Gwiazdą na moim blogu będzie dziś kicia, która ma wielkie parcie na szkło i bardzo chętnie pozuje do zdjęć :))
Zawsze się śmiejemy, że to taki koto-pies, bo chodzi za nami jak na smyczy, gdzie my, tam i ona.
My na taras, ona na taras, my do ogródka, ona do ogródka, my do szklarni, ona do szklarni...
Gdy stoję w ogrodzie i podlewam rabatki, to ona wchodzi na drzewo, kładzie się na gałęzi na wysokości mojej twarzy i towarzyszy przy pracy ;))
Przed kilku laty przywędrowała do nas i nie chciała odejść, ktoś ją musiał wyrzucić, może wywieźć, że nie znalazła drogi do domu, więc ją przygarnęliśmy. Zyskaliśmy kochającą istotę, bardzo czułą, przymilną i opiekuńczą. Gdy moja córcia płacze Luna przychodzi do mnie i mnie do niej woła, idzie i ogląda się czy idę za nią, gdy tego nie robię, to wraca i mnie prowadzi, aż do skutku, aż za nią pójdę.
Uwielbia psikusy, w ogrodzie chowa się za krzaczki, a później wyskakuje, łapiąc nas za nogi.
Stwierdziła, że sesja zdjęciowa jej się znudziła i czas znikać ;))




Cudowna historia, a Luna to prawdziwy skarb i najwspanialsza psia dusza w kocim ciele. Niesamowite, jak pięknie potrafi się odwdzięczyć za ratunek i okazać swoją miłość oraz troskę o domowników.
OdpowiedzUsuńAgnieszko, to prawda, kochana i wdzięczna koteczka :)
UsuńPiękna kicia! Moje koty wychodzą nawet ze mną na spacer z psem :) uwielbiam zwierzaki, nikt tak nie okaże bezinteresownie i żywiołowo miłości!
OdpowiedzUsuńAniu, to prawda, zwierzaki kochają bezinteresownie :)
UsuńCo za piękność i te jej oczka!
OdpowiedzUsuńDziękuję za poranną urodę, buziak!
Dziękuję w imieniu kici, buziaki <3
UsuńWitaj Agness
OdpowiedzUsuńTak, należała się jej ta niezwykła opowieść.
Pozdrawiam serdecznie z moich zielonych opowieści
Ismeno, dziękuję i również pozdrawiam Cię najserdeczniej <3
UsuńNo prawdziwa gwiazda, a z tego, co piszesz, oczko w głowach was wszystkich, ale jak jej nie kochać?
OdpowiedzUsuńJotko, to prawda, daje dużo radości nam wszystkim :))
UsuńAch te kociaki. My mamy dużego kocurka...nie było go trzy tygodnie i wrócił....i teraz jeszcze mamy koksika...kolejnego kocura...hmmm ciężko trochę. Dwójka daje czasami do wiwatu. Koksik jest jeszcze rmaly to potrafi przewrócić wszystko dookoła. Do zdjęć też lubi pozować. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńAgatko, oj tak, dwa kocurki potrafią napsocić :))
UsuńRównież serdecznie Cię pozdrawiam :)
Mielismy taka sama kotke... Ech! Minelo 20 lat a jest ciaglym obiektem wspomnien. Taka Luna to skarb!
OdpowiedzUsuńOj tak, gdy odejdą nasze kochane zwierzaki, to na długo pozostają w naszej pamięci, bo o przyjaciołach się pamięta...
UsuńCudowna kocia opowieść! Luna jest śliczna, a jej historia wzruszająca. Wybrała sobie Waszą rodzinę. Uśmiechnęłam się, że wszędzie za Tobą chodzi:-) Puszek też koniecznie musi uczestniczyć we wszystkim, co robię. Miziaczki dla Luny ode mnie i od Puszka.
OdpowiedzUsuńTo prawda, wybrała sobie nas i nie chciała odejść, więc została z nami, dając nam dużo ciepła i radości :))
UsuńLuna odwzajemnia miziaczki :)))
Jaki słodziak z niej :-)
OdpowiedzUsuńMyślę, że nawet jak coś "przeskrobie", to ... wybaczacie szybko, bo na taką ślicznotkę nie sposób się gniewać ;-)
Dobrego dnia!
Helenko, to prawda, chociaż muszę przyznać, że to bardzo grzeczna kicia :)))
UsuńTobie również dobrego dnia <3
Ach ta Lunka :) Kochana kicia w najpiękniejszy ogrodzie. Dobrze jej tam :)
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana <3
UsuńBardzo fajna I mądra kicia, nie wiadomo jak była traktowana może dlatego cały czas za Wami bo czuje ze dobrzy Was ludzi.Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńUlu, faktycznie nie wiadomo jak miała w poprzednim domu, zaobserwowaliśmy że bardzo się boi reklamówek, już tyle lat, a nadal reaguje strachem jak słyszy ich szelest. Nawet gdy wymieniamy worki w śmietnikach ucieka...
UsuńAguś!
OdpowiedzUsuńAleż ona cudowna! To jest zupełnie inna niż nasza Belka. Gdy widzi że idę z aparatem do niej to obraca się i nie chce pozować 😉 ale mama nic sobie z tego nie robi i fotki nadal robi.
Nasza nie bardzo chce się tulić, ale moim córkom to nie przeszkadza🤩
Super że tak dobrze się czuje z Wami.
Gorące uściski dla mnie Aguś i przytulasek dla kotki 😍
Moniś, kociaki mają tak różne charakterki, że aż to niesamowite :)) Często słyszę, że nie lubią się tulić, chyba że same chcą i przyjdą. Nasza to prawdziwa pieszczocha :))
UsuńBuziaki serdeczne :)
Koty bardzo wdzięczne są! W mojej rodzinie jedna psinka Bajka i 7 kotów, od a Anarion do p Pixel
OdpowiedzUsuńRodzina kochająca zwierzaki :))) <3
UsuńWybrała😘 Was sobie i pokochała. Słodka Kicia. Miziaki dla niej.
OdpowiedzUsuńDziękuję kochana i pozdrawiam Cię <3
UsuńGdzie kocie tematy, tam i ja:) piękna Luna. U mnie w domu są trzy koty, wszystkie mają imiona na L, pies także:).Jeden z moich kotów nawet podobny do Twojej kici...
OdpowiedzUsuńU nas zawsze koty to były buraski, po raz pierwszy trafiła się kicia o takim ciekawym umaszczeniu :)) Jak fajnie, że trzymacie się imion zwierzaków na jedną literę... aż zaciekawiło mnie jak one brzmią :)))
UsuńPiękna kotka. Moje koty chodzą razem z psem na spacer. Teraz wszędzie ich pełno, bo jest ich dwanaście. Młode czekają na adopcję i dobre serce. Pozdrawiam serdecznie 🌷🌷🌷
OdpowiedzUsuńMarysiu, to u Ciebie naprawdę wesoło, z taką ilością kociaków :))))
UsuńŚciskam Cię serdecznie :)
Uwielbiam koty. Piękna jest.
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję w imieniu kici :)))
UsuńPiękna kotka. Lepszej modelki do tego ogrodu nie wymarzyłabym sobie:)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję <3
UsuńPrześliczna jest ta Wasza Luna! Prawdziwa gwiazda z gracją, cudownie pozuje do zdjęć :D Jak dobrze, że znalazła u Was taki wspaniały, kochający dom!
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam ;))
Przyszła i nie miała najmniejszego zamiaru, żeby sobie pójść, więc musiała zostać :)))
UsuńUściski serdeczne :)
dobrze, że została, widać, że jest szczęśliwa :-)
OdpowiedzUsuńChyba tak, bo rządzi nami jak chce ;)))
UsuńSuper kocia historia i sesja. Miau! :)
OdpowiedzUsuńDziękuję i ściskam serdecznie <3
UsuńCudowna kicia. Piękne umarszczenie.
OdpowiedzUsuńDziękuję w imieniu kici :)))
UsuńKoteczka jest niezwykle sympatyczna:)
OdpowiedzUsuńLuna to prawdziwa gwiazda i umie siebie dobrze zaprezentować. Widać, że czuje się u Was dobrze i bezpiecznie.
Kocham koty i miałam ich naprawdę sporo, ale wśród nich była jedna kolorowa koteczka, która zadziwiała swoją mądrością. Była niezwykła i wyjątkowa. Wiedziała kiedy wracam z pracy, a pracowałam w różnych godzinach, a ona czekała na mnie na słupku przy furtce i witała mnie takim miauczeniem, że sąsiadka wybiegała przed dom:)
Zwierzaki są przekochane!
To prawda, kochane i bardzo mądre :))) Prawdziwi przyjaciele :))
UsuńAle słodziak. Można się w nim od razu zakochać. Zdjęcia zjawiskowe.
OdpowiedzUsuńSerdecznie pozdrawiam:)
Dziękuję kochana i pozdrawiam Cię najserdeczniej <3
UsuńKocham koty niesamowicie i z przyjemnością obejrzałam sesję tej delikatnej istotki..:)Ewa
OdpowiedzUsuńEwa, bardzo mi miło, że post sprawił Ci przyjemność <3
UsuńEs preciosa me ha gustado mucho. Gracias por el reportaje. Besos.
OdpowiedzUsuńMuchas gracias, besos <3
UsuńPiękna gwiazdeczka ☺️. Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie, oczywiście ♥️
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję i również pozdrawiam Cię serdecznie <3
UsuńZawodowa modelka. Moja niestety nieustannie ucieka. Pozdawiam serdecznie
OdpowiedzUsuńKarolinko, tak te kociaki nasze mają, że to one decydują, czy coś się im podoba, czy nie :)))
UsuńBuziaki serdeczne :)
Jaka cudna kotusia. ❤️
OdpowiedzUsuńBeatko, dziękuję w imieniu kici <3 :))
Usuń