niedziela, 31 maja 2026

Niedzielne śniadania - Focaccia z oliwkami i pomidorkami koktajlowymi

 

Zapraszam Was dziś na śniadanie, gdzie pierwsze skrzypce gra focaccia.

Jest to tradycyjne włoskie pieczywo,  z pysznym mięciutkim wnętrzem i chrupiącą skórką, pełne pęcherzyków powietrza, dzięki czemu jest puszyste, lekkie, z mnóstwem dziur :))

 


 


 

 

 * 420 ml ciepłej wody

* 1 łyżeczka suchych drożdży

* 2 łyżeczki soli 

* 1 łyżeczka miodu

* 2 łyżki oliwy

 * 500g mąki typ 00

Na wierzch do przybrania to co lubimy, mogą to być oliwki, pomidorki koktajlowe, piórka czerwonej cebuli, gałązki rozmarynu, szparagi...

 

Mieszamy wodę z drożdżami, solą, miodem i oliwą, następnie wsypujemy mąkę i chwilę mieszamy łyżką aż wszystko ładnie się połączy.

Odstawiamy na 10 minut pod przykryciem.

Po tym czasie musimy ciasto poskładać, polega to na tym, że zwilżoną wodą dłonią, nabieramy ciasto z boków, rozciągamy je do góry  i przekładamy do przeciwległego boku i tak dookoła. 

Odstawiamy pod przykryciem na kolejne 10 minut i składamy ponownie. 

 


 

Po drugim składaniu, smarujemy ciasto oliwą i  przykrywamy pojemnik (może być folią spożywczą) 

odstawiamy do lodówki na 24 godziny (może być i dłużej, to nie zaszkodzi)

Po tym czasie wyjmujemy ciasto, przekładamy je na  wyłożoną papierem i posmarowaną obficie oliwą formę do pieczenie (25x30cm) rozciągamy w blaszce, żeby ładnie ją pokryło i pozostawiamy na 2 godziny, aby ogrzało się i podrosło.

 Gdy ciasto ogrzeje się, smarujemy je z wierzchu oliwą, tak szczodrze, bez skąpstwa ;)) i palcami, raz przy razie, na całej powierzchni, robimy dołki. Dzięki temu zauważalnie będą się pojawiały pęcherzyki powietrza. 

Następnie układamy oliwki, pomidorki, zioła itp...

 


 


 

Wstawiamy focaccię do piekarnika nagrzanego do 220*C i pieczemy ją przez 20 minut.

 


 


 


 

Plan na śniadanie był taki, że focaccię podam ze straciatellą, pieczonymi w oliwie pomidorkami z czosnkiem, który po upieczeniu zamienia się w pyszne, delikatne smarowidło... niestety, nic z tego nie wyszło, bo focaccia była taka pyszna, że zjedliśmy ją samą, jeszcze ciepłą, maczając tylko w oliwie ;))

Ze straciatellą będzie za tydzień ;)))

 



 


Smacznego ;) 

 

 

47 komentarzy:

  1. Wygląda obłędnie pysznie! Muszę spróbować

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest naprawdę pyszna, aż ciężko przestać jeść ;)))

      Usuń
  2. O jaka ona śliczna Ci wyszła!! Mega apetyczna, i piękne dziurki ma :-))
    Mimo późnej pory ... zjadłabym kawałeczek :-)
    Pozdrawiam serdecznie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Helenko, powiem Ci, że taka focaccia to prawdziwa pokusa, co chwilę podjadamy, nawet nie chowałam po śniadaniu, tylko na stole od rana sobie leży na desce, a obok miseczka z oliwą ;)))
      Również serdecznie Cię pozdrawiam :)

      Usuń
  3. Pięknie upieczona, pięknie podana i pięknie sfotografowana, masz talent:)
    Focaccia jest mi znana w domu rodzinnego, ale wtedy oczywiście wcale się tak nie nazywała:) mówiliśmy, że to placek z warzywami:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa, sprawiły mi prawdziwą radość <3
      Tak sięgam pamięcią do dziecięcych lat i chyba u mnie nie bardzo się piekło takie drożdżowe na wytrawnie. Oczywiście były różne drożdżówki, babki, placki z owocami, ale jak pamiętam chyba wszystko na słodko, jako deser :) Co dom to tradycja :))

      Usuń
  4. Jakie pyszności! Dawno nie jadłam focacci, trzeba koniecznie to nadrobić :) Niedziela rzeczywiście ma coś w sobie wyjątkowego, że aż ma się ochotę na jakieś niecodzienne śniadanie. Dziękuję Ci za inspirację, chętnie skorzystam ;)) Pozdrawiam cieplutko ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W niedzielę zawsze mamy więcej czasu, na celebrowanie posiłków i cieszenie się nimi z najbliższymi, na leniwe pogaduchy przy czymś pysznym :)) Bardzo się cieszę, że pomysł na śniadanie przypadł Ci do gustu. Już teraz życzę smacznego :))
      Również najserdeczniej Cię pozdrawiam <3

      Usuń
  5. Jedzenie wygląda bardzo smakowicie i z przyjemnością bym spróbowała, ale nie na...śniadanie ;) Problem z tym, że popełniam ten okropny błąd polegający na tym, iż ja prawie nigdy nie jem śniadania ;) Poważnie! Jakoś tak wypije tylko herbaty, czy soku szklankę. Za to najbardziej lubię (tak, o też kardynalny błąd!) w późnych godzinach jeść kolację (i to taką solidną porcję) :)
    Agnes, pozdrawiam Ciebie serdecznie i życzę miłego nowego tygodnia!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aniu, przyznam, że jestem w tej grupie osób, która uważa, że późne śniadania są najzdrowsze :)) Że organizm lubi dostawać jedzonko w sporych odległościach, żeby nie musiał ciągle trawić, a układ pokarmowy miał czas na odpoczynek. Moje śniadania wypadają tak około 12 w południe, z obiadokolacja około 17, taki tryb odpowiada mi najbardziej, dlatego też bardzo Ciebie rozumiem :))
      Aniu, również najserdeczniej Cię pozdrawiam <3

      Usuń
  6. Prawdziwe włoskie śniadanie. Taka puszysta focaccia maczana w dobrej oliwie to absolutna doskonałość, a plan ze stracciatellą za tydzień brzmi równie obiecująco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agnieszko, przyznam, że było bardzo smakowicie i cieszę się, że został mi jeszcze kawałeczek na dziś ;)))

      Usuń
  7. Uwielbiam focaccię i dość często ją robię, a nawet traktuję ją czasem jako spód do pizzy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, do pizzy świetnie się nadaje. U mnie pizza bardzo rzadko, może raz na kilka lat, sama nie wiem czemu, bo wszyscy lubimy... i już mam pomysł na jedną z najbliższych obiado-kolacji :)))

      Usuń
  8. O wow! Przecudny wypiek! Wygląda obłędnie! Dawno nie robiłam foccacii, dziękuję za przypomnienie Kochana 😘
    Udanego poniedziałku i całego czerwca 🙂🌼

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moniś, dziękuję i już życzę Ci smacznego :))
      Również pięknego czerwca, buziaki serdecznie <3

      Usuń
  9. panią foccacie uwielbiam od zawsze. Bardzo lubię, gdy jedzenie na blogu i proces przyrządzania, i gotowania pokazuje sie właśnie w taki sposób :-) piękne i apetyczne zdjęcia. aż się czuje zapach...
    dziękuję za przepis z pewnością wreszcie odpalę swój piekarnik :-))
    pozdrawiaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję i już z góry życzę Ci smacznego :))) Bardzo lubię takie potrawy, które robi się błyskawicznie, a focaccia do takich należy, kilka ruchów łyżką, 2 szybciutkie składania i gotowe... no tylko to czekanie ;))
      Również serdecznie Cię pozdrawiam <3

      Usuń
  10. Oj, te twoje śniadania, marzenie!
    W naszej piekarni można dostać focaccię, ale nie tak piękną!
    Mniam mniam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jotko, bardzo dziękuję <3
      Fajnie, gdy piekarnia jest dobrze zaopatrzona, w prawdziwe wypieki, takie w dawniejszym, pysznym stylu, nie napompowane, jak to obecnie często bywa...

      Usuń
  11. Focaccia kojarzy mi się z Toskanią, tam na dwutygodniowym pobycie jedliśmy ją na śniadania w coraz to innych odsłonach ale zawsze była pełna bąbelków, oliwy i z chrupiącą skórką. I zawsze w cudnych okolicznościach, z fascynującymi widokami.
    Ty to umiesz smakować życie💜

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Takie wyjazdy to wspaniale spędzony czas i piękne wspomnienia na długie lata :)) Widoki, zapachy, smaki... coś cudownego <3

      Usuń
  12. Ale pysznie, uwielbiam włoskie smaki. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ale to pysznie wygląda tylko dla mnie bez oliwek, trudno mi zrobic dla jednej osoby, pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ulu, to prawda, dla jednej osoby nawet mniej się chce i wszystkiego wychodzi zbyt dużo... Z focaccią jest o tyle fajnie, że ona na drugi dzień, a nawet na trzeci, jest nadal pyszna :)) Fajnie też się mrozi, i po rozmrożeniu smakuje jak świeżo upieczona:))
      Również pozdrawiam Cię serdecznie <3

      Usuń
  14. Rewelacja! Takiej focacci nie powstydziłaby się najlepsza włoska gospodyni. Jestem pod wrażeniem Twoich umiejętności. Piękne zdjęcia etapów przygotowania i efektu końcowego. Super przepis!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ależ mi miło, bardzo dziękuję za ciepłe słowa <3

      Usuń
  15. Jest wyjątkowo piękna i apetyczna! Ten rumiany kolorek i wielkie pęcherze w cieście robią niesamowite wrażenie!!! Też bym zjadła bez dodatków :) Narobiłaś mi smaku!
    Składanie i rozciąganie ciasta robi dobrą robotę! Czasami nawet zwykłe drożdżowe ciacho tak robię i naprawdę zyskuje na strukturze i smaku.
    Wszystkiego dobrego na czerwiec życzę i ściskam serdecznie🤗

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Maminku, następnym razem pójdę za Twoją radą i porozciągam ciasto na drożdżówki, planuję na dniach zrobić, już ,,chodzą za mną,, ;)) Jakoś nigdy tego nie robiłam, a przecież na pewno jeszcze dodatkowo polepszy strukturę ciasta :)))
      Również ściskam Cię serdecznie <3

      Usuń
  16. Wygląda przepysznie! Dziękuję za przepis, Agness.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę <3 Szczerze polecam, bo praca żadna, a jest przepyszne :))
      Również serdecznie Cię pozdrawiam :)

      Usuń
  17. Trochę z tym roboty ale wygląda smakowicie i na pewno tak smakuje. 😃😃😃

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, to tylko tak się wydaje, bo tak naprawdę to nie ma tu żadnej pracy. To tylko wymieszanie łyżką składników przez kilka chwil, do połączenia, a później 2x składanie, które trwa 2 minuty :) Jedynie czas oczekiwania, bo dobę w lodówce musi poleżeć. Ale jednego dnia mieszamy, drugiego pieczemy :D

      Usuń
  18. Wygląda obłędnie, niesamowicie puszysto i pysznie! Nie dziwię się, że zniknęła w mgnieniu oka i to bez dodatków:-) Też zjadłabym ją od razu po wyjęciu z piekarnika;-)
    Pozdrawiam serdecznie:-))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przyznam szczerze, że nie oparliśmy się jej pysznemu smakowi :)))
      Dziękuję i również serdecznie Cię pozdrawiam <3

      Usuń
  19. Bardzo lubię ficaccie i nigdy mi się nie znudzi. Czasem też przekrawam ją i robię kanapki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och tak, kanapki z tego pieczywka też smakują obłędnie... obowiązkowo skropione dobrą oliwą :))

      Usuń
  20. Twoja focaccia wygląda obłędnie. Też robię ją od czasu do czasu. Jeszcze ciepła jest najpyszniejsza.
    Serdecznie pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, taka świeżutka smakuje wspaniale :))
      Ściskam Cię serdecznie :)

      Usuń
  21. Bardzo smakowicie wygląda focaccia :) Pozwoliłam sobie wykorzystać Twój przepis i dzisiaj nastawiłam. Czasami piekę focaccię, ale Twoja wydaje się być lepsza. No i to składanie ciasta - do tej pory zniechęcało mnie do przepisów, ale u Ciebie tylko dwa razy po 10 minut, więc się skusiłam ;-)
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robiłam już focaccię z kilku przepisów i ten uważam za najlepszy :)) Smakowo jest pyszna, bardzo puszysta i elastyczna, ale i niebagatelne znaczenia ma to, że nie ma przy niej żadnego wysiłku, praktycznie zero pracy :)) Nie trzeba wygniatać, kilka ruchów łyżką i gotowe. Bardzo jestem ciekawa Twojej opinii, daj proszę znać, jak wrażenia :)

      Usuń
    2. Upiekłam, spróbowałam, pycha! Zachowuję na przyszłość do powtórki. Rzeczywiście wychodzi puszysta i elastyczna. (Skśadanie bardzo mi się spodobało :)) Focaccia z mojego dotychczasowego przepisu wychodziła jakaś taka słodka, mimo że zmniejszałam ilość dodawanego cukru (przepis japoński, a ostatnimi czasy wszystko tutaj jest mocno dosładzane niestety), a Twoja jest idealna. Muszę teraz popracować nad dodatkami - dzisiejszą upiekłam z bazylią, bo nic innego nie miałam pod ręką. Jedynie wydłużyłam czas pieczenia do 30 minut, ale to już zależy z pewnością od konkretnego piekarnika. Dzięki :-)

      Usuń
    3. Miało być: skŁadanie bardzo mi się spodobało.

      Usuń
    4. Cudownie, bardzo się cieszę, że jesteś zadowolona i focaccia smakowała :)))
      Tutaj daje się tylko łyżeczkę miodu na 0.5 kg mąki, więc nie czuć w ogóle żadnej słodkości, a fajnie podbija smak :))
      Dodatki fajnie robią robotę i powodują, że pieczywko może za każdym razem smakować inaczej. Ja najbardziej lubię z oliwkami i rozmarynem, chociaż i z pomidorkami koktajlowymi jest pyszna, można dodać czerwoną cebulkę, fajnie wygląda :))

      Usuń
  22. Coś pysznego muszę i ja upiec 😀 pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Beatko, szczerze polecam, jest pyszna, a i robota żadna :)))
      Uściski serdeczne :)

      Usuń