam jakieś zabawne wpadki ???


Pozdrawiam ciepło, Agness <3 







45 komentarzy:

  1. Bukiet piękny!
    Moja mama zrobiła inny numer. Gotowała kompot na wigilię i zamiast przyprawić czerwony barszcz, to wsypała do kompotu niezłą ilość pieprzu. :)
    ___________________________________
    Pozdrawiam serdecznie!!!
    http://hafciarkablog.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooooo pieprzny kompocik... nieźle :))))

      Usuń
  2. Piwonie cudowne, na pewno pięknie pachną!
    Ja kiedyś chciałam zrobić dżem z mandarynki i pomarańczy. Taki mój eksperyment. I od razu zaliczyłam wpadkę, owoce zasypałam kg soli zamiast cukru ;-)
    Buziaki :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też dobra akcja z dżemikiem , niezłe są te kuchenne wpadki :)))

      Usuń
  3. Piwonie cudowne - uwielbiam!Co do kompotu - brawo Ty:-)))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kochana, brawo ja :))))) Niezły miszcz ze mnie, co ??? :)))

      Usuń
  4. Aj pamiętam kiedyś bardzo dawno temu coś mnie podkusiło żeby upiec torcik Sachera, choć wiem dobrze że tylko babka piaskowa i jabłecznik wychodzą mi dobrze.Pamiętam tylko że według przepisu dawało się bardzo mało mąki a dużo czekolady.Wyszedł mi twór dziwny czy raczej potwór.Breja niejadalna.Ale lekcja na całe życie zapamiętana, żeby pieczenie skomplikowanych ciast powierzyć fachowcom;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ada, ten torcik, to naprawdę trudne zadanie, ale jestem pewna, że wiele pyszności możesz upichcić, nie tylko jabłecznik i babkę i wspaniale Ci się udadzą ;)))

      Usuń
  5. Brawo Ty:))takich spektakularnych wpadek nie zaliczyłam ,ale jak wszystkim udało mi się upiec zakalec i to niejeden,przypalić coś,szczególnie ziemniaki:))
    Piwonie masz cudne:)))u mnie stoją bladoróżowe:)przecudnej urody:)białe właśnie przekwitły:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bożenko, jak dużo spraw na głowie, to i garnki czasami na tym cierpią ;)
      Bladoróżowe piwonie też są przepiękne i u mnie właśnie kwitnie taki krzaczek :) Po białych to właśnie one trafią do bukietu :)

      Usuń
  6. Ale niespodziankę burak Tobie sprawił. Zupę buraczkową z ziemniaczkami i skwarkami bardzo lubię. Białe piwonie są najpiękniejsze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, no moja rodzinka też lubi, więc nie narzekali na obiadek... jedynie zupka była nieco słodka ;)))))

      Usuń
  7. No proszę nawet z porzeczki można zupę buraczkową ugotować :))))
    Aż takich ciekawych wpadek nie zaliczyłam, ale co jakiś czas potrafię coś ,,zmaścić'' :)
    Białe piwonie są cudne! musi cudnie pachnieć u Ciebie w domku, a o ogrodzie to już nawet nie wspomnę.

    Pozdrawiam : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, pachnie naprawdę przecudnie, cały pokój zasnuty zapachem :))) Uwielbiam <3
      Buziaki serdeczne :)

      Usuń
  8. Ależ białe piwonie są piękne. Im w każdym kolorze jest po prostu do twarzy:)
    Pięknie u Ciebie kochana:)
    ściskam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalko, masz całkowitą rację :) Piwonie w każdej barwie są przepiękne :)))
      Dziękuję Ci bardzo i również ściskam serdecznie :*

      Usuń
  9. Pięknie masz piwonie :-) w kuchni też zdarzają mi się pomyłki, z zamrażarki wyciągnę coś innego i jest wtedy inny obiad :-) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko... no właśnie, te pomyłki :)))
      Również pozdrawiam cieplutko, buziaki <3

      Usuń
  10. Wspaniałe kwiaty :)
    Co do gotowania, ja moim dzieciom często gotuję buraki i daję do wypicia sok z nich. Z dodatkiem masla i majeranku. Rewelacyjnie pomaga synkowi przy astmie, a taki przepis dostałam od pielęgniarki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu nie słyszałam o tym wywarze z buraków do picia. To dla mnie ciekawostka :) My pijemy sok z buraków surowych i robię zakwas buraczany do pici, również samo zdrowie :) W ogóle to niesamowicie wartościowe warzywo :)

      Usuń
  11. hihi... nieźle Agness; kompot buraczany... czemu nie !
    tez wszystko mrożę...jutro jednak muszę w końcu rozmrozić zamrażarkę na tegoroczne zbiory;
    w tym roku słabo u mnie z kwitnieniem piwonii; przymarzły zimą... szkoda

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Joasiu, widzisz jaka gapa ze mnie ??? :))))
      U mnie już czereśnie lądują w zamrażarce a za kilka dni truskaweczki :)
      Kochana, skoda bardzo Twoich piwonii, ale mam nadzieję, że w przyszłym sezonie pięknie zakwitną :)

      Usuń
  12. Zapach piwonii zawsze kojarzy mi się z dzieciństwem :)
    Piękne!
    Miłego weekendu, Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Martusiu, faktycznie, piwonie, to kwiaty z dzieciństwa :) U nas też zawsze były w ogrodzie. Część moich krzaczków ma wiele , wiele lat, są sadzone przez moją mamę :)
      Tobie również pięknego weekendu, uściski serdeczne :*

      Usuń
  13. Zapach piwonii, to zapach mojej mamy.
    Popełniłam gafę, gdy na proszonym obiedzie rozgotowały mi się kluski śląskie, do tego stopnia że w garnku miałam budyń. Nie było czasu na obieranie ziemniaków, pieczeń właśnie wjeżdżała na stół;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamila, to faktycznie pechowa przygoda... Ale na pewno sobie poradziłaś :) Pewnie podałaś mięsko z pieczywem ?

      Usuń
  14. Posadziłam kiedyś w swoim ogrodzie piwonie, ale nie chciały mi rosnąć...
    a te Twoje piękne !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ula, szkoda, bo to piękne kwiaty. Ale masz pięknie w ogródku i bez nich :))

      Usuń
  15. Piękne peonie! U mojej babci zawsze rosły w ogrodzie. Niestety teraz babuszka ma 97 lat i kwiatów już nie uprawia. A pomyłki kulinarne trafiają mi się bardzo często, choć nie przypominam sobie jakiejś śmiesznej. Teraz jestem na mega diecie i nie mogę myśleć o jedzeniu :( Buziaki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniś, cudny wiek osiągnęła Twoja babcia, dużo zdrówka Jej życzę :)
      Kochana podziwiam silną wolę przy diecie, u mnie niestety jest z nią problem ;)))
      Buziaki serdeczne <3

      Usuń
  16. Kwiatki cudne, chciałabym kiedyś takie mieć w swoim ogródku.Ja w kuchni najczęściej coś przypalam, a kiedyś wpadłam na pomysł, żeby schab upiec cały w liściu laurowym i tylko mnie smakował, rodzinka zjadła tylko po kawałeczku, a ja jadłam go przez kilka dni :-D Buziaki :-***

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marilyn, jestem pewna, że kiedyś będziesz miała piękne piwonie i wiele innych wspaniałych roślin w swoim ogródku :)
      Schab w liściu na pewno miał baaardzo intensywny smak ;)
      Buziaki serdeczne <3

      Usuń
  17. Moze wlasnie opracowalas recepture na nowe pyszne danie?? Ja kiedys podtanowilam upiec bezy, przepis mialam z jakiejs amerykanskiej strony. Niestety zapomnialam wziac pod uwage, ze przepis podawal temperature w Farenheitach a nie Celsjuszach, i moje bezy sie p prostu zweglily :) oczywiscie dlugo nie mialam pojecia dlaczego, dopiero po jakims czasie mnie olsnilo :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu... no cóż, zdarza się ;) Teraz już na pewno bezy wychodzą Ci piękne i pyszne :))) A tak nawiasem mówiąc, uwielbiam je :))))
      Ściskam Cię serdecznie, pięknej niedzieli <3

      Usuń
  18. No to niezła przygoda :-) Białe piwonie to rzadki widok, piękne są.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam piwonie, a białe faktycznie są wyjątkowe. Mam 2 różne odmiany, śnieżnobiałe i te ze zdjęcia, z bordowymi smugami w środeczku. Jedne i drugie zachwycają mnie :))

      Usuń
  19. Świetna przygoda. Powiem szczerze,że czytając tytuł zastanawiałam się o co chodzi z tym kompotem. Ale się uśmiałam. Pozdrawiam, Kaśka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, niezła akcja, prawda??? U mnie też było ogrom śmiechu ;)
      Ściskam Cię serdecznie :)

      Usuń
  20. cudne piwonie, pięknie u Ciebie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i serdecznie zapraszam :)

      Usuń
  21. Po przeczytaniu tytułu pomyślałam sobie, że jeszcze nie słyszałam o kompocie z buraka i fajnie, jakiś nowy przepis będzie :) Hihi.
    Miałam taką wpadkę w dzieciństwie. Moja mama na stole ułożyła słoiki wypełnione owocami, czekające na zalanie wodą. Chcąc jej pomóc wzięłam swój garnuszek i niewiedzieć czemu wrzuciłam do niego mydło, a następnie wlałam wodę. I taką mydlaną miksturą zalałam kilka słoików. Na szczęście mama w porę się zorietnowała. Inaczej byłyby same mydlane kompociki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, dobre.... dzieci to mają pomysły :)))) Dobrze, że mama się zorientowała :))))

      Usuń
  22. Wspaniałego weekendu życzę :)

    OdpowiedzUsuń