Zapraszam Was dziś na śniadanie, gdzie pierwsze skrzypce gra focaccia.
Jest to tradycyjne włoskie pieczywo, z pysznym mięciutkim wnętrzem i chrupiącą skórką, pełne pęcherzyków powietrza, dzięki czemu jest puszyste, lekkie, z mnóstwem dziur :))
* 420 ml ciepłej wody
* 1 łyżeczka suchych drożdży
* 2 łyżeczki soli
* 1 łyżeczka miodu
* 2 łyżki oliwy
* 500g mąki typ 00
Na wierzch do przybrania to co lubimy, mogą to być oliwki, pomidorki koktajlowe, piórka czerwonej cebuli, gałązki rozmarynu, szparagi...
Mieszamy wodę z drożdżami, solą, miodem i oliwą, następnie wsypujemy mąkę i chwilę mieszamy łyżką aż wszystko ładnie się połączy.
Odstawiamy na 10 minut pod przykryciem.
Po tym czasie musimy ciasto poskładać, polega to na tym, że zwilżoną wodą dłonią, nabieramy ciasto z boków, rozciągamy je do góry i przekładamy do przeciwległego boku i tak dookoła.
Odstawiamy pod przykryciem na kolejne 10 minut i składamy ponownie.
Po drugim składaniu, smarujemy ciasto oliwą i przykrywamy pojemnik (może być folią spożywczą)
odstawiamy do lodówki na 24 godziny (może być i dłużej, to nie zaszkodzi)
Po tym czasie wyjmujemy ciasto, przekładamy je na wyłożoną papierem i posmarowaną obficie oliwą formę do pieczenie (25x30cm) rozciągamy w blaszce, żeby ładnie ją pokryło i pozostawiamy na 2 godziny, aby ogrzało się i podrosło.
Gdy ciasto ogrzeje się, smarujemy je z wierzchu oliwą, tak szczodrze, bez skąpstwa ;)) i palcami, raz przy razie, na całej powierzchni, robimy dołki. Dzięki temu zauważalnie będą się pojawiały pęcherzyki powietrza.
Następnie układamy oliwki, pomidorki, zioła itp...
Wstawiamy focaccię do piekarnika nagrzanego do 220*C i pieczemy ją przez 20 minut.
Plan na śniadanie był taki, że focaccię podam ze straciatellą, pieczonymi w oliwie pomidorkami z czosnkiem, który po upieczeniu zamienia się w pyszne, delikatne smarowidło... niestety, nic z tego nie wyszło, bo focaccia była taka pyszna, że zjedliśmy ją samą, jeszcze ciepłą, maczając tylko w oliwie ;))
Ze straciatellą będzie za tydzień ;)))
Smacznego ;)

















