czwartek, 24 sierpnia 2017

Ogrodowy armagedon, kontynuacja


Pamiętacie moją opowieść o ogrodowym armagedonie z zeszłego roku, kiedy to uszkodzenie kanalizacji i jej wymiana, wymusiły rycie w ogrodzie i kopanie ogromnych dołów ?
Pisałam o tym TU

W tym roku dalsza część :/
Cały podjazd musiał być rozkopany, by dostać się do rur. Pozostało pobojowisko,więc wszystko musi być zrobione od nowa :/


Przy okazji zostanie przesunięte ogrodzenie, na rzecz podjazdu, a niestety kosztem mojej najładniejszej rabaty :(  Większa jej część musi zostać zlikwidowana...



Naprawdę dużo roślin zostało wykopanych, część uda mi się gdzieś upchnąć, ale większość musi trafić do innych ogrodów.




Niektóre niestety całkowicie do wyrzucenia, szczególnie wieloletnie, spore krzewy


Nie tylko główna rabata oberwała, sąsiednia również...






Mam świadomość, ze te prace muszą być zrobione, że to konieczność, sama podjęłam decyzję o potężnym zwężeniu rabaty, bo tak będzie znacznie wygodniej... ale jakoś tak mimo wszystko smutno :(
Dla takiego maniaka ogrodowego, zakochanego w każdym badylu, chuchającego i dmuchającego na każdy nowy listeczek, żal każdej roślinki, każdego skrawka rabaty ... buuuu.....

No ale nic.... co nas nie zabije, to nas wzmocni ;) 
Pomarudziłam sobie troszkę,  a teraz głowa do góry i po zakończeniu prac zakasuję rękawy i biorę się do roboty, ratować co się da i doprowadzać ogród do znośnego stanu.

Mam nadzieję, że już niedługo znów zaproszę Was na spacer po moich ogrodowych ścieżkach (tym razem weselszy ) :D

Pozdrawiam ciepło, Agness <3 






44 komentarze:

  1. Tak czasami się zdarza, że życie wymusza na nas niechciane decyzje. Ale nie ma tego złego... przynajmniej w Twoim przypadku. Może zmiana będzie miłą niespodzianką.
    Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo za kciuki, na pewno się przydadzą <3
      Również serdecznie pozdrawiam :*

      Usuń
  2. Uła... Prawdziwy armagedon w najczystszej postaci. Smutno, ale skromniejsze rabaty też pięknie się prezentują, szczególnie kiedy mają takich właścicieli, jak Ty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Natalko dziękuję za ciepłe słowa <3 Mam nadzieję, że uda mi się doprowadzić ogród do ładu w niedługim czasie :)

      Usuń
  3. Domyślam się jak musi Ci być żal wypielęgnowanych roślin, a tym bardziej tych, które od kilku lat pięknie rosły. Czasem modernizacja niesie ze sobą takie koszty. Życzę jak najszybszego finału tych ogrodowych rewolucji i radości ze zmian. Serdeczności:).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniko, bardzo dziękuję za ciepłe życzenia <3 Mam nadzieję, że szybko uda mi się doprowadzić ogród do porządku :)
      Ściskam serdecznie :D

      Usuń
  4. O rety dzieje. Trzymam kciuki za finisz!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu dziękuję, kciuki bardzo się przydadzą <3

      Usuń
  5. Ojej ale to smutne. Plakalabym, ale ratowala co się da i podejrzewam i corcia i mąż by pomogli, sami zakochani w każdej roslince, kwiatku w ogrodzie. I mas racje, co nas nie zabije to nas wzmocni. Trzymaj się kichana. Glowa do góry, będzie dobrze:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko i u mnie mąż pomaga jak tylko może <3 Niestety przez potężne zmniejszenie rabaty wielu roślin po prostu nie zmieszczę, ale pociesza mnie chociaż to, że nie zmarnują się , tylko zamieszkają w zaprzyjaźnionych ogrodach :)
      Uściski serdeczne <3

      Usuń
  6. O!!! Szkoda roślin!
    Znając Aduś Ciebie będzie jeszcze piękniej:)
    Trzymam kciuki i ściskam mocno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Izuś, dziękuję kochana <3 Ogródek nieco się zmniejszy, nad czym boleję, ale trudno, tak będzie wygodniej z dojazdem :/
      Buziaki serdeczne <3

      Usuń
  7. rzeczy ważne i ważniejsze:)po prostu musiałaś to zrobić:)
    będzie ładnie i przyzwyczaisz się szybciutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, to prawda musiałam... Niedługo zapomnę o zmniejszeniu ogródka i stratach w roślinkach i znów będę się cieszyła ogrodem :)
      Buziaki <3

      Usuń
  8. Ale mi przykro.Jeszcze niedawno spacerowałam z Tobą po Twoim pięknym ogrodzie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, no właśnie, teraz jest mi tak smutno, że nawet na ogrodowe spacery nie mam ochoty :( ale to na szczęście minie <3
      Buziaki <3

      Usuń
  9. Ratować co się da to jedyne co mozesz zrobic, skrócić gałęzie, przyciąć krzewy, zrobić sadzonki, zresztą sama wiesz najlepiej co ratować
    Serdeczności.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak celu, to na czym mi najbardziej zależy zabezpieczyłam na kupce, podlałam, reszta niestety trafi do innych ogródków, bo przez zmniejszenie rabaty już nie będzie gdzie tego wszystkiego posadzić.
      Uściski serdeczne <3

      Usuń
  10. Wszystkie przeróbki i remonty niosą za sobą skutki uboczne:)))mam nadzieję że uda Ci się ocalić jak najwięcej roślinek:)))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, masz całkowitą rację, często robiąc jedną rzecz, inna musi troszkę ucierpieć...
      Ściskam Cię serdecznie <3

      Usuń
  11. Aj, aż serducho boli - bo człowiek chodził, pielęgnował, a tu trzeba "zniszczyć" kawał pracy :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No przykro mi jest bardzo, ale trudno... powolutku doprowadzę wszystko do porządku <3

      Usuń
  12. Ojej, masakra, a tak było pięknie.....ale na pewno odtworzysz wszystko jeszcze lepiej:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję <3 Mam nadzieję, że w miarę szybko uda mi się przywrócić ogródek do znośnego stanu <3

      Usuń
  13. Tak własnie jest. Cokolwiek by się nie zdarzyło to własnie przy czym na czym nam najbardziej zależy, albo co nam najpiękniej rosło. Łączę się z Tobą w twoim smutku, bo naprawdę szkoda. Mocno przytulam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agatko, tak właśnie jest :( Wielu roślin bardzo jest mi szkoda, ale nie zmieszczę już ich w swoim ogrodzie :(
      Dziękuję i również ściskam <3

      Usuń
  14. ups.... trochę się dzieje. Trzymam kciuki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, bardzo dziękuje <3 Kciuki przydadzą się...

      Usuń
  15. o jejku :-( Ale za rok bedzie juz pięknie!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dorotko, mam nadzieję, że tak będzie <3

      Usuń
  16. Wow ale armagedon ale juz niedługo bedziesz mieć tak samo ładnie a może i ładniej ;) nie wyrzucaj żadnego krzewu one są wytrzymałe i spokojnie mozna je przesadzic. Ja na osiedlu przesadzałam z ogrodnikami 14 letnie krzewy i jest super odchorowały swoje ale teraz ładnie się prezentują.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata, bardzo dziękuję za słowa otuchy <3
      Wiele roślin już rozrośniętych wieloletnich przesadzam, bo miejscami robi się ciasno i trzeba przearanżować rabaty, ale tu już niestety wiele się nie zmieści. Rabatka została mocno zmniejszona, ale sporo roślin trafi do zaprzyjaźnionych ogródków.

      Usuń
  17. To się narobiło. Przykro mi z powodu Twojego pięknego ogrodu. Mam nadzieję, że za rok nie będzie już takich niespodzianek.
    Pozdrawiam ciepło !

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu dziękuję <3 I ja mam nadzieję, że ogród już nie będzie nękany żadnymi remontami :)
      Uściski serdeczne <3

      Usuń
  18. Oj, bardzo mi przykro, bo wiem ile ten ogród dla Ciebie znaczył. Mam nadzieję, że już wkrótce będziesz po i będzie to tylko przykre wspomnienie a roślinki ładnie dojdą do siebie;)Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ciepłe słowa <3 Panowie szybko i sprawnie robią podjazd, więc na dniach już będę mogła wejść i starać się zaprowadzić jakiś porządek na rabatach, oby jak najwięcej roślin się przyjęło.
      Dziękuję za kciuki i serdecznie pozdrawiam <3

      Usuń
  19. Rozumiem Cię Aguś. Gdyby to się u mnie działo byłabym równie smutna. Ciężką decyzję musiałaś podjąć :( Jakoś to wszystko ogarniesz i będziesz i znów będzie pięknie tyle tylko że na trochę mniejszej powierzchni.

    Ściskam mocno!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, najtrudniejszy był właśnie moment podjęcia decyzji, przez kilka dni biłam się z myślami, czy się zdecydować na przesunięcie ogrodzenia, tak bardzo szkoda było mi roślin i rabaty...ale względy praktyczności musiały wygrać ;)
      Buziaki serdeczne <3

      Usuń
  20. Głowa do góry. Przy takim doświadczeniu jakie masz jeśli chodzi o roślinki, będziesz miała jeszcze piękniej:) Czas szybko leci i już za chwileczkę nie będziesz pamiętać tego czasu .....bo będziesz się cieszyć CUDOWNYM kawałkiem swojej zieleni:)
    Ściskam mocno
    Ala

    PS. Na pocieszenie ja jestem po blisko dwóch miesiącach w moim ogrodzie......z okien jakoś lepiej to wyglądało. Mało co nie jest zarośnięte........ Ale co tam jakoś dam radę. Muszę tylko wszytko rozłożyć w czasie......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu dziękuję za słowa otuchy <3
      Zielsko rośnie jak szalone, pogoda bardzo mu sprzyja, troszkę pokropi, później przygrzeje i ,,hulaj dusza piekła nie ma ;) ,, Ja też nie nadążam z plewieniem :/
      Uściski <3

      Usuń
  21. To jest mój właśnie koszmar, w najmroczniejszych snach jest strach, że mi rura miejska w ogrodzie pęknie, i przyjadą ciężkim sprzętem (tfu...!) i zniszczą, zmasakrują...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oooo kochana... to naprawdę koszmar. Trzymam kciuki, żeby nigdy do tego nie doszło <3

      Usuń
  22. Faktycznie smutnie to wygląda, aż mi się łezka w oku zakręciła:(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sylwia, na szczęście powolutku wszystko zasadzam i uzupełniam. Rabata niestety będzie dużo mniejsza, ale niedługo się przyzwyczaję do tego stanu.

      Usuń