sobota, 2 maja 2026

Początek maja w moim ogrodzie

 Kochani <3 

 


Wracam wraz z wiosną, mam nadzieję, że już wreszcie ciepłą i słoneczną, bo jak do tej pory, to nas niezbyt rozpieszczała, wyjątkowo zimna i wietrzna. Prognozy obiecywały ocieplenie i pogodną majówkę i na szczęście się sprawdziły.

W ogrodzie sporo się działo... zmiana ogrodzenia i w związku z tym byliśmy zmuszeni usunąć  moją piękną zieloną ścianę z iglaków, która tworzyła wspaniałe tło dla kolorowych krzewów i kwiatów. Osłaniała nas też od ulicy, pochłaniała kurz i spaliny, oraz zapewniała intymność. Uwielbiałam każdego ranka wyjść do ogrodu, zaraz po przebudzeniu, jeszcze w szlafroku, z kubkiem gorącej herbaty, wędrować boso zielonymi alejkami i chłonąć dobrą energię z natury, cieszyć się spokojnym początkiem dnia, zanim pochłonęły mnie codzienne obowiązki. Na ten klimat będę musiała poczekać kilka lat, ale mam nadzieję, że nowe nasadzenia w miarę szybko urosną i znów powstanie zielony parawan, osłaniający mój  pokój pod chmurką.

  Noce są bardzo zimne, przymrozki pojawiły się w czasie kwitnienia drzew owocowych. Czereśnia ma sporo zbrązowiałych kwiatów, mam nadzieję, że jednak trochę owoców będzie, kwiaty wiśni jak na razie wyglądają na nietknięte.

 



 Zaczynają kwitnąć jabłonie, oby były bezpieczne.

 


 

 

Świdośliwa obsypana kwiatami

 


 

 Porzeczki również zawiązały mnóstwo owoców

 


 

W szklarni rośnie sałata, którą jemy już dosyć długo, pierwsze listki skubaliśmy w święta.



Zaczynają się  zbiory rzodkiewki, która jakoś ostatnio słabo mi wychodzi, korzenie niezbyt duże, a liście szaleją...  mam nadzieję, że w tym roku będzie wreszcie dorodna. 

 


 


W ogrodzie, w skrzyni, pyszni się roszponka, zbieramy ją już  chyba ponad miesiąc, sama się wysiała w zeszłym roku i tylko zeszły śniegi, już można było ją podskubywać :))) Teraz już zaczyna kwitnąć. 

Ładnie zaczyna rosnąć rukola, jeszcze niewielka, ale już pierwsze  listki zbieramy.

 


 

Podagrycznik jak zawsze nie zawodzi (niestety ;) ) To z jednej strony prawdziwe utrapienie, wręcz nie do zwalczenia, ale z drugiej strony prawdziwa prozdrowotna bomba, pełna witamin i minerałów. Jest, więc korzystamy z tego dobrodziejstwa i jego młode listki lądują na stole, w sałatkach i różnych potrawach na gorąco.  Pyszny jest połączony ze szpinakiem, z serem feta, mascarpone, podsmażonym boczkiem wędzonym... powstaje świetny gęsty sos, który apetycznie otula makaron...pycha :D

 


 

 i w towarzystwie rabarbaru, który też za chwilę będzie się nadawał do zbioru

 


 

 Problemem poza przymrozkami jest nieprawdopodobna susza, ziemia dosłownie jak klepisko, twarda, zbita i sucha. Zwlekałam z podlewaniem, mając nadzieję, że wreszcie spadnie deszcz, niestety spadł tylko śnieg... w niedzielę w mojej okolicy była śnieżyca i wichura, sporo gałęzi leciało z drzew.

 Tegoroczne silne mrozy, które pojawiły się zimą, po ostatnim dosyć długim okresie zim bez tak niskich temperatur spowodowały, że rozhartowane rośliny dosyć mocno oberwały. Bardzo przemarzły różaneczniki i azalie japońskie, mam nadzieję, że krzaczki się zregenerują, ale kwitnienie nie będzie zbyt spektakularne, wiele pąków zniszczonych. Trudno, część na pewno zakwitnie, niektóre już lada dzień. 

 

Kochani, bardzo brakowało mi  regularnego pisania postów, Waszych odwiedzin, ciekawych rozmów na przeróżne tematy. Mam mocne postanowienie poprawy i obiecuję być już na bieżąco ;))) 

 

 

poniedziałek, 27 maja 2024

Czas rododendronów w moim ogrodzie

 

Zbliża się koniec maja, więc powoli przekwitają rododendrony. Krzewy te nie lubią upałów, pięknie kwitną dopóki jest w miarę chłodno, ale wystarczy kilka gorących dni i kwiaty szybko więdną i opadają.

W swoim ogrodzie staram się sadzić rośliny w ten sposób, aby kwitły jak najdłużej. Wcześniejsze i późniejsze odmiany, dzięki temu możemy się cieszyć ich pięknem przez długi czas. Najwcześniejsze już przekwitły, dziś oskubałam z przekwitniętych kwiatostanów 4 krzewy, inne są w pełni kwitnienia, a 2 najpóźniejsze właśnie otwierają pąki :)) 

Zapraszam na spacer po moich kolorowych rabatach. 

Niestety (jak wiecie ;) ) ostatnio jestem bardzo leniwa w robieniu zdjęć i tym razem również zbyt późno wybrałam się, aby utrwalić piękno tegorocznego spektaklu, po wielu widocznych na zdjęciach krzewach już widać, że powoli kończą kwitnienie, sporo kwiatów opadło, nie są takie okazałe jak były jeszcze przed tygodniem. Ale coś tam jeszcze kwitnie i cieszy kolorami ;)))

















Moja najpiękniej pachnąca azalia, zapach jest niesamowity i niesie się daleko, tak jakby ktoś rozlał w ogrodzie flakon pięknych perfum :)) 

 

 

 

 

 

 

 


 

 


 

 










Rododendrony powolutku zaczynają przekwitać, ale na brak kolorów nie można będzie narzekać. Już zakwitają piwonie, pierwsze liliowce i róże <3 



niedziela, 12 maja 2024

Zapiekane naleśniki z kurczakiem i pieczarkami

 

Dziś niedziela, ale nie będzie zgodnej z tradycją propozycji śniadania, a pomysł na obiad ;))

Zaproponuję zapiekane naleśniki, z nadzieniem z kurczaka i pieczarek. 

Potrawa łatwa do zrobienia i przepyszna.





Potrzebujemy - kilka naleśników, passatę pomidorową (u mnie domowy przecier) i tarty ser cheddar, można wymieszać go z tartą mozzarellą i oczywiście farsz, którym wypełnimy naleśniki. 

Farsz

* pierś z kurczaka kroimy w kostkę, marynujemy w ulubionych ziołach i przyprawach, może być to również gotowa przyprawa do kurczaka. U mnie jest to: czerwona ostra i słodka papryka, imbir, kurkuma, majeranek, kolendra, gorczyca, przeciśnięty przez praskę ząbek czosnku i sól, wszystko połączone odrobiną oleju i wmasowane w kurczaka. 

W czasie gdy mięso przechodzi smakami marynaty, przygotowuję pozostałe składniki nadzienia

* pieczarki kroję w plastry i podduszam na maśle klarowanym, następnie

* podsmażam pokrojoną w piórka cebulę

* podsmażam zamarynowane mięso

* wszystkie składniki mieszam, dodaję * kukurydzę, doprawiam * solą i pieprzem, dorzucam * garść startego sera cheddar, może być z mozzarellą

Porcję farszu kładę na naleśniki, zwijam tak jak krokiety i układam ściśle, jeden obok drugiego w naczyniu żaroodpornym

 




Ułożone w naczyniu roladki zalewam passatą pomidorową i obficie posypuję startym serem cheddar, lub mieszanką cheddara i mozzarelli. Zapiekam przez ok 40 minut w 180*C, najpierw pod przykryciem, następnie zdejmuję pokrywkę i dopiekam około 20 minut bez przykrycia, do zrumienienia się sera.



Farsz może być przeróżny, taki na jaki mamy ochotę i co mamy aktualnie w lodówce.

 Może to być kurczak, kaczka, indyk, mielone mięso wołowe, wieprzowe, drobiowe, dobra kiełbaska, boczek wędzony, czerwona papryka, czerwona i biała fasola, szparagi, cukinia. Farsz może być z dodatkiem mięsa, a może być również wegetariański, ogranicza nas tylko wyobraźnia i smak. W każdej wersji smakuje wspaniale :))



Mam nadzieję, że propozycja przypadnie Wam do gustu, szczerze polecam, bo smakuje naprawdę świetnie :))



wtorek, 7 maja 2024

Bukiety kwietnia

 

 Skończył się kwiecień, więc najwyższy czas na zaprezentowanie bukietów, które zdobiły moje cztery kąty w tym miesiącu. Wiosna, wszystko się zieleni, kwitnie, z dnia na dzień więcej kwiatów na rabatach, więc jest  mnóstwo materiału na tworzenie bukietów :))


Cały marzec i początek kwietnia był pod znakiem ciemierników, przepiękne, niesamowicie dekoracyjne i bardzo wcześnie kwitnące kwiaty. Czasami już spod śniegu wyglądają :))







Miodunka, wspaniale wygląda i w ogrodzie i w wazonie









Tulipany, bardzo stara, niezniszczalna odmiana. Cebule sadzone chyba ze 40 lat temu przez moją mamę, wciąż są i pięknie kwitną <3 





I bukiety imieninowe, w tym ze słonecznikami zakochałam się od pierwszego wejrzenia ;)))

Stał w świetnej kondycji przez 2 tygodnie 

 


 






i jeszcze jeden z pięknymi, biało-różowymi różyczkami







Teraz pysznią się w wazonach naręcza bzu... ale to już opowieść na maj ;)))