Na wiosnę kalendarzową jeszcze trochę musimy poczekać, za oknami biało, rośliny w ogrodzie zasypane dość grubą kołderką, śnieg sypie wielkimi, mokrymi płatkami. Niby klimaty zimowe, ale gdy tylko przychodzi marzec ja od razu czuję wiosnę, nawet powietrze ma inny zapach. Zapraszam ją do swojego domu na przeróżne sposoby.
W wazonach pysznią się moje ukochane wiosenne kwiaty, tulipany. Mąż przytargał ogromny bukiet bazi, skomponowałam je w bukietach z kolorowymi, kwitnącymi kwiatami.
Na parapetach zielono już od siewek warzyw. Pomidory, papryka, nawet cukinia. Część już popikowana do małych doniczek, część czeka na rozsadzanie, a niektóre nasionka dopiero zaczynają kiełkować.
Kupiłam już malutkie brateczki, poprzesadzam w większe doniczki i w domu poczekają na cieplejsze dni, gdy już będą mogły przenieść się na taras. Przez ten czas wzmocnią się i rozrosną :)
Jutrzejsze śniadanie też będzie wiosenne, twarożek z rzodkiewką i szczypiorkiem :))
Nawet w naczyniach zmiany. Zimowe kubasy i filiżanki lądują w czeluściach szafek, a ich miejsce zajmują delikatne, kwiatowe, wiosenne skorupki :)
Na magnolie w ogrodach trzeba jeszcze poczekać, a na porcelanie już kwitną ;))
Miłego przedwiośnia kochani <3