Zdarza się, że goście zapowiedzą się w ostatniej chwili, a my nie mamy czym ich poczęstować.
Mam na to świetne rozwiązanie.
Deserki w pucharkach, bo o nich mowa, to wspaniały wybór na takie okazje.
Robi się je błyskawicznie, można je komponować z tego co mamy w domu, zawsze świetnie smakują i pięknie i efektownie wyglądają.
Deserki robię często, bo są po prostu pyszne i staram się, żeby były jak najbardziej różnorodne.
Dziś zrobiłam je z kremem z bitej śmietany i mascarpone.
(500ml śmietanki 36%, 250g mascarpone, 2 łyżki cukru, odrobina esencji waniliowej - wszystko razem ubijamy przez kilka minut, do powstania gęstego kremu)
Deserki podajemy w dowolnych pojemniczkach, ale najlepiej przezroczystych, bo ich warstwy wyglądają bardzo dekoracyjnie. Ja robię je w małych słoiczkach, specjalnie kupiłam je do deserków, bo i ciekawie się prezentują i świetnie się je w nich przechowuje, zakręcamy zakrętkę i żadne zapachy z lodówki nam niestraszne ;))
Na spód wyłożyłam łyżkę konfitury z malin, na to warstwę kremu, następnie posiekaną czekoladę z ciasteczkami i karmelem, znów warstwę kremu, następnie karmelizowane brzoskwinie pokrojone w drobne kawałeczki (mogą być również świeże owoce, lub z puszki)
Wierzch udekorowałam rozetką z kremu.
Karmelizowane brzoskwinie - obieramy i kroimy 2 brzoskwinie tak jak chcemy, ja pokroiłam w kostkę, ale mogą być w półplasterki. Na patelni roztapiamy 1 łyżkę masła, dodajemy 2 łyżki cukru trzcinowego, wrzucamy pokrojone brzoskwinie i smażymy kilka minut, aż owoce zmiękną i dokładnie pokryją się karmelem.
Deserek robi się dosłownie 20 minut, a smak i wygląd zachwyca :))
Smacznego <3





































