sobota, 7 września 2019

Miła wizyta


Mój ogród odwiedza wielu uroczych gości :)
Mieszka tu jeż, w krzakach uwija się mnóstwo różnych ptaków, mają w nich pozakładane gniazda i wychowują młode :)
 Przylatują całe stada Furczaka gołąbka zwanego polskim kolibrem, które  uwijają się ochoczo wśród floksów.
Ostatnio była czarna pszczoła, której wizyta ucieszyła mnie niesamowicie wręcz, ponieważ to bardzo rzadki gatunek, uważany nawet przez jakiś czas za wymarły.
Niesamowicie żałowałam, że nie miałam przy sobie aparatu, bo to naprawdę bajecznie piękny owad. Ogromna pszczoła, wyglądająca jak klejnot odlany z czarnego onyksu, połyskujący w słońcu głębokim fioletem. Naprawdę cudo <3 
A teraz odwiedziła mnie modliszka, te urocze owady zaglądają do mojego ogrodu każdego roku.
Są piękne, niesamowicie eleganckie i z wielką gracją :))
Jedna z nich postanowiła sobie zrobić spacer po fasadzie mojego domu, zaglądając ukradkiem w okna :)))









A tu zdjęcie z poprzedniej wizyty, bardziej towarzyskiej, kiedy to wpadła do nas na taras na wieczorną herbatkę  ;)))




Powiedzcie, czyż nie jest piękna ???



50 komentarzy:

  1. co za cudowne zwierze ;D Takie wizyty są super

    OdpowiedzUsuń
  2. Czarnej pszczoły jeszcze nie widziałam a co do modliszek są eleganckie ale to jak traktują swojego partnera jest dość kontrowersyjny ;)) Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak Lucynko, ich zwyczaje mogą nas szokować ;))
      Ściskam serdecznie <3

      Usuń
  3. U mnie najbardziej cennym gościem był zimorodek, który zaparkował tuż pod oknem salonu! Dobrze, że aparat miałam pod ręką. O mniejszych gościach już nie wspominam, bo to normalne, gdy się mieszka koło zielonego lasu! Ale tak jak dla Ciebie, tak dla mnie te wizyty braci mniejszych zawsze cieszą i jestem dumna, że mnie tacy Goście odwiedzają! Czy to żaby, czy winniczki czy różne ptaszki!
    Miłego weekendu! :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja również cieszę się, gdy życie w ogrodzie wre :D To wszystko efekt uprawy ogrodu w ekologiczny sposób. Wszystko jest przyjazne naszym braciom mniejszym :))) Niestety żab czy jaszczurek już u mnie nie widać, bo skutecznie wypłaszają je okoliczne koty, bardzo żałuję.
      Kochana, Tobie życzę pięknego tygodnia <3

      Usuń
  4. Niesamowita wizyta, cóż za zażyłość :D u mnie modliszki jeszcze nie widziałam...za to fruczak jest częstym gościem, lubi oblatywać wiciokrzew i kępy szczawików. W tym roku miałam zaszczyt gościć tygrzyka paskowanego, swoją sieć zbudował na krzewach malin, ciekawej urody pająk :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, tygrzyki są przepiękne, urody odmówić mu nie mogę, chociaż pająków nie lubię... oj nie lubię ;)) Pewnego roku miałam ich inwazję w ogrodzie, teraz na szczęście trafiają się tylko pojedyncze egzemplarze :D
      Ściskam Cię serdecznie <3

      Usuń
  5. Agness, Twoi goście są naprawdę niezwykli i niecodzienni !!! Mój ogród odwiedzają zazwyczaj powszechnie znane te mniej i bardziej pożyteczne owady i cudowne ptaki. Czarną pszczołę widziałam po raz pierwszy w tym roku na Capri, natomiast modliszki w naturalnym otoczeniu jeszcze nigdy, więc dzięki za ten ciekawy post i zdjęcia modliszki, dla której kanibalizm seksualny to codzienność...
    Pozdrawiam weekendowo. Anita :-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Anita, wyobraź sobie, że dziś pojawiła się druga, również spacerowała po fasadzie domu. Ta była troszkę inna, miała po bokach 2 żółte pasy i była większa... ależ one są cudne i takie niezwykle eleganckie, jeśli można użyć takiego słowa w stosunku do owada :)))
      Uściski serdeczne <3

      Usuń
  6. U mnie Aguś też była! Miała sesję zdjęciowa na trawce a potem siedziała sobie na naszej czerwonej pufie w pomieszczeniu gospodarczym. Nie mam pojęcia, czy to ta sama, czy dwie różne. Ja spotkałam modliszkę pierwszy raz. Słyszałam, że się pojawiają, ale nigdy na żywo nie widziałam. Cieszę się bardzo, że jest ich coraz więcej. Jednak nadal są w czerwonej księdze. Czarnej pszczoły też jeszcze nie spotkałam - Twój ogród to prawdziwa ostoja przyrody. Uściski Aguś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izuś, w takim razie i Ty miałaś miłe odwiedziny :)))
      Ja cały czas mam nadzieję, że czarna pszczoła ponownie trafi do mojego ogrodu, to naprawdę niesamowita piękność i taka ogromna, znacznie większa od trzmiela :D To dla mnie było duże przeżycie, to spotkanie :)))
      Ściskam Cię serdecznie <3

      Usuń
  7. U mnie też bywają goście, ale czarnej pszczoły nigdy nie widziałam. Nie wiedziałam o jej istnieniu. Modliszka jest piękna. Nie widziałam jej z bliska. Miałaś szczęście do takiej poufałości. Pozdrawiam:):):):)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, ona wcale się nie boi, zawsze podchodzę bliziutko z aparatem, a ona sobie spokojnie stoi i obserwuje :D
      Ale na ręce nie odważyłabym się wziąć, to znajomy, który akurat siedział z nami na tarasie był taki odważny :)))
      Ściskam Cię serdecznie <3

      Usuń
  8. Czarnej pszczoły jeszcze nie widziałam :). Wizyty fajne, ale modliszka piękna to nie jest :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och... ona jest piękna, prawdziwa elegancka dama :D Ja jestem nią zauroczona, naprawdę :)))

      Usuń
  9. Pekinie wygląda bardzo fajne zdjęcia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, uwielbiam wizyty tych żyjątek, są takie piękne i tak bardzo się cieszę, że takie rzadkie owady odwiedzają moje krzaczory :))

      Usuń
  10. A u mnie często gości Pasikonik zielony.
    Nie boi się, ma swoje miejsce.
    Miłego weekendowania życzę kochana🤗☕🦋🐝🌻🌞❤️

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pasikoniki też potrafią być olbrzymami, u mnie taki lubi sobie na tarasie przesiadywać, ale ja zawsze mam obawę, żeby mi na głowę nie skoczył ;)))
      Ściskam Cię serdecznie :)

      Usuń
  11. O jaki śliczny gość. Tez miałam taką w lilii, która była na moim stole :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Twój ogród, Agnes, to prawie faunistyczny rezerwat przyrody.Odwiedzin takich niesamowitych gości bardzo Ci zazdroszczę.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, bardzo dziękuję <3 Uwielbiam takie odwiedziny. Nie stosuję chemii i dzięki temu mam takie miłe niespodzianki :D
      Buziaki serdeczne <3

      Usuń
  13. Ależ uroczy gość :) czytałam że modliszki są u nas coraz bardziej popularne. Jednak bardziej zainteresowała mnie ta czarna pszczoła i też żałuję, że nie miałaś przy sobie aparatu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, no naprawdę nie mogłam sobie darować, że chociaż telefonu nie miałam. A nawet na krok nie chciałam się od niej ruszyć, tylko stałam i obserwowałam, bo była niesamowicie piękna. Jak odlana z onyksu... głęboka, połyskliwa czerń :D

      Usuń
  14. Czarną pszczołę też miałam przyjemność gościć. Natomiast modliszki żywej nigdy nie widziałam. Za to często odwiedza mnie gigantyczny konik polny w żywozielonym kolorze i z takim dużym wyrostkiem na grzbiecie. Nie mogę znaleźć , co to za stworzenie. A co do aparatu, to złośliwość rzeczy martwych, nigdy nie ma ich pod ręką, gdy są potrzebne. Pozdrawiam i życzę wielu miłych gości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie, nie umiem wyrobić sobie nawyku, żeby na spacer po ogrodzie choćby telefon zabierać. Czasami takie piękne owady przylatują, czy ptaki ciekawe, a ja nigdy o tym nie pamiętam. No chyba że specjalnie na ogrodową sesję wychodzę z aparatem.
      Również serdecznie Cię pozdrawiam <3

      Usuń
  15. Odpowiedzi
    1. Monica, uwielbiam takie odwiedziny... dziś były kolejne. Znowu modliszka, ale troszkę inna, miała żółte, grube pasy po bokach i była jeszcze większa :D

      Usuń
  16. To piękne, o czym piszesz... I goście uroczy :) Serdeczności zostawiam Pola :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polu bardzo dziękuję i ściskam Cię serdecznie <3

      Usuń
  17. Też mnie odwiedzają na skraju te zielone, wytworne damy ale nie udały mi się takie zdjęcia jak u Ciebie więc sobie z przyjemnością pooglądałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo lubię takie odwiedziny, dziś znów kolejna wędrowała po domu :D

      Usuń
  18. Podziwiam Twoje wnikliwe przyglądanie się światu i zamiłowanie do żyjątek maści wszelakiej. Świetne zdjęcia.Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Marysiu. Uwielbiam, gdy tacy goście odwiedzają mój ogród, zawsze takie odwiedziny cieszą bardzo :D
      Przesyłam serdeczności <3

      Usuń
  19. Piękna modliszka, ale jaka odważna!

    OdpowiedzUsuń
  20. Odpowiedzi
    1. Zawsze jak je spotkam, to jestem zachwycona, są takie dostojne :D

      Usuń
  21. Tylko nie na rękę.. tylko nie na rękę... A sio!:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha... to ręka odważnego mężczyzny ;) ja tchórz jestem i nie ma szans, żebym wzięła :D Podziwiam na odległość :)))

      Usuń
  22. Tacy goście u mile widziani. :)

    OdpowiedzUsuń