czwartek, 9 kwietnia 2020

Ogród - prace wiosenne



Wreszcie przyszła przepiękna, słoneczna, ciepła wiosna.
W tym roku wyjątkowo późno zaczęłam pozimowe prace w ogrodzie. Zawsze do tej pory już wszystko miałam uprzątnięte, a teraz dopiero początki. Zbyt zimno było, pogoda nie sprzyjała, nie ciągnęła do przebywania w ogrodzie. Ale od poniedziałku jest pięknie, praca jest ogromną przyjemnością.
Przeważnie jesienią wycinam większość przekwitniętych bylin, wiosną dzięki temu jest dużo mniej pracy, w tym roku było inaczej. Taka długa, ciepła jesień spowodowała, że rośliny wciąż kwitły, były zielone i piękne, szkoda było wycinać. Więc zostały, a teraz pracy tyle, że nie wiadomo od czego zacząć... ale jakoś idzie, praca posuwa się do przodu, jedynie po moim przejściu pozostają ogromne hałdy suchych patyków do utylizacji :))














Najwięcej czasu zajmuje przycinanie hortensji bukietowych, ponieważ mam ich naprawdę sporo.
Hortensje bukietowe kwitną na nowych, tegorocznych pędach, więc należy je przycinać wiosną, dosyć krótko, ja przycinam tak 1-2 oczka powyżej poprzedniego cięcia. Wycinać należy tak, żeby środek krzewu był wyższy, a boki niższe, wtedy roślina ma ładny, stożkowaty pokrój. Usuwamy wszystkie cienkie i słabe gałązki, zbyt mocno zagęszczone i zaschnięte. Jest taka zasada, jeśli chcemy mieć większy, gęstszy krzew z większą ilością drobniejszych kwiatów, zostawiamy pędy dłuższe, jeśli krzew ma być niższy, z mniejszą ilością, ale ogromnych kwiatostanów, wtedy ścinamy mocniej.

Tu na zdjęciach widać krzewy, które jeszcze czekają na cięcie, a pomiędzy nimi hałdy wyciętych patyków, czekających na rozdrobnienie.











A tu już pierwszy prysznic jaki dostały roślinki po zimie. 
Jest nieprawdopodobnie sucho, a to dopiero początek wiosny... co będzie latem ???





I na do widzenia, zostawię Wam bukiet pięknych, białych hiacyntów <3<3<3




Kochani, życzę Wam dobrych i szczęśliwych dni.
Do napisania  niebawem <3 



czwartek, 2 kwietnia 2020

Zapasy - czy warto je robić



W obecnym czasie gorący temat - ZAPASY- czy warto je robić , czy nie.
Spotykam się z różnymi opiniami na forach i w grupach, są głosy za, są też takie, które wyśmiewają osoby gromadzące zapasy, argumentujące swoje racje tym, że przecież w sklepach wszystko jest i wystarczy tylko pójść kupić i zawsze jest świeżutkie i tyle ile nam potrzeba. Nie zajmują miejsca w szafkach, nie psują się, nie ściągają moli i innego robactwa... Cóż... obecny czas pokazał nam, że jednak warto mieć trochę zgromadzonych produktów spożywczych i chemicznych.
W tej chwili mamy wyjątkową sytuację, trzeba siedzieć w domach, bo od tego zależy nasze zdrowie i życie. Jeść coś musimy, więc spiżarnia powinna być pełna, żebyśmy mogli czuć się w miarę spokojnie i bezpiecznie. To prawda, że w sklepach wszystko jest, ale cóż... już wyjście do tego sklepu jest problemem i powinniśmy robić to jak najrzadziej. 
Ale i w spokojnych czasach, warto mieć trochę zapasów, żeby nie biegać do sklepu, za każdym razem gdy nam czegoś zabraknie.




W mojej spiżarni zawsze jest zapas niezbędnych produktów, które mają długą datę przydatności do spożycia, nie psują się i mogą poleżeć naprawdę długo, bez obawy że będę musiała je wyrzucić.
Są to suche produkty, puszki, domowe przetwory, warzywa i owoce, które mogą poleżeć.




W domu zawsze (a teraz szczególnie) warto mieć suche produkty takie jak :


* różne mąki  ( pszenna, żytnia, razowa, bezglutenowa... jakich używamy)

* ryż

* różne makarony - pszenne, pełnoziarniste, warzywne - z grochu czy soi...

* kasze - jęczmienną, gryczaną, jaglana, kuskus, manna...

* płatki owsiane, jaglane...

* musli, ulubione płatki

* cukier i sól

* różne orzechy i pestki, dyni, słonecznika, rodzynki, wiórki kokosowe...

* drożdże, proszki do pieczenia, soda

* warzywa strączkowe - groch, fasola, soczewica, ciecierzyca

* kawa, herbata, kakao

* zioła i przyprawy

* suszone grzyby i warzywa







Następnie słoiki i puszki  (wiadomo, że nie należą do najzdrowszych i nie jemy ich na co dzień, ale na wszelki wypadek warto, żeby trochę było)

* tuńczyk, czy inne ryby

* coś mięsnego, jakieś szynki konserwowe itp

* groszek, kukurydza, seler konserwowy, ogórki, papryka, mieszanki warzywne itp

* kiszone ogórki i kapusta

* ananas, brzoskwinia itp

* przeciery pomidorowe, koncentraty, keczupy, pomidory w puszce

* dżemy, soki, miód

* oleje i oliwy, octy

*  mleko zwierzęce i roślinne (jakie używamy)


Warto również w zamrażarce mieć trochę mięsa, warzyw, owoców, to zawsze się przyda.
Ja zawsze w piwnicy mam worek ziemniaków i cebuli. Latem i jesienią robię dużo przetworów owocowych i warzywnych, więc jemy je całą zimę, a gdy przyjdzie taka sytuacja jak teraz, to są prawdziwym dobrodziejstwem. Naprawdę warto zaprawiać w sezonie.







Wypisałam to co przyszło mi do głowy, że na pewno się przyda. Pewnie Wam przyjdzie do głowy jeszcze wiele produktów, które warto mieć, a ja na nie nie wpadłam. Więc proszę podzielcie się tym.
Oczywiste jest też, że kupujemy tylko to, co lubimy, co chętnie je nasza rodzina i czego używamy na co dzień w naszym menu. Bez sensu jest kupowanie produktów nielubianych, i każdy wybierze coś dla siebie :) 

Kochani, dajcie znać co myślicie o robieniu zapasów, czy jesteście zwolennikami, czy przeciwnikami i co zawsze musi być w Waszych domach.



Kochani, pozdrawiam serdecznie i życzę dużo spokoju i zdrowia na ten trudny czas <3 




niedziela, 29 marca 2020

Niedzielne śniadania - Żytnie grzanki z szynką parmeńską i serem korycińskim



Zapraszam na niedzielne śniadanie.
 Dziś przepiękna pogoda i śniadanie podałam na tarasie... pierwszy raz w tym sezonie :D
Już nie mogłam doczekać się tego tarasowania i ogrodowania... wreszcie <3


Kochani, zapraszam na żytnie grzanki z chleba na zakwasie, z szynką parmeńską, serem korycińskim z czarnuszką, pomidorem i rukolą, posypane prażonymi pestkami dyni i sezamem, skropione domowym sosem winegret. 













Zawsze mam w lodówce słoiczek z sosem winegret. 
Szczególnie teraz, gdy zaczyna się sezon na sałatę, warto zrobić i mieć pod ręką, gdy tylko przyjdzie potrzeba. Robi się go bardzo prosto - mieszamy w słoiczku - 6 łyżek oleju (może być oliwa, ja nie przepadam, ponieważ nabiera nieprzyjemnej konsystencji w lodówce, a tam trzeba przechowywać gotowy sos) 2 łyżki soku z cytryny, łyżeczka musztardy, płaska łyżeczka cukru, lub miodu, szczypta soli.




I tradycyjne pytanie, co dziś u Was pysznego na stołach ?




niedziela, 22 marca 2020

Wiosna krokusami malowana




Czas krokusów przemija tak szybko, dziś spadł śnieg i przysypał je pokaźną kołderką, zobaczymy jak to będzie gdy stopnieje, czy dadzą radę i będą równie piękne jak wcześniej ?
Zakwitła moja ulubiona odmiana Pickwick. To moim zdaniem najpiękniejsze krokusy, chociaż żadnej z odmian nie można odmówić urody. Wszystkie są prześliczne, i botaniczne maleństwa i te odmianowe, wielkokwiatowe <3 























I kolejna z moich ulubionych odmian, niestety nie znam jej nazwy.








i następne :))









i jeszcze jedne :D







Kochani, życzę Wam spokoju, siły i zdrowia <3



poniedziałek, 16 marca 2020

Naturalne metody na poprawę odporności.



Kochani, nie da się zaprzeczyć, że mamy teraz bardzo trudny czas. Musimy wspierać nasze organizmy, żeby były silne, zdrowe i jak najbardziej odporne.
Pisałam już wielokrotnie o różnych naturalnych ziołach, przyprawach i produktach, które świetnie działają na nasze zdrowie. Wzmacniają naszą odporność, pomagają wyleczyć przeziębienie i w ogóle mają znakomite działanie na nasze organizmy. Dziś  zbiorę to wszystko w jednym miejscu, wypiszę produkty, które mogą nam pomóc i naprawdę warto po nie sięgnąć i kilka słów o każdym z nich. Myślę, że wiele z nich znajdzie się w każdym domu <3









1) CZOSNEK -  naturalny antybiotyk- silne działanie przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe. Po rozgnieceniu należy poczekać 10 min, zanim się spożyje.

2) CEBULA- poprawia odporność, działa bakteriobójczo. Warto zrobić syrop z cebuli, pokrojoną cebulę przesypać cukrem, lub miodem.

3) CZARNY BEZ - bardzo pomocny przy leczeniu grypy, przeziębień. Poprawa w 91 % przypadków, w ciągu 7 dni stosowania.

4) ECHINACEA  ( JEŻÓWKA PURPUROWA) - bardzo silnie pobudza układ odpornościowy do pracy. Zwalcza bakterie odpowiedzialne za powstawanie infekcji.

5) IMBIR - pomocny przy leczeniu przeziębienia i grypy, działa rozgrzewająco.

6) KURKUMA - silne właściwości przeciwzapalne. Warto zrobić pastę z kurkumy i mieć ją stale w lodówce ( 3 łyżki kurkumy, 3 szczypty pieprzu, trochę ponad pół szklanki wody, gotować to do 10 min, przechowywać w lodówce do 3 tygodni)  Dodawać do herbaty, z imbirem i miodem. Działa cuda, u mnie od lat w użyciu i polecam szczerze każdemu.

7) MIÓD - wzmacnia odporność, działa przeciwbakteryjnie

8) PROPOLIS - blokuje i niszczy bakterie, wirusy, grzyby, pierwotniaki. Niesamowicie pomocny przy przeziębieniach i grypie.

9) KORZEŃ LUKRECJI - silne właściwości niszczenia wirusów

10) NAGIETEK -działa przeciwzapalnie, przeciwwirusowo, przeciwbakteryjnie, przeciwgrzybiczo

11 ) KWIAT LIPY - działa przeciwzapalnie, przeciwgorączkowo. Bardzo łagodzi podrażnione gardło przy kaszlu.

12) SZAŁWIA - działa antyseptycznie, ściągająco i przeciwzapalnie ( świetna do płukania gardła, inhalacji, kąpieli)

13) RUMIANEK - działanie przeciwzapalne ( świetny do płukania gardła, inhalacji, kąpieli) 

14) TYMIANEK - działa silnie antyseptycznie, przeciwbakteryjnie, przeciwzapalnie, wykrztuśnie, rozkurczowo. 

15) OREGANO - silne działanie przeciwwirusowe, przeciwbakteryjne, przeciwgrzybicze

16) DZIEWANNA - silne działanie przeciwwirusowe, przeciwzapalne, ściągające i rozluźniające

17) OLEJEK EUKALIPTUSOWY - przeciwwirusowy, przeciwbakteryjny i przeciwgrzybiczy. Pobudza mechanizmy odpornościowe. Świetny do inhalacji. 

18) TRAGANEK - wykazuje silne właściwości przeciwwirusowe. Wzmacnia układ odpornościowy, zapobiega infekcjom.

19) LIŚĆ OLIWNY - silne właściwości przeciwbakteryjne, przeciwwirusowe, przeciwpasożytnicze, przeciwgrzybicze...

20) KOCI PAZUR (VILCACORA) - działanie przeciwzapalne, przeciwutleniające, przeciwwirusowe, przeciwbólowe. Wzmacnia układ odpornościowy.  

21) Warto jeść kiszonki, wspaniale wspierają układ odpornościowy, zapobiegają infekcjom, to świetne probiotyki. Kiszona kapusta, ogórki, warto wypijać również sok z nich. Bardzo namawiam do nastawienia zakwasu z buraków, naprawdę działa cuda dla naszego organizmu...









Napisałam dosłownie po kilka słów o każdym z wymienionych produktów, o zdrowotnych właściwościach każdego z nich można napisać oddzielny post. Postaram się część z nich scharakteryzować dokładniej w kolejnych odsłonach :)

Kochani, dbajcie o siebie, życzę dużo zdrowia i spokoju <3 <3<3








środa, 11 marca 2020

Wiosna krokusami malowana



Wprawdzie na kalendarzową wiosnę musimy jeszcze poczekać, ale w ogrodach już się dzieje :))
Zrobiło się kolorowo od kęp drobniutkich, energetycznych krokusów, pięknie kwitną ciemierniki,  przebiśniegi, ranniki. A z każdym kolejnym dniem będzie więcej kolorów :)
 Dzisiejszy post poświęcę moim ukochanym kwiatom przedwiośnia - krokusom. 
To takie maleństwa, drobinki, ledwie wystające nad powierzchnię ziemi, a tak bardzo cieszą, czarują kolorami, rozświetlają szarówkę śpiących jeszcze rabat. 
 Jeśli dobrze się przyjrzycie, to zobaczycie całe roje pszczół uwijające się w kwiatach :))



































Po wczorajszym pełnym słońca dniu, pozostało tylko wspomnienie, dziś od rana szarówa i leje jak z cebra.
Kochani, życzę i Wam i sobie, pięknych słonecznych dni <3






niedziela, 8 marca 2020

Niedzielne śniadania - Kanapka z klopsem i warzywami



Mało mnie ostatnio w blogosferze, chyba jakieś przesilenie wiosenne mnie dopadło i wenę zabrało ;) 
I do publikacji postów u siebie i do odwiedzania ulubionych blogów. 
Ale trzeba się sprężyć, przegnać precz lenistwo i zacząć działać :)) 
 Jedynie doba taka krótka i nie pozwala zrobić wszystkiego co byśmy chcieli ;)

Kochani, w ramach mobilizacji, zapraszam Was na niedzielne śniadanie <3
Dziś kanapka z klopsem, który upiekłam wczoraj wieczorem.





Razowy chleb z dużą ilością ziaren, posmarowany warstwą domowego majonezu, na to sporo roszponki, plastry klopsa, pomidor, papryka, pestki dyni i słonecznika.
 Pełnia smaków, pięknych zapachów, gładkość klopsa i chrupkość świeżych warzyw i ziaren... pycha :)))


 

Przepis na klops identyczny jak na mielone kotlety. 
Zawsze robię więcej masy, z części smażę kotlety, a resztę pakuję do keksówki i piekę do kanapek. Staram się kupować jak najmniej wędlin, tylko piec, gotować i wędzić sama. Na pewno są zdrowsze, niż napakowane chemią gotowce.




* 1 kg łopatki wieprzowej ( można zrobić również z mięsa drobiowego, lub mieszanego)
* 1 duża cebula
* 2 czerstwe kajzerki namoczone i dobrze odciśnięte
* 2 jajka
* 1 łyżeczka soli, pół łyżeczki pieprzu 

* opcjonalnie, do wyboru - ugotowane na twardo jajka, ugotowane suszone grzybki, suszona żurawina lub śliwka, natka pietruszki, posiekany czosnek- te dodatki fajnie urozmaicają smak klasycznego klopsa.

Mięso, cebulę i bułkę przepuszczamy przez maszynkę, przyprawiamy, bardzo dokładnie wyrabiamy, można dodać troszkę zimnej wody. Przekładamy do wyłożonej papierem do pieczenia (samo dno) keksówki (ok 30 cm) i pieczemy w 180*C przez około 1,5 godziny. Przez większość czasu pod przykryciem, ostatnie 20 minut, bez przykrycia, żeby się zrumieniło. Po upieczeniu warto ponownie przykryć, wtedy mięso ładnie wchłonie wszystkie soki.

Klops świetnie smakuje na ciepło do obiadu i na zimno, jako dodatek do pieczywa. 
Można też dodawać go, pokrojonego w kostkę, do różnych sałatek.






 





Kochani, jak zawsze czekam z zainteresowaniem na opisy Waszych dzisiejszych śniadań.
 Zdradźcie, co pysznego jedliście :)

Pozdrawiam serdecznie i do napisania <3