czwartek, 12 maja 2022

Chlebek bananowy

 

Kochani, podzielę się dziś pomysłem na bardzo smaczne ciasto, z dodatkiem bananów. Jest to świetna opcja na wykorzystanie przejrzałych, pociemniałych bananów, na które już nikt nie ma ochoty.

Ciasto świetnie smakuje, super dodatek do kawy, herbaty, a nawet szklanki zimnego mleka. Z dodatkami można poszaleć według preferencji smakowych, można dodać orzechy, rodzynki, żurawinę, siekaną czekoladę czarną i białą, można podrasować cynamonem, czy wanilią, dorzucić wiórki kokosowe, czy sezam.   U mnie wersja z rodzynkami, żurawiną i wiórkami kokosowymi.

Robi się je błyskawicznie, jest bardzo łatwe i nie ma szans, żeby się nie udało :))

Przepis przed wielu laty zaczerpnięty z czeluści internetu, od tamtej pory wpisał się na stałe w moje domowe menu. Zawsze, gdy mam nadmiar bananów, robię to ciasto,. I banany wykorzystane i jest pyszna przekąska do  łasuchowania :))

 


 

 


  • 4  przejrzałe banany, rozgniecione widelcem na papkę
  • 200 ml  roztopionego masła, lub oleju
  • 1 szklanka cukru
  • 4 jajka
  • 2,5 łyżeczki proszku do pieczenia
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 2,5 szklanki mąki pszennej
  • cukier waniliowy, lub odrobina cynamonu
  • 1 szklanka wiórków kokosowych (opcjonalnie)
  • dowolne dodatki ( orzechy, rodzynki, wiórki kokosowe, sezam, posiekana czekolada, suszona żurawina... itp)

 

* * W jednej misce wymieszać suche produkty ( mąkę, proszek, sodę, sól, cukier waniliowy, oraz dodatki, które wybierzemy)

** W drugiej misce ubić jajka z cukrem, następnie miksując dodać olej lub masło, a na końcu rozgniecione banany.

**  Połączyć mokre i suche składniki. Dokładnie wymieszać. Wylać do wyłożonej papierem do pieczenia, dużej keksówki. Piec w 180*C przez około 1godzinę, sprawdzać patyczkiem.

 

Po wystudzeniu ciasto można posypać cukrem pudrem, polać lukrem, lub czekoladą.

 


 

 





sobota, 7 maja 2022

Ogród otulony bielą

 

Jeden z najpiękniejszych okresów w ogrodzie. Czas kwitnienia  drzew owocowych. Ogromne, a takie delikatne. Otulone bielą jak panny młode. Czereśnie, wiśnie, śliwy, w pełni kwitnienia, a w progach startowych jabłonie, już zaczynają otwierać się pierwsze kwiaty <3















 

Pogoda dopisuje, zrobiło się słonecznie i ciepło. Można korzystać z otaczającego nas piękna natury. Wreszcie spadł deszcz, który nieco nawilżył niesamowicie suchą glebę i dostarczył wilgoci spragnionym roślinom. Wystarczyła jedna noc i w ogrodzie zrobiło się bardziej zielono, zaczęły otwierać się młode listeczki na krzewach i bylinach. Piękna, ciepła wiosna <3 <3 <3 

 

 



niedziela, 1 maja 2022

Niedzielne śniadania - Pieczony camembert

 

Tak dawno już nie zapraszałam na niedzielne śniadanie, śpieszę zrehabilitować się prawdziwą pysznością :))) Dziś zaproponuję pieczony camembert owinięty szynką parmeńską i zapieczony przez kilka minut w piekarniku, w 180*C Pyszny, kremowy, z gorącym płynnym wnętrzem, idealnym do maczania chrupiącej grzanki, lub świeżej bagietki.

 


 

Serek podałam na sałacie z papryką i pomidorkami koktajlowymi, wszystko skropione sosem winegret.

 



Potrawa jest świetna nie tylko na śniadanie, czy kolację, ale i na spotkanie z przyjaciółmi. Pięknie się prezentuje i naprawdę wspaniale smakuje. Bardzo polecam, spróbujcie koniecznie :))






wtorek, 26 kwietnia 2022

Wiosna

 

Na moim blogu wiąż zima, trzeba jak najszybciej to zmienić. 

Wprawdzie wiosna w tym roku jest naprawdę zimna i szara, słońca jak na lekarstwo, jednak przyroda mimo wszystko  nie poddaje się i zachwyca swoja urodą. Jest tak chłodno, że naprawdę trudno uwierzyć, że już za kilka dni maj... nieprawdopodobne.

Zapraszam na spacer <3

 

Na huśtawce, bez koca, czy ciepłej kurtki, nie posiedzi się zbyt długo



 Forsycja w pełni kwitnienia, czas na coroczne zbiory dobra pełnego właściwości prozdrowotnych




Zaczynają kwitnąć prymulki, drobne kwiaty w kolorach tęczy 






 

Hiacynty, zapach czuć już z daleka

 





Miodunka, kolejna roślina jednocześnie śliczna, jak i posiadająca mnóstwo właściwości prozdrowotnych. Wiosną obficie obsypana drobnymi kwiatkami w kolorach różu, fioletu i błękitu.




Ciemierniki, jedne z moich ulubionych wiosennych kwiatów, kwitną już w lutym








Drzewa owocowe dopiero szykują się do kwitnienia, wyjątkowo późno w tym roku




Sasanki, kolejni moi wiosenni ulubieńcy




Cebulice, rozsiały się po całym ogrodzie, przyciągając wzrok intensywnym niebieskim kolorem




Barwinek, uroczy, ale bardzo trudny do utrzymania w ryzach

 


 

Wilczomlecz mirtowaty



Mam nadzieję, że mimo chłodu spacer sprawił Wam przyjemność <3



sobota, 2 kwietnia 2022

Czy to na pewno wiosna ?

 

Piękny wiosenny weekend... 

No tak, piękny faktycznie, jak z baśni, ale  nam się marzy trochę inne piękno ;)) Pełne słońca, zieleni i pierwszych kwiatów. Jeszcze przed kilkoma dniami podziwiałam kwitnące ciemierniki, krokusy i miodunki i roje pszczół i motyli, które z wielkim zaangażowaniem uwijały się nad nimi. 

Ale wiadomo, kwiecień plecień, bo przeplata trochę zimy, trochę lata :))) 

Już za kilka dni wróci piękna, ciepła wiosna, tak, że obecne załamanie pogody wcale mnie nie smuci. Wręcz przeciwnie, jest fajnym psikusem, którym uraczyła nas natura na prima aprillis ;)  


Kochani, zapraszam do spaceru po moim ,,wiosennym,, ogrodzie ;))

 


 








Miłej i dobrej niedzieli Wam życzę <3 <3 <3 




niedziela, 20 marca 2022

Pierwszy dzień wiosny na parapetach

 

Pierwszy dzień wiosny nie może przejść niezauważony, tak bardzo wszyscy na niego czekaliśmy.

W ogrodzie pięknie już kwitną przebiśniegi, ranniki, ciemierniki i krokusy, tylko nadal weny brak, żeby je sfotografować. Przekwitnięte zeszłoroczne krzaczory już wycięte, posprzątane, trawnik wygrabiony. Ale i w domu prawdziwie piękna wiosna, parapety aż szumią od cudnej zieloności młodych roślinek.  Do słońca wyciągają się delikatne warzywka. Pomidory i papryka w mnogości przeróżnych odmian. Jeszcze trochę i pójdą hartować się do szklarni. W przyszłym tygodniu zostaną już wysadzone flance sałaty i wysiana rzodkiewka. Czy jest coś lepszego niż takie pyszne, świeże nowalijki po długiej zimie? <3











Jak Wam minął dzisiejszy dzień, uczciliście w jakiś sposób przyjście wiosny?

 

Kochani, przesyłam Wam dużo słońca i pogody, w każdej dziedzinie życia  <3 

 

 

poniedziałek, 21 lutego 2022

Takie sobie rozważania

 

Kochani, mało mnie ostatnio na blogu i w ogóle w blogosferze, 

Jakiś taki marazm mnie dopadł, już od jakiegoś czasu, jakieś takie zniechęcenie. Po chwili przerwy wracam z postem, później znów milknę... Pewnie to sytuacja jaka panuje na świecie kładzie się potężnym cieniem na moim nastroju.  Jest jak jest, nie ma na to wpływu, potrafię przejść nad tym do porządku dziennego, ale przeraża mnie zachowanie ludzi, taka obrzydliwa nienawiść do myślących inaczej niż oni. Ta nagonka jednych na drugich, to wyzywanie się w najgorszych słowach, bo ktoś ma inną opinię niż oni, a przecież tylko oni są wszechwiedzący i nie mylą się, wszyscy inni nie mają racji. Oni mają wyłączność na rację. A tak naprawdę to wszyscy dowiemy się jaka jest ta prawda, dopiero za jakiś czas. I wiele osób na pewno mocno się zdziwi. Tylko ciekawa jestem czy te osoby będą miały na tyle honoru, żeby odszczekać te wszystkie wyzwiska i kpiny. Przerażona jestem, gdy wchodzę na niektóre blogi, ile nienawiści na nich, złości, wyśmiewania i wyszydzania... jakie to przykre. 

Cóż... życie ;)

Na pewno duży wpływ na mój gorszy nastrój ma odejście przed rokiem, mojej mamy. Brakuje Jej bardzo, musi minąć chwila, żeby się oswoić z tą nieobecnością i znów nabrać wigoru.

Teraz wokół szaleje Omikron. Moja rodzinka, sporo przyjaciół i znajomych. Wszyscy chorują podobnie, na szczęście lekko, i zaszczepieni i niezaszczepieni na równi. Moi najbliżsi i ja, już właśnie wyzdrowieliśmy. Choroba objawiała się bólem gardła przez 2-4 dni, chrypką i katarem,  kilka osób miało przez 2 dni temperaturę, tak do 38*C. U nas to już drugie przechorowanie Covid. Pierwsze było przed rokiem, zaraziliśmy się na pogrzebie Mamy. Choroba przebiegała całkiem inaczej, wtedy był brak smaku, węchu, bóle mięśni i osłabienie. Zachorowało około 50 osób, w przeróżnym wieku, kilkoro seniorów, od 70 do 90 roku życia. Wszyscy przeszli lekko i bez problemów. Ja najbardziej poszkodowana, bo do tej pory mam zmieniony węch i smak, ale nie uważam tego za jakiś problem, przyzwyczaiłam się, chociaż prawdziwe zmysły mogłyby już wrócić  :)))

Impulsem do napisania tego posta,  była śmierć Witolda Paszta, którego muzyka towarzyszyła nam przez długie lata. Trzykrotnie zaszczepiony, trzykrotnie przechorował Covid, i odszedł do ukochanej żony, którą pożegnał przed kilku laty i do której bardzo tęsknił.

 

Post taki dosyć poważny i nie najweselszy. Unikam takich tematów na blogu, który jest moją odskocznią od problemów codzienności. Miejscem spotkań z ciekawymi, przyjaznymi osobami, odpoczynkiem i radością. Ale chciałam wyjaśnić tę moją absencję i rzadkie zaglądanie ;)

Idzie wiosna, mam nadzieję, że ciepłe promienie słońca i budząca się do życia aura spowoduje, że smutki pierzchną i wróci chęć do działania. Wspomnę tylko, że wiosenna działalność już rozpoczęta i na parapecie zielenią się już pomidory i papryczka ;)))