środa, 25 lutego 2015

Remont - czyli na wariackich papierach...

       Tak się zastanawiam, czy tylko ja tak się motam przy remoncie, czy to jest raczej normą ...
Kolor farby przeżywam jakby to była sprawa życia i śmierci ;))) 
Ale jakoś tak, ten kolor na opakowaniu wcale nie ma się do tego w wiaderku.... na zdjęciu cudny szary,a na ścianie baaardzo ciemny grafit.... aż się przestraszyłam.... chyba z 5 litrów białej farby zostało do niego dolane.... teraz się boję, czy nie będzie zbyt jasna :0 no szaleństwo czyste ...
     Piętro mam pomalowane w cudnej szarości i nie pamiętam jaka to była farba, teraz mam nauczkę, żeby sobie zapisywać.... Już kilka lat minęło od tamtego malowania i dane  się zatarły ; /

Oto kilka migawek z mojego pobojowiska ;))






Jak to dobrze, że na całym parterze będzie ten sam kolor ;)) Odejdzie stres z wyborem ;))



A na zakończenie, troszkę pięknego sreberka urozmaiconego różem i wspaniałym zapachem.... szkoda, ze nie można go przesłać przez monitor ;))






Banany widoczne na paterze stojącej w tle, już siedzą w piekarniku w chlebku bananowym ;))

Pozdrawiam serdecznie :))

24 komentarze:

  1. Oo tez chce chlebka bananowego...
    Kolor wydaje sie super !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki , cieszę się , że kolor ok :))
      W następnym poście wrzucę przepis na chlebek, robi się go błyskawicznie i fajnie można spożytkować przejrzałe banany :)

      Usuń
  2. Jak dla mnie kolorek śliczny a chlebek bananowy brzmi ciekawie, z niecierpliwościa czekam na kolejny post z przepisem :-) pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko cieszę się, że kolor podoba Ci się :)
      Przepis na chlebek podam na dniach :)
      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  3. Oj kochana nie zazdroszczę Ci tego remontu. Mam nadzieję, że kolor uzyskasz taki jak chciałaś :) A co do zapachu to ja go czuję :) Wokół mnie też kwitną hiacynty :) Pozdrawiam wiosennie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lula kolor wysycha i jest bardzo ładny...ale chyba jednak mógłby być odrobinę ciemniejszy.... no szaleństwo ;)))
      Super, że i u Ciebie pachną hiacynty.... taki cudny wiosenny zapach :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  4. Uu nie lubię bardzo remontów, ale efekt po, to tak :)) Powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Dla tego efektu po warto przetrwać wszystkie niedogodności, prawda? :))
      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  5. Mój dom też potrzebuje pędzla. Ściany malowane 5 lat temu. Przydałoby się odświeżenie.
    Współczuję i jednocześnie zazdroszczę remontu.
    A wcześniej same smakołyki, nic tylko palce lizać.
    Pozdrawiam ciepło

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też podobny czas minął od ostatniego malowania, planowaliśmy już wcześniej, ale dopiero teraz się udało. U nas to była konieczność, bo zrobił się zaciek w salonie od nieszczelnej rynny. Ale już na szczęście jest ok i nie muszę na to patrzeć :))
      Również pozdrawiam cieplutko :))

      Usuń
  6. Powodzenia podczas remontu:) oby jak najszybciej się skończył:)
    chlebek bananowy pycha:)
    pozdrawiam cieplutko

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję :)
      Remoncik na szczęście przechodzi bardzo sprawnie, mamy sprytnego Pana, który się tym zajmuje, więc na razie jest ok. Mam nadzieję, że tak będzie do końca remontu :)
      Pozdrawiam serdecznie :)

      Usuń
  7. Ja bardzo lubię remonty.Zawsze to coś nowego w domu:)) Chlebek bananowy,mniam....;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, każdy remont niesie za sobą wspaniałe zmiany i powiew świeżości w domu :) Jeśli tylko przechodzi sprawnie, to jest cudownie :) Niestety nie zawsze tak bywa, czasami pojawiają się ,,schody,,...... ale wszystko jest do pokonania :))
      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  8. oj ja z kolorami mam tak samo-ale nauczona juz doświadczeniem ,wiem,że jak na próbniku podoba mi sie kolor-to mam wziąć minimum o ton jaśniejszy-bo na ścianie wygląda zawsze ciemniej:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Od tej pory też tak będę robiła, bo naprawdę różnica jest bardzo duża, pomiędzy kolorem na próbniku, a rzeczywistym kolorem na ścianie .
      Pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
    2. oooo! To ja dobrze zrobiłam :))) Chodzi mi o słowa Qry domowej :) Syn wybrał ciemniejszy ja wzięłam jaśniesze czyli bedzie coś pośrodku :D Jakby to co on wybrał miało być jeszcze ciemniejsze to nie wiem :[ Przed nami malowanie to się sprawdzi :)))

      Usuń
  9. Aguś trzymam kciuki aby wybrany kolor okazał się tym idealnym :) u mnie grubsze remonty w planach a więc od dobrych kilku dni siedzimy nad projektami, wycenami, wyborem materiałów i wykonawców.
    Przesyłam serdeczności i garść uścisków :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga po rozrobieniu już jest cudny, taki jak chciałam :)) ale musieliśmy dolać morze białej farby...
      Przyszłego remontu u Was nie zazdroszczę, ale za to później będzie pięknie i wszystkie trudy, które trzeba było pokonać przy remoncie znikną jak za dotknięciem czarodziejskiej różczki :))
      Buziaki :)

      Usuń
  10. Powodzenia, wytrwałości i pomyślności w zamierzeniach!
    Pozdrawiam serdecznie :)
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marto bardzo dziękuję :)
      Na razie idzie wszystko bardzo sprawnie i szybciutko, najgorszy pokój mamy zostawiony na sam koniec. Jest w nim mnóstwo szpargałów i będzie się działo ;))
      Również pozdrawiam cieplutko :)

      Usuń
  11. Kochana, na tym samym wózku jedziemy, my do naszej farby Dulux Dryfująca Kra dolaliśmy litr białej na 5 litrów oryginału, w sypialni będzie Srebrzysty lód i chyba też go "podrasujemy", poza tym nerwy, bieganina, kurz, pył i grypa na dodatek. Ale udało się już wybrać tapetę. Pozdrawiam serdecznie i życzę szybkiego końca

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U Was jak widzę poważniejszy remont, bo i zmiana tapety, więc więcej się dzieje :) A i choroba nie pomaga....
      U nas samo malowanie, bo tapety pozostają bez zmian ( mam je na 1 ścianie w każdym pomieszczeniu ) ale i tak bałagan i kurz. Ale na szczęście przechodzi wszystko bardzo sprawnie, poza męczarniami nad uzyskaniem oczekiwanego koloru farby ;))
      Choróbska bardzo współczuję i życzę dużo zdrówka :)

      Usuń
  12. Wróciłam z pracy i zamiast zająć się domowymi obowiązkami to ja myk na twój blog... nie czuje wyrzutów sumienia. Lubię czytać, przede wszystkim książki a blogi są dla mnie jak niekończąca się powieść i do tego taka prawdziwa. W dodatku można zawsze pogadać z głównym bohaterem czego nie ma w książkach ;)

    Ja też tak poważnie podchodzę do koloru ściany, nie należę do osób, które jak by co to rach cicha i przemalują, jak maluję to już raz na dłużej. Lubię zmiany ale niekoniecznie takie połączone z przesuwaniem mebli i tym całym bałaganem. Mnie się przytrafiła podobna rzecz. Mój salonik, prywatny mój apartament został pomalowany wybraną przeze mnie farbą ale taką w pośpiechu, ot, kawa z mlekiem, beż, to co lubię, kolor szedł na pierwszy ogień w sumie jako podkład pod ten docelowy do pokoju pustego, bo mieliśmy kłaść za jakiś czas podłogi, tyle co by było miło. Zostawiłam pojemnik po farbie ale na niewiele się to zdało, gdy okazało się, że kolor nie dość, że super pokrył ścianę za pierwszym razem to pasuje mi idealnie, super się w nim czuję i jest to wręcz moje kolorystyczne marzenie. W toku walk podłogowo-wykończeniowych kolor uległ zniszczeniu tu u ówdzie i trzeba na nowo. A tu firma zmieniła nazwy kolorów i gamę kolorystyczną... odtworzyliśmy! Ale ile się naszukaliśmy, pożyczałam ze sklepów tablice z próbkami aby porównać ze ścianą :P Więc jak widzisz, jest nas już dwie :D

    OdpowiedzUsuń