piątek, 27 marca 2015

Herbatka na trawie :)

Wspominałam już wcześniej, że uwielbiam wszelkie skorupy, a szczególnie kubasy i filiżanki :)
Gromadzę je z wielkim upodobaniem i bardzo trudno mi się oprzeć , gdy widzę jakiś ciekawy na półce w sklepie ;)) 
Szafki już pękają w szwach, układam je piętrowo, a kolejne znaleziska przemycam do domu ukradkiem ;)))




Dziś znów przyniosłam kolejne kubaski i pierwszą herbatkę wypiłyśmy z nich  z córcią w ogródku,  bo pogoda przepiękna, cieplutko, słonecznie..... bajka  :)






Do herbatki było pyszne ciasto cynamonowo - jabłkowe :)
Oby jak najwięcej takich ciepłych, miłych dni :)


CIASTO JABŁKOWO CYNAMONOWE

* 2 szkl mąki
* 1 szkl cukru
* 4 jaja
* 3 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
* 2/3 szkl oleju
* 3 czubate łyżeczki cynamonu
* 5-6 jabłek - obrać pokroić w sporą kostkę ( ok 1- 1,5 cm) 
* ok szklanka orzechów włoskich - posiekać i podprażyć na suchej patelni 
* ok szklanka rodzynek - sparzyć- odcedzić
* paczka płatków migdałowych - do posypania po wierzchu ciasta

-Mąkę wymieszać z proszkiem i cynamonem.
-Rodzynki i orzechy oprószyć mąką
-Jaja utrzeć z cukrem, nadal ucierając dodać mąkę i olej. Utrzeć na gładką masę, dodać bakalie i jabłka- dokładnie wymieszać. 
-Wylać do natłuszczonej i posypanej bułką dużej prostokątnej blachy, wierzch posypać migdałami.
Piec 50-60 min w temp 180* 
Piec w dużej prostokątnej blaszce 




Ciasto polecam, jest naprawdę pyszne .
Pozdrawiam cieplutko, Agness:))

środa, 25 marca 2015

W ogrodzie coraz barwniej :))


Wiosna z dnia na dzień piękniejsza, bardziej kolorowa i ciepła  :) 
Słoneczko przygrzewa, zakwita coraz więcej odmian krokusów, ciemierniki, miodunki, pierwsze prymule.

 Dziś jest cieplutko i pięknie .
Za chwilę biorę kubas z kawką, kawałek ciasta i idę na taras nacieszyć się piękną pogodą i ciepełkiem :)

A i pogrzebać w ziemi mam ogromną ochotę , a w ogrodzie po zimie mnóstwo pracy .
Trzeba powycinać pousychane zeszłoroczne badyle, wygrabić z rabatek stare liście, wyrwać pierwsze chwasty.
Pracy mnóstwo, ale bardzo to kocham i czekam całą zimę, kiedy wreszcie będzie można złapać za grabki, pazurki i sekator  :)


Ja zabieram się do pracy, a Wam kochani zostawiam na wywołanie uśmiechu swoje krokusiki, których jest mnóstwo w całym ogrodzie :) 

Dziś pokażę jedną z moich ulubionych odmian wielkokwiatowych -  Pickwick :))















w jednym z kolejnych postów pokażę inne odmiany :))


Z prawdziwą przyjemnością muszę pochwalić się swoją wygraną w candy u Brydzi.

Śliczna różowiutka patelenka, urocza łapka do garnków w dopasowanym kolorku, a do tego niespodzianka w postaci garści pysznych cukierasów i przemiła karteczka :)))

Brydziu jeszcze raz bardzo dziękuję, to dla mnie była ogromna przyjemność, tym większa, że nigdy nie mam szczęścia w losowaniach i miałam ogromną niespodziankę :))) 



Pozdrawiam wszystkich serdecznie i życzę pięknego, dobrego dnia :)
Agness:) 

poniedziałek, 23 marca 2015

Święta w różu i fiolecie :)

W tym roku potrzebuję czegoś zupełnie innego niż zwykle :)
Zawsze święta są u mnie w soczystych, wiosennych barwach - żółci i zieleni.
 To niezaprzeczalne kolory wiosny. 

Od jakiegoś już czasu niesamowicie kuszą mnie zupełnie inne kolory... 
Fuksja, róż, fiolet w różnych odcieniach, od jaśniutkich pasteli, po intensywnie nasycone barwą :))
Dlatego też postanowiłam, że najbliższy czas będzie u mnie właśnie w tych kolorach :)

Po usunięciu dekoracji zimowych, na karniszu zawisły bawełniane kule w fuksjowych odcieniach, na parapecie kwitną storczyki w tych kolorach, szklane pojemniki wypełniły kwiaty fioletowo-różowe i ostatnio powstały takież wianki z dodatkiem limonki i ecru  :))





















Jest też jeszcze jedna rzecz, która ciągle siedzi mi w głowie.... mam ogromną ochotę na fotel uszak w fuksjowym kolorze..... no dosłownie nie mogę przestać o nim myśleć....
Ale trochę się boję,  wiem, że za jakiś czas przejdzie mi faza na fiolety i róże, a fotel pozostanie....
No ale tak baaaardzo mam ochotę.... i co robić ?????

Pozdrawiam wiosennie  i życzę wspaniałych, cieplutkich dni <3
Agness:))

piątek, 20 marca 2015

Zrealizowane plany :))

Niby taki drobiazg, a czekał aż 6 lat na zmianę ;)) 

Chodzi o wymianę żyrandola w salonie. Przed 6 laty pomieszczenie całkowicie się zmieniło, kolorystyka, podłoga, tapeta, meble, firany.....no wszystko, poza żyrandolem ;))

Mieliśmy wymienić go za chwilę.... ale jak się kolejny raz okazuje,  takie chwile są najdłuższe....

Obecnie musieliśmy wymienić lampę w kuchni, więc idąc zaciosem wymieniliśmy wreszcie obie :)

Nie miałam żadnego problemu z wyborem, co się u mnie rzadko zdarza ;))
 Tak już mam , że podjąć  jakąś decyzję o zakupie jest mi baaardzo trudno. Mnóstwo jest pięknych przedmiotów, mnóstwo pasujących do konkretnego pomieszczenia i co wybrać ???

W tej sytuacji jednak  tego problemu nie było, bo w żyrandolu zakochałam się wieki temu i miał być ten i tylko ten.... no i wreszcie jest :))















Wieczorem wprowadza wspaniały klimat do salonu, świetnie rozprasza światło i tworzy cienie na ścianach  :)






Taki drobiazg a cieszy :))

Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

środa, 18 marca 2015

Twórczy bałagan ;))

Dziś od rana wianuszkowanie :)
Oto jak wygląda moja kuchnia w czasie pracy nad dekoracjami ;)) Niestety nie mam oddzielnej pracowni, chociaż bardzo, bardzo by się przydała.
 Ale jak się nie ma co się lubi.....;)






A to już wianuszek gotowy :)











a na zakończenie zapraszam na gorącą herbatkę z żurawiną i serowo-makowe ciacho :))




Miłego wieczoru :)

niedziela, 15 marca 2015

Niedzielne śniadania :) Szynka gotowana w majonezie.

Witam w deszczową niedzielę :)

Dziś typowy marcowy dzień. Mokro, zimno i szaro. 
Mam nadzieję, że pogoda szybko się poprawi i będziemy mogli cieszyć się cudnym , cieplutkim słońcem. 
A tymczasem wiosenny bukiet na dzień dobry :))





Jak wszyscy wiemy, wędliny sklepowe nafaszerowane są wszelkimi konserwantami - ulepszaczami smaku, środkami przedłużającymi trwałość, zwiększającymi objętość mięsa, sztucznymi bejcami, itp, itd... aż się roi od wszelkich EEEE...

Staram się jak najrzadziej kupować wędlinę w sklepie. Przeważnie robię ją sama. Na różne sposoby, żeby nie było nudno. Tak więc wędzę, piekę, parzę, gotuję. Czekam teraz na dostawę szynkowara i pokuszę się o przygotowanie szyneczki konserwowej i innych smakołyków z tego ustrojstwa :))

Jednym z mięs, które robię dosyć często jest gotowane z dodatkiem majonezu. Jest naprawdę pyszne  - delikatne, soczyste, kruche, wspaniałe w smaku :)






* 3 l wody
* 3 kg mięsa ( ja zawsze robię po kilogramie, każde inne- np szynka, schab i boczek, nadaje się każde mięso, również drób)
* 0,5 szkl soli
* 2 czubate łyżki majonezu
* 1 łyżka majeranku
* 1 łyżka maggi
* 1 łyżka vegety

Wszystkie składniki połączyć, wymieszać trzepaczką, żeby majonez rozbił się . 
Włożyć do zimnej zalewy mięso, razem zagotować. 
Pogotować na malutkim ogniu przez 15 - 20 min i zostawić do całkowitego ostygnięcia, następnie ponownie zagotować przez 15 - 20 min i znów pozostawić do całkowitego ostygnięcia. Dopiero wtedy wyjąc z wody....i smacznego.

Ja pierwsze gotowanie nastawiam rano, a kolejne na wieczór, wtedy rano jest gotowe wprost na śniadanko :)

 Zapewniam Pycha :))

Są szkoły polecające gotować mięsko 2 x po 5 minut. Jednak dla mnie to zdecydowanie za krótko, ponieważ wtedy po przecięciu wypływa różowy sok. 





Życzę smacznego śniadanka i  miłej niedzieli w rodzinnym gronie, samych uśmiechów :)

Pozdrawiam cieplutko, Agness:)

czwartek, 12 marca 2015

Wiosenne rozterki ;)

Wczoraj był taki wspaniały wiosenny dzień. 
Cieplutko, świeciło słoneczko, pszczoły uwijały się w pierwszych kwiatach. 
 Na rabatach coraz bardziej kolorowo, całymi kępami kwitną krokusy :)
Można było chodzić w samym sweterku :)









Stwierdziłam, że to idealny czas na pierwszą kawkę i ciacho na powietrzu :) 
Upiekłam pyszną szarlotkę, zaplanowałam sobie poranną posiadówę na tarasie....i co??? ....ano pogoda się popsuła :/ 
Po słoneczku dziś nie było już nawet śladu, zrobiło się chłodno i nieprzyjemnie, krokusy stuliły się w smukłe pąki....
 Dobrze, że chociaż na pocieszenie została pyszna szarlotka ;)) 




SZARLOTKA NA KRUCHYM CIEŚCIE

* 1 kg jabłek
* 3 szkl mąki
* 4 jaja
* 1,5 szkl cukru
* 25 dag masła
* 2 łyżki śmietany
* 1 łyżeczka proszku do pieczenia
* aromat smietankowy

Mąkę wymieszać z proszkiem, dodać pół szklanki cukru, szczyptę soli, śmietanę, żółtka, masło i szybko zagnieść ciasto.
Jabłka obrać pokroić w ćwiartki a następnie w plasterki. wymieszać z połową szklanki cukru i skropić aromatem śmietankowym( do jabłek można dodać rodzynek, orzechów, ja jednak najbardziej lubię same, tylko z aromatem) 
Ubić na sztywno pianę z białek z pozostałym 0,5 szkl cukru.
Wysmarować blachę masłem, wykleić ją 2/3 ciasta . Posypać na wierzchu tartą bułką. Wyłożyć jabłka, na nie ubitą pianę i na wierzch skubać palcami kawałeczki ciasta i układać na pianę. Piec w 180* około 40-50 min, aż wierzch ładnie sie zrumieni.






Mam nadzieję, że chłód i gorsza pogoda, to powrót tylko na chwilę i na dniach znów się rozpogodzi.
Że będzie słonecznie, cieplutko i pięknie i będzie można wreszcie zjeść ciacho i wypić wymarzoną kawkę na tarasie.
 Tego życzę nam wszystkim i  słonecznie pozdrawiam, Agness:))