poniedziałek, 26 lipca 2021

Liliowce w moim ogrodzie

 

Mija lipiec, a wraz z nim czas królowania  liliowców w moim ogrodzie. Są jednymi z moich ukochanych kwiatów.  Nazbierało się ich u mnie całkiem sporo, sama już nie wiem ile odmian, ponieważ cały czas to się  zmienia. Było około 50 odmian, jednak niektóre z nich wywędrowały do innych ogrodów, na ich miejsce przyszły inne, takie ogrodowe wędrówki ;)) Niektóre kępy już przekwitły, inne są w ostatniej fazie kwitnienia, zagapiłam się i nie zrobiłam zdjęć kiedy były najbujniejsze i najpiękniejsze, ale jeszcze zdążyłam chociaż części z nich z robić portrety. Takie pożegnalne liliowcowe migawki :))






































Liliowce to całkowicie niekłopotliwe rośliny, są długowieczne, zdrowe, silne, odporne, nie chorują, pięknie rozrastają się i obficie kwitną. Wystarczy im słoneczne lub półcieniste miejsce i woda, chociaż świetnie sobie poradzą w okresach suszy. Nie nadają się do bukietów, ponieważ każdy kwiat żyje tylko jeden dzień, ale pąków na łodygach jest tak dużo, że wciąż rozwijają się kolejne i tworzą przepiękne, ogromne bukiety, przez długi czas. Nawet gdy nie kwitną, to ich soczyście zielone liście wyglądają bardzo dekoracyjnie.

Ciekawostką jest, że kwiaty liliowców są jadalne. Są specjałem kuchni chińskiej. Porównuje się ich smak do szparagów, lub groszku cukrowego o nieco ostrzejszej, pieprznej nucie. Jada się pąki lub rozwinięte już kwiaty. Można je gotować, piec, dusić, smażyć, dodawać do zup, świetnie komponują się z mięsem. Nie zaleca się jadać na surowo.







52 komentarze:

  1. Tylu odmian w życiu nie widziałam, przepiękne!
    jotka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jotko, bardzo dziękuję <3 A nieskromnie dodam, że to nawet nie połowa mojej liliowcowej kolekcji, niestety pozostałe już przekwitły :D

      Usuń
  2. Odpowiedzi
    1. Agnieszko, powiem Ci szczerze, że chyba nie umiałabym wybrać tego, który podoba mi się najbardziej :D

      Usuń
  3. Piękna kolekcja tych wspaniałych kwiatów:))Pozdrawiam serdecznie:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reniu, bardzo dziękuję <3 Faktycznie sporo się ich nazbierało, a na zdjęciach to nawet nie jest połowa liliowców z mojego ogrodu. Niestety, już przekwitły i nie załapały się na sesję :))
      Uściski serdeczne <3

      Usuń
  4. Aga, przygotowywałaś jakoś pąki liliowców? Bo ja mam chęć ale brakuje mi odwagi ☺

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie jeszcze nie, jeszcze do tego nie dojrzałam, ale pewnie kiedyś się skuszę ;)) Jakoś zawsze żal mi kwiatów :)))

      Usuń
  5. Są cudowne, masz ogromną kolekcję.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję kochana <3 Faktycznie sporo się nazbierało, ale jest taka ogromna ilość odmian, które kuszą niesamowicie, że często żałuję, że mam tak niewielki ogród :))
      I ja serdecznie pozdrawiam <3

      Usuń
  6. Nie miałam pojęcia, że są jadalne. A w sumie takie piękna, że mi byłoby żal zjadać. Liliowce podziwiam zwykle na spacerach, bo niestety u siebie nie mam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Basiu, powiem Ci szczerze, że i ja podziwiam je w innych ogrodach. Jest taka ogromna ilość odmian, że ciągle widzę jakieś inne :)

      Usuń
  7. Przede wszystkim Ty jesteś piękną kobietą.Piękną i tajemniczą...Kwiaty zaś pasują do Ciebie gdyż są b.oryginalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej... bardzo dziękuję za takie miłe słowa <3

      Usuń
  8. Jadalne? Hmmm, ale dlaczego nie na surowo?
    Dla mnie to takie kwiaty pełne godności, takie dumne, piękne, wręcz królewskie, ale duszone pewnie tracą swój urok...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Iwonko, jadane na surowo podobno mogą spowodować dolegliwości układu pokarmowego.

      Usuń
  9. Cudowne Agnieszko. Liliowce zawsze przykuwały moją uwagę. Są takie eleganckie i romantyczne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, to prawda, są piękne i potrafią zachwycić :D

      Usuń
  10. Cudnie, przepiękne kwiaty.
    Większość kwiatów jest jadalnych i super, że te też do nich należą.
    Jadałam wiele razy i nic mi nie było.
    Piękny ten Twój ogród, jest się czym pochwalić :-)
    Irena - Hooltaye w podróży

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Irenko, bardzo dziękuję <3 Ja jeszcze liliowców nie próbowałam, ale na pewno się skuszę :)))

      Usuń
  11. Przepiękne! I zdjęcia zachwycają!
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i również serdecznie pozdrawiam <3

      Usuń
  12. Są piękne i to bardzo. Też zachorowałam na te kwiaty ale muszę o nich więcej się dowiedzieć. Moi teście mają od tego roku kilka w swoim ogrodzie i jestem pod wrażeniem tych kwiatów, a o zapachu już nie wspomnę. Pachną cudownie i bardzo intensywnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, one są całkowicie bezproblemowe, tak więc naprawdę warto się na nie skusić i zaprosić do ogródka :)) Niektóre odmiany pachną naprawdę ślicznie :))

      Usuń
  13. Nawet nie wiedziałam, że liliowce są jadalne. Wyglądają przepięknie, aż szkoda byłoby je zjadać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, zawsze szkoda mi skubać, żeby spróbować :))) Chyba zdecydowanie jednak, wolę podziwiać na krzaczkach :))

      Usuń
  14. Masz wspaniała kolekcje i wiesz,co chyba sobie sprawie jakiś do ogrodu bo mają faktycznie same walory. Nie miałam pojęcia,że kwiaty są jadalne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Violu, szczerze bardzo, bardzo namawiam. Wyglądają przepięknie i są naprawdę niewymagające :))

      Usuń
  15. Moja mama uwielbia liliowce ale nie ma takiej kolekcji jak ty. Piękny ogród.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tych odmian jest tak dużo, że chciałoby się sadzić i sadzić, jedyny problem, że miejsca w ogrodzie brak ;)

      Usuń
  16. Uwielbiam lilie, są przepiękne. Kojarzą mi się z babcią, której już z nami nie ma. Pozostały mi po niej właśnie liliowce, które zasadziła w moim ogródku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Małgosiu, w takim razie są jeszcze bardziej wartościowe, ponieważ budzą wspaniałe wspomnienia <3

      Usuń
  17. Przepiękne liliowce. Każdy inny I wyjątkowy. Nie wiedziałam, że nadają się do jedzenia. Muszę kiedyś spróbować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Edytko, mają niesamowitą liczbę odmian, normalnie szaleństwo kolorystyczne :)) Ja też jeszcze nie próbowałam, ale pewnie nadejdzie ta chwila, że się skuszę ;)))

      Usuń
  18. Liliowce to moje ukochane kwiaty ogrodowe, piękne i niekłopotliwe. Masz ich niezłą gromadkę :D piękne odmiany - podziwiam :) Tym, że kwiaty są jadalne zaskoczyłaś mnie, nie wiedziałam :) no ale przecież człowiek uczy się całe życie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Justynko, uwielbiam te kwiaty i nie umiem się im oprzeć. Sadzę, gdzie tylko wolny kącik znajdę... na zmianę z floksami, które również kocham :)))

      Usuń
  19. Odpowiedzi
    1. Ja też nie mogę oderwać od nich wzroku, uwielbiam te kwiaty :D

      Usuń
  20. Ale te liliaki cudowne! U mnie w ogrodzie kwitną tylko takie bladoróżowe, ale przekonałaś mnie, że warto zasadzić też inne kolory :) Piękne kwiaty. Gratuluję efektów :) Twój ogród musi wyglądać bajecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Naprawdę bardzo, bardzo polecam. To niesamowite kwiaty, przepiękne, a tak niewiele wymagają :))

      Usuń
  21. ależ odmian. Też mam bo je lubię ale mniej

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aga, uwielbiam je i za niesamowitą urodę, ale i za to że są praktycznie bezobsługowe, nie straszne im trudne warunki ani robactwo :))

      Usuń
  22. Masz pokaźną kolekcję pięknych liliowców. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Alu dziękuję <3 Faktycznie sporo się nazbierało :)

      Usuń
  23. Masz wspaniałe okazy. bardzo je lubię, choć nie mam zbyt wielu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miłeczko i ja bardzo je lubię, wciskam w każdy wolny kącik i trochę się nazbierało :)

      Usuń
  24. Piękna mozaika kolorów. Ja mam tylko dwie sztuki liliowców, dostałam je w zeszłym roku od mamy. Widzę, że świetnie sobie radzą w moim ogródku, więc pewnie na dwóch się nie skończy:))) Ale 50 odmian??? To już szacuneczek! Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, nazbierało się ich trochę przez lata. Uwielbiam te kwiaty, więc zawsze gdy trafiłam na kolejną odmianę, to dosadzałam, w każdy wolny kącik :)) One wspaniale się rozrastają, więc teraz już są ogromne bukiety kwiatów :))
      Ściskam Cię serdecznie <3

      Usuń
  25. Nie można oderwać oczu od zjawiskowej kolekcji liliowców!
    tez miałam ich sporo, jednak są przysmakiem karczownika i nornic. Zostało mi kilka.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykro bardzo z tymi zniszczonymi liliowcami. U mnie na szczęście jest spokój z tymi wszystkimi gryzoniami, wiele w okolicy kotów, które robią dobrą robotę ;))
      Uściski serdeczne <3

      Usuń